Dlaczego nagranie z kokpitu pogłębia tajemnicę katastrofy Air India

Dwie osoby prowadzące dochodzenie stoją na miejscu katastrofy Boeinga 787 linii Air India. Stoją tyłem do kamery, obok szczątków samolotu pośród roślinności.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Samolot linii Air India Flight 171 rozbił się w zatłoczonej dzielnicy Ahmadabadu
    • Autor, Soutik Biswas
    • Stanowisko, India correspondent
  • Czas czytania: 4 min

Śledczy dokonali przerażającego odkrycia we wstępnym dochodzeniu w sprawie katastrofy samolotu Air India Flight 171, w której w czerwcu zginęło 260 osób.

Zaledwie kilka sekund po starcie, oba przełączniki paliwa dwunastoletniego Boeinga 787 Dreamliner nagle przestawiły się w pozycję „odcięcia”, pozbawiając silniki paliwa i powodując całkowitą utratę mocy. Przełączenie w pozycję „odcięcia” zazwyczaj wykonywane jest dopiero po lądowaniu.

Na nagraniu rozmów z kokpitu słychać, jak jeden pilot pyta drugiego, dlaczego „dokonał odcięcia”, na co ten odpowiada, że tego nie zrobił. Nagranie nie wyjaśnia, kto wypowiedział które słowa. W momencie startu pierwszy oficer pilotował samolot, a kapitan monitorował jego pracę.

Przełączniki powróciły do normalnej pozycji, co spowodowało automatyczne uruchomienie silników. W momencie katastrofy jeden silnik odzyskiwał ciąg, podczas gdy drugi został ponownie uruchomiony, ale jeszcze nie odzyskał mocy.

Samolot linii Air India Flight 171 znajdował się w powietrzu przez niecałe 40 sekund, zanim rozbił się w zatłoczonej dzielnicy miasta Ahmadabad na zachodzie Indii. Jest to jedna z najbardziej zaskakujących katastrof lotniczych w historii Indii.

Śledczy badają wrak i rejestratory w kokpicie, aby dowiedzieć się, co stało się tuż po starcie. Według serwisu monitorującego ruch lotniczy Flightradar24, samolot Air India wspiął się na wysokość 190 metrów podczas bezchmurnej pogody, po czym utracił dane o lokalizacji po 50 sekundach. Piętnastostronicowy raport opublikowany w sobotę udostępnia wstępne informacje.

Śledztwo prowadzone przez władze Indii we współpracy z ekspertami z Boeinga, General Electric, Air India, indyjskimi organami oraz uczestnikami ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, nasuwa szereg pytań.

Śledczy twierdzą, że przełączniki paliwa zostały zaprojektowane tak, aby zapobiegać przypadkowemu uruchomieniu – przed zmianą pozycji należy je pociągnąć do góry, aby je odblokować, co jest zabezpieczeniem znanym od lat 50. XX wieku. Zbudowane zgodnie z rygorystycznymi standardami, są wyjątkowo niezawodne. Specjalne wsporniki dodatkowo chronią je przed przypadkowym przełączeniem.

„Przesunięcie obu przełączników jednym ruchem jednej ręki jest praktycznie niemożliwe, co sprawia, że przypadkowe uruchomienie jest mało prawdopodobne,” powiedział BBC kanadyjski śledczy ds. wypadków lotniczych, który chciał pozostać anonimowy.

To właśnie sprawia, że przypadek Air India jest wyjątkowy.

Samolot Boeing 787 Dreamliner linii Air India, który rozbił się w Ahmadabadzie 12 czerwca 2025 r., przelatuje nad Melbourne w Australii 29 grudnia 2024 r.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Samolot linii Air India Flight 171 znajdował się w powietrzu przez niecałe 40 sekund, zanim rozbił się w zatłoczonej dzielnicy miasta Ahmadabad

Jeśli jeden z pilotów był odpowiedzialny za wyłączenie przełączników, celowo czy nie, „nasuwa się pytanie: dlaczego... przesunięto przełączniki do pozycji wyłączonej,” powiedział Shawn Pruchnicki, były śledczy ds. wypadków lotniczych i ekspert lotniczy z amerykańskiego Ohio State University.

