Pięć wniosków z wielkiego szczytu NATO w sprawie zwiększenia wydatków na obronność

Źródło zdjęcia, BEN STANSALL/POOL/AFP
- Autor, Laura Gozzi & Paul Kirby
- Stanowisko, BBC News
- Czas czytania: 4 min
Dla Holandii była to największa operacja bezpieczeństwa w historii; dla 32 państw członkowskich szczyt NATO w Hadze również był historyczny.
Wśród kluczowych decyzji dotyczących zbliżającego się zagrożenia ze strony Rosji i podniesienia wydatków na obronność do poziomu nie widzianego od czasów zimnej wojny, pojawiły się nieoczekiwanie luźne momenty.
Oto, czego dowiedzieliśmy się podczas dwóch dni spędzonych w Hadze.
Duży wzrost wydatków na obronę
Głównym wnioskiem ze szczytu jest zobowiązanie sojuszników do osiągnięcia celu 5% produktu krajowego brutto (PKB) wydatków na obronność w ciągu dekady. Jest to znaczący skok w porównaniu z obecną wytyczną 2%, której obecnie nie spełnia nawet ośmiu z 32 członków NATO.
Tylko 3,5% ma zostać osiągnięte w całości poprzez podstawowe wydatki obronne na wojsko i broń - podczas gdy pozostałe 1,5% może być przeznaczone na "wydatki związane z obronnością".
Jest to szeroka koncepcja, która może być zastosowania do wydatków nawet luźno związanych z obronnością, o ile są one wykorzystywane do "ochrony naszej infrastruktury krytycznej, obrony naszych sieci, zapewnienia naszej gotowości cywilnej i elastyczności, uwolnienia innowacji i wzmocnienia naszej bazy przemysłowej w dziedzinie obronności".
Osiągnięcie celu 3,5% PKB podstawowych wydatków na obronę będzie nadal znaczącym wyzwaniem dla wielu krajów NATO, z których wiele oscyluje obecnie wokół granicy 2%.
Plany osiągnięcia poziomu 5% będą musiały być przedkładane corocznie i podążać w "wiarygodnym, przyrostowym kierunku". Rewizja odbędzie się w 2029 r.
Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego
Tak długo jak NATO istnieje, jego artykuł 5. dotyczący obrony zbiorowej jest podstawową zasadą, która oznacza, że atak na jednego sojusznika jest uważany za atak na wszystkich.
Kiedy więc Trump zasugerował w drodze na szczyt, że istnieje "wiele definicji" wzajemnej gwarancji bezpieczeństwa, przypomniało to jego komentarze z zeszłorocznej kampanii wyborczej, kiedy zasugerował, że jeśli kraj nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań finansowych w kwestii obronności "nie będę cię chronił, a tak naprawdę zachęcałbym [Moskwę] do robienia tego, co chce".
Porozumienie na szczycie wydaje się rozwiewać wszelkie obawy co do intencji Trumpa, ponieważ potwierdza "nasze żelazne zobowiązanie do zbiorowej obrony". "Podtrzymuję [artykuł 5.], dlatego tu jestem," powiedział Trump dziennikarzom po zakończeniu szczytu.
Zapewnienie to zostanie dobrze przyjęte przez państwa członkowskie NATO postrzegane jako najbardziej zagrożone, które i tak wywiązały się ze swoich zobowiązań w finansowaniu obronności. Trump wrócił do Waszyngtonu z umową, która oznacza, że wszystkie inne państwa członkowskie również zgodziły się zwiększyć swoje wydatki.

Źródło zdjęcia, NICOLAS TUCAT/AFP
Trump i wojna Rosji
Kwestia Rosji zawsze miała być trudna. Większość krajów NATO - zwłaszcza tych położonych w pobliżu rosyjskiej granicy - zgadza się, że Moskwa może stanowić dla nich bezpośrednie zagrożenie w najbliższej przyszłości; sam Rutte powiedział, że Rosja może użyć siły militarnej przeciwko sojuszowi w ciągu pięciu lat.
Zeszłoroczna deklaracja na zakończenie szczytu kilkakrotnie odnosiła się - bez żadnych wątpliwości - do "brutalnej wojennej agresji" Moskwy.
Trump miał jednak znacznie łagodniejsze podejście do Moskwy i nie chciał traktować jej jako przeciwnika. W związku z tym było mało prawdopodobne, że zatwierdzi deklarację, która określi Rosję jako wyraźnego sprawcę krwawej wojny w Ukrainie, która trwa już ponad trzy lata.
Chociaż w oświadczeniu wspomniano o "długoterminowym zagrożeniu, jakie Rosja stanowi dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego" i potwierdzono potrzebę zapewnienia Ukrainie trwałego wsparcia, w komunikacie zabrakło konkretnego potępienia Rosji.
Hiszpania oskarżona przez Trumpa o chęć 'darmowej przejażdżki'
Od czasu trudnego spotkania Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu w lutym, europejscy przywódcy starają się unikać wchodzenia w konflikt z Donaldem Trumpem.
Socjalistyczny premier Hiszpanii Pedro Sánchez udał się do Hagi pogrążony w wewnętrznych skandalach politycznych i spodziewał się trudności.
Hiszpania plasuje się w dolnej części natowskiej ligi wydatków, przeznaczając na obronność 1,24% PKB. Sánchez przybył do Hagi twierdząc, że 2,1% jest wystarczające i powiedział dziennikarzom po podpisaniu deklaracji szczytu, że Hiszpania uważa tę kwotę za "wystarczającą, realistyczną, zgodną z naszym modelem społecznym i modelem państwa opiekuńczego".

Źródło zdjęcia, AFP
Hiszpański premier był wyraźnie zdystansowany podczas "rodzinnego zdjęcia," woląc stać na końcu, z dala od swoich natowskich kolegów. Pojawiły się sugestie, że robił wszystko, aby również unikać Trumpa.
Ale Sánchez już zwrócił na siebie uwagę prezydenta USA.
"To okropne, co zrobili," powiedział Trump, który oskarżył Madryt o szukanie "darmowej przejażdżki." "Negocjujemy z Hiszpanią umowę handlową, ale sprawimy, że zapłacą dwa razy."
Ponieważ Hiszpania jest członkiem Unii Europejskiej, Trumpowi będzie trudno to osiągnąć, ale Sánchez wróci do Madrytu odizolowany w NATO, musi też stawić czoła problemom w kraju.
Rutte i jego 'problem tatusia'
Nikt nie był bardziej świadomy potencjalnych pułapek tego szczytu niż sekretarz generalny NATO Mark Rutte, który wziął udział w zaskakującej wymianie zdań z prezydentem USA, w której ten nazwał go "tatusiem".
Rutte pochlebił już Trumpowi w prywatnej wiadomości za "zdecydowane działania w Iranie," których "ŻADEN amerykański prezydent nie mógł dokonać od dziesięcioleci". Trump opublikował następnie jego wiadomość w mediach społecznościowych, a Rutte zaprzeczył, że jest zażenowany.
Jednak potem, podczas wspólnego wystąpienia z Trumpem w środę, Rutte odniósł sie do Trumpa opisującego wojnę między Izraelem i Iranem "jak dwoje dzieci na podwórku szkolnym," które miały wielką bójkę.
"A potem tatuś musi czasem użyć mocnego języka, żeby przestały."
Zapytany, czy nie posunął się za daleko ze swoimi pochlebstwami, Rutte zaprzeczył: "Myślę, że [Trump] zasługuje na wszystkie pochwały".
Trump, w towarzystwie uśmiechniętego sekretarza stanu Marco Rubio i sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, wydawał się rozbawiony całą sytuacją: "Myślę, że mnie lubi, a jeśli nie... wrócę i mocno go uderzę. Zrobił to w bardzo delikatny sposób: 'Tatusiu, jesteś moim tatusiem'," zaśmiał się.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








