Linie po opaleniźnie. Kiedyś ukrywane, teraz pożądane, ale czy mogą bezpiecznie powrócić?

Linie po opaleniźnie na plecach kobiety.

Źródło zdjęcia, Shutterstock

    • Autor, Ruth Clegg
    • Stanowisko, Health and wellbeing reporter
  • Czas czytania: 6 min

"Zamierzam dosłownie nałożyć tę sztuczną opaleniznę na całą górę mojego bikini," mówi Jemma Violet, nakładając czekoladowo-brązową piankę na klatkę piersiową, szyję i bikini z dekoltem w szpic.

Oglądam film na TikToku, w którym influencerka kosmetyczna wyjaśnia, jak uzyskać intensywną opaleniznę - bez opalania.

"Upewnij się, że [nakładasz na] ręce i wszystko... a następnie odczekaj kilka godzin przed zmyciem."

Następna klatka i Jemma pokazuje dwa bardzo widoczne białe paski połączone z dwoma białymi trójkątami. Zadanie wykonane: linie po opaleniźnie odznaczają się wyraźnie.

Jemma Violet robiąca selfie. Ma blond włosy, białe spodenki i różową bluzkę, która ukazuje jej linie po opaleniźnie na klatce piersiowej.

Źródło zdjęcia, Jemma Violet

Podpis zdjęcia, Jemma Violet

Pamiętam horror z lat 90. związany z widocznymi liniami po opaleniźnie i robiłam wszystko, co w mojej mocy, aby je wyrównać - z limitowanym sukcesem. W połowie lat 20. XXI w. linie po opaleniźnie stały się modnym znakiem rozpoznawczym.

"Kiedy wychodziły z mody, były postrzegane jako niedoskonałość, teraz kojarzą się z latem i aktywnym stylem życia - stały się pożądane," mówi Jemma.

"W tym roku osiągnęło to zupełnie inny poziom - są nawet na wybiegu."

Niektóre sztuczne opalacze używają nawet taśmy maskującej - takiej, jakiej używam na listwach przypodłogowych - aby stworzyć wyraźną linię na skórze.

"Moje filmy mają na celu bezpieczne uzyskanie opalenizny," mówi Jemma. "Czuję się dość urzekająca, wygląd przyciąga wzrok - zwłaszcza kontrast między ciemniejszą skórą a białymi liniami opalenizny."

Jemma jest jedną z tysięcy osób wychwalających zalety opalenizny, a jej posty na TikTok mają ponad 200 mln wyświetleń.

Jednak oprócz osób używających sztucznej opalenizny, takich jak Jemma, jest równie wiele osób wychodzących na zewnątrz i wystawiających skórę na słońce, zdeterminowanych, by stworzyć prawdziwe linie opalenizny - nawet jeśli oznacza to poparzenie się i poniesienie bolesnych konsekwencji.

Hashtagi takie jak #sunburntanlines, #sunpoisoning i #sunstroke pojawiają się obok filmów przedstawiających młodych mężczyzn i kobiety - niektórych we łzach - odsłaniających głęboko czerwoną, prawie fioletową, często pomarszczoną skórę. Niektórzy proszą o pomoc i radę, inni chcą pochwalić się swoimi mocno poparzonymi ciałami. Widziałam nawet jedną młodą kobietę, która z dumą stwierdziła: "Piękno rodzi się w bólu."

Osoby opalające się przy basenie hotelu Punta Tragara na wyspie Capri we Włoszech, sierpień 1974 roku.

Źródło zdjęcia, Slim Aarons/Getty Images

Podpis zdjęcia, Osoby opalające się przy hotelowym basenie we Włoszech, 1974 r.

Pod koniec XIX w. posiadanie widocznej opalenizny było wyraźnym znakiem, że należało się do biednej klasy robotniczej i prawdopodobnie większość czasu spędzało się na pracy przy sianie za niewielkie wynagrodzenie.

W pierwszej dekadzie XX w. kilka piegów i dobrze umiejscowiona linia opalenizny prawdopodobnie oznaczały awans o klasę społeczną lub dwie, a także sugerowały zdrowie, bogactwo i luksusowe wakacje.

W latach 60. i 70. miłośnicy słońca używali oleju kuchennego i specjalnych odblaskowych koców, aby pogłębić swoją opaleniznę. Jednak powiązania między promieniowaniem ultrafioletowym (UV) a rakiem skóry stawały się coraz bardziej znane - i niepodważalne.

W ten sposób rozpoczął się skomplikowany związek z pragnieniem zmiany koloru skóry - i chociaż miliony z nas nadal pragną opalenizny, nie ma wątpliwości, że naturalna opalenizna niesie ze sobą duże ryzyko.

Jak Howells, mężczyzna z brązowymi włosami i brodą, stoi przy oknie. Ma na sobie czarną koszulkę futbolową, a jego ramiona są opalone.

Źródło zdjęcia, Jak Howells

Podpis zdjęcia, Jak Howells

Gdyby kilka lat temu ktoś pouczył Jaka Howellsa o ryzyku poparzeń słonecznych, ostrzeżenia te prawdopodobnie wpadłyby jednym - prawdopodobnie spalonym słońcem - uchem, a wypadły drugim.

"Wiem, że uzależnienie od solarium wydaje się dziwne," mówi 26-latek ze Swansea, miasta w południowej Walii - "ale tak było".

Zaczęło się to, gdy Jak miał 15 lat i korzystało z niego kilku jego starszych kolegów ze szkoły. W wieku 19 lat Jak korzystał z solarium pięć razy w tygodniu po 18-20 minut.

"Moja skóra była tak poparzona, że moja twarz wyglądała jak burak. Ale wciąż wracałem po więcej" - mówi. "Wiedziałem, że istnieje ryzyko - nie byłem nieświadomy - ale nie traktowałem tego poważnie."

Jak mówi, że lubił, gdy ludzie komplementowali jego wygląd i zwracali uwagę na jego opaleniznę.

"Dało mi to takiego bodźca, uwielbiałem to," mówi.

Ale dopiero widok przerażenia na twarzy mamy, która badała krwawiący pieprzyk na jego plecach, uświadomił Jakowi, że jego zamiłowanie do solarium zaszło za daleko.

Czerniak Jaka Howellsa na jego plecach

Źródło zdjęcia, Jak Howells

Podpis zdjęcia, Czerniak Jaka Howellsa

Tuż przed Bożym Narodzeniem 2021 r. u Jaka zdiagnozowano czerniaka, jeden z najniebezpieczniejszych rodzajów raka skóry, który może rozprzestrzeniać się na inne części ciała.

Jak mówi, potem nastąpiły dwa lata "piekła i horroru". Jak przeszedł skomplikowaną operację, podczas której chirurdzy wycięli dwa centymetry skóry z jego dolnej części pleców, klatki piersiowej i pachwiny. Ale trzy miesiące później rak powrócił.

Następnie Jak przeszedł immunoterapię - która wykorzystuje własny układ odpornościowy organizmu do walki z rakiem - i powiedziano mu, że jeśli to nie zadziała, pozostanie mu tylko rok życia.

"Choroba była straszna - leżałem w łóżku przez wiele dni," mówi Jak. "Czułem się, jakbym został potrącony przez autobus. Miałem tak zniszczone ciało, że byłem skorupą człowieka. Żyłem do następnego badania, następnego leczenia."

'Ogromny krok wstecz'

Według Narodowego Funduszu zdrowia, z powodu czerniaka co roku umiera w Polsce blisko 1,400 osób. Jest to jeden z najbardziej złośliwych nowotworów skóry, jednak jego wczesne wykrycie daje ponad 95% szans na całkowite wyleczenie.

W Wielkiej Brytanii Liczba zachorowań na czerniaka skóry wzrosła o prawie jedną trzecią w ciągu ostatniej dekady. Zapytałam Megan Fisher z Cancer Research UK, dlaczego dzieje się tak w czasach, gdy zagrożenia stwarzane przez szkodliwe promienie słoneczne i powiązania z rakiem skóry są obecnie dobrze znane.

"Częściowo jest to wina osób, które mogły się opalać kilkadziesiąt lat temu," wyjaśnia. "Wystarczy poparzyć się słońcem raz na dwa lata, aby potroić ryzyko zachorowania na raka skóry."

Jako populacja starzejemy się, więc "częściej spotykamy się z nowotworami" i "szybciej je wykrywamy," dodaje.

Istnieją jednak również obawy, że część tego wzrostu może wynikać z ilości dezinformacji rozpowszechnianych w Internecie.

"Zrobiliśmy ogromny krok wstecz," mówi dr Kate McCann, specjalistka ds. profilaktyki zdrowotnej. "Przesłanie, że słońce jest dobre, a filtry przeciwsłoneczne powodują raka, to całkowity zanik edukacji na temat zdrowia."

Modelka z makijażem imitującym oparzenia słoneczne przechadza się po wybiegu podczas pokazu Di Petsa wiosna/lato 2025 na 40. edycji London Fashion Week, 13 września 2024 roku.

Źródło zdjęcia, Wiktor Szymanowicz/Future Publishing via Getty Images

Podpis zdjęcia, Na London Fashion Week w 2024 r. pokazano stylizacje ze sztucznymi oparzeniami słonecznymi

Mówi, że obecny trend tworzenia linii po opaleniźnie poprzez opalanie się na słońcu, w połączeniu z fałszywymi twierdzeniami, że balsam do opalania jest odpowiedzialny za raka, któremu stara się zapobiegać, to "idealna burza".

"Jeśli widzę dziecko lub młodą osobę z oparzeniami słonecznymi teraz, wiem, że mają zwiększone ryzyko zachorowania na raka za 20 lub 30 lat".

Chociaż niektóre składniki balsamów do opalania - takie jak oksybenzon - mogą powodować szkody środowiskowe dla raf koralowych, nie ma dowodów sugerujących, że stanowią one zagrożenie dla ludzi, mówi dr McCann.

"Jeśli nie chcesz używać balsamu do opalania z pewnymi substancjami chemicznymi, na rynku dostępnych jest wiele bardziej naturalnych - na bazie cynku i minerałów - ale nie możesz po prostu przestać używać kremu przeciwsłonecznego."

Jak Howells

Źródło zdjęcia, Jak Howells

Podpis zdjęcia, Jak Howells po zakończeniu leczenia

Jako młody mężczyzna Jak rozkoszował się opalenizną. Teraz mówi, że boi się słońca i smaruje się filtrem SPF, zanim nawet pomyśli o wyjściu na zewnątrz.

Biorąc pod uwagę, że w grudniu 2022 r. rak ustąpił, ma teraz karierę, którą uwielbia, tworząc treści i opowiadając o swoich doświadczeniach, aby podnieść świadomość.

Patrząc wstecz, mówi, że zdaje sobie sprawę, że to, co mu się przytrafiło, było "prawdopodobnie spowodowane przez niego samego."

"Przez długi czas obwiniałem siebie z tego powodu," mówi. "Ale na szczęście przeżyłem konsekwencje - a były one straszne. Więc może teraz czuję, że odsiedziałem swoje."

Wracając do TikTok, na swój własny sposób, influencerka kosmetyczna i fanka sztucznego opalania Jemma również stara się uchronić innych przed tym, co zrobił Jak.

"Uszkodzenia skóry są prawdziwe," mówi. "Nie robimy tego".

Polecane artykuły o zdrowiu

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis i Nicole Frydrych