„Czy było to celowe, czy wynik pomyłki? Wydaje się to mało prawdopodobne, ponieważ piloci nie zgłaszali niczego niezwykłego. W wielu sytuacjach awaryjnych w kokpicie pilot może nacisnąć niewłaściwe przyciski lub dokonać nieprawidłowego wyboru – ale tutaj nie było żadnych oznak takiej sytuacji ani żadnej dyskusji sugerującej, że przełączniki paliwa zostały wybrane przez pomyłkę. Tego rodzaju błąd zazwyczaj nie zdarza się bez zaistnienia jakiegoś problemu,” powiedział BBC.

Śledczy uważają, że rejestrator rozmów w kokpicie – zawierający dźwięk z mikrofonów pilotów, rozmów radiowych i dźwięków otoczenia w kokpicie – stanowi klucz do rozwiązania tej zagadki.

Śledczy twierdzą, że konieczny jest pełny zapis rozmowy w kokpicie z wyraźną identyfikacją głosu osób mówiących oraz dogłębna analiza całej komunikacji od momentu kiedy samolot opuścił bramkę (ang. gate) do momentu katastrofy.

Twierdzą również, że podkreśla to potrzebę stosowania rejestratorów wideo w kokpicie, zgodnie z zaleceniami amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Widok zza pleców pilotów pokazałby, czyja ręka była na wyłączniku.

Raport podaje, że przed wejściem na pokład lotu 171, zarówno piloci, jak i załoga przeszli testy alkomatem i otrzymali zgodę na lot. Piloci, którzy stacjonują w Mumbaju, przylecieli do Ahmadabadu dzień przed lotem i mieli czas na odpoczynek.

Jednak śledczy skupiają się również na tym, co opisują jako interesujący punkt raportu.

W grudniu 2018 r. Federalna Administracja Lotnictwa USA wydała Specjalny Biuletyn Informacyjny o Zdatności do Lotu (SAIB), w którym podkreślono, że w niektórych przełącznikach sterowania paliwem w Boeingach 737 funkcja blokady była wyłączona.

Choć problem został odnotowany, nie uznano go za na tyle niebezpieczny, aby wymagał Dyrektywy Zdatności do Lotu (AD) – prawnie wiążącego rozporządzenia mającego na celu korektę.

Ten sam projekt przełącznika zastosowano w samolotach Boeing 787-8, w tym w samolocie VT-ANB linii Air India, który się rozbił. Ponieważ biuletyn SAIB miał charakter informacyjny, linie lotnicze Air India nie przeprowadziły zalecanych inspekcji.

W raporcie stwierdzono, że próbki paliwa ze zbiorników były „zadowalające”. Eksperci wcześniej sugerowali zanieczyszczenie paliwa jako możliwą przyczynę awarii dwóch silników. Co istotne, nie wydano żadnego ostrzeżenia dla Boeinga 787 ani jego silników GE GEnx-1B, a awaria mechaniczna została na razie wykluczona do czasu dalszego dochodzenia.

Poinformowano również, że w samolocie otworzyła się turbina powietrza nawiewanego (RAT), co stanowi wyraźny sygnał poważnej awarii któregoś z systemów, a podwozie znajdowało się w „opuszczonej pozycji” lub nie było schowane.

Śledczy twierdzą, że załoga próbowała zapobiec katastrofie, ale wydarzenia nastąpiły zbyt szybko.

„Silniki zostały wyłączone, a następnie ponownie włączone. Piloci zdali sobie sprawę, że silniki tracą ciąg – prawdopodobnie najpierw uruchomili lewy, a potem prawy,” powiedział Pruchnicki.

„Ale prawy silnik nie miał wystarczająco dużo czasu, aby zacząć pracować na pełnych obrotach i ciąg był niewystarczający. Oba zostały ostatecznie ustawione na „start”, ale ponieważ lewy silnik wyłączył się pierwszy, a prawy nie zdążył odzyskać moc, było po prostu za późno".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis