Macron ponownie mianuje Lecornu na premiera Francji po dniach zamieszania

Źródło zdjęcia, AFP
- Autor, Paul Kirby
- Stanowisko, Redaktor ds. Europy
- Czas czytania: 5 min
Prezydent Emmanuel Macron poprosił Sébastiena Lecornu o powrót na stanowisko premiera Francji zaledwie cztery dni po tym, jak ustąpił ze stanowiska, wywołując tydzień dramatycznych wydarzeń i politycznych zawirowań.
Macron ogłosił decyzję późnym wieczorem w piątek, kilka godzin po spotkaniu z przedstawicielami głównych partii w Pałacu Elizejskim - z wyjątkiem liderów skrajnej prawicy i skrajnej lewicy.
Powrót Lecornu był zaskoczeniem, ponieważ zaledwie dwa dni temu powiedział w telewizji, że „nie zabiega o posadę" i że „jego misja się skończyła".
Nie ma pewności, czy uda mu się utworzyć rząd, ale będzie musiał działać natychmiast. Nowy premier ma czas do poniedziałku, by przedstawić w parlamencie projekt budżetu na przyszły rok.
Pałac Elizejski poinformował, że prezydent powierzył Lecornu zadanie utworzenia rządu, a otoczenie Macrona zasugerowało, że otrzymał on „carte blanche" (fr. biała karta) na działanie.
Lecornu, który ma 39 lat i jest jednym z najwierniejszych sojuszników Macrona, opublikował na portalu X długie oświadczenie, w którym „z poczucia obowiązku przyjął misję powierzoną mu przez prezydenta, aby zrobić wszystko, co w jego mocy, by do końca roku zapewnić Francji budżet i odpowiedzieć na codzienne problemy naszych rodaków".
Występując w tym tygodniu w francuskiej telewizji, Lecornu określił siebie jako „żołnierza-mnicha", a przygotowując się do sformowania rządu, powiedział w piątek: „Zrobię wszystko, by odnieść sukces w tej misji".

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Podziały polityczne dotyczące sposobów obniżenia długu publicznego Francji i ograniczenia deficytu budżetowego doprowadziły do upadku dwóch z trzech ostatnich premierów w ciągu ostatniego roku. Wyzwanie stojące przed Lecornu jest więc ogromne.
Dług publiczny Francji na początku tego roku wynosił prawie 114% produktu krajowego brutto (PKB) - trzeci najwyższy wynik w strefie euro - a prognozy deficytu budżetowego na ten rok przewidują, że wyniesie on 5,4% PKB.
Wśród warunków, które Lecornu postawił przed objęciem stanowiska, znalazł się jeden mówiący, że „nikt nie będzie mógł uchylić się" od konieczności naprawy finansów publicznych Francji. Mając zaledwie 18 miesięcy do końca prezydentury Macrona, ostrzegł również, że każdy, kto dołączy do jego rządu, będzie musiał odłożyć na bok swoje prezydenckie ambicje.
Sytuację Lecornu dodatkowo utrudnia fakt, że będzie musiał zmierzyć się z głosowaniem nad wotum zaufania w Zgromadzeniu Narodowym, gdzie Macron nie ma większości, która by go poparła. Popularność prezydenta spadła w tym tygodniu do rekordowo niskiego poziomu – według sondażu Elabe jego wskaźnik poparcia wynosi zaledwie 14%.
Jordan Bardella ze skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego, które nie zostało zaproszone na piątkowe rozmowy Macrona z liderami partii, powiedział, że ponowne mianowanie Lecornu to „kiepski żart" ze strony prezydenta „bardziej niż kiedykolwiek odizolowanego i oderwanego od rzeczywistości w Pałacu Elizejskim".
Bardella zapowiedział, że jego partia natychmiast ogłosi wotum nieufności wobec skazanej na porażkę koalicji, której jedynym powodem istnienia jest strach przed wyborami. Zjednoczenie Narodowe prowadzi obecnie w sondażach.
Lecornu dobrze zdaje sobie sprawę z pułapek, jakie czyhają na niego podczas prób utworzenia rządu, ponieważ poświęcił już dwa dni w tym tygodniu na rozmowy z partiami, które mogłyby wziąć w nim udział.
Po raz pierwszy został mianowany premierem 9 września i przez kolejne trzy tygodnie próbował stworzyć rząd, który jednak rozpadł się z dnia na dzień, gdy lider konserwatywnych Republikanów, Bruno Retailleau, skrytykował jedną z ministerialnych nominacji.
Partie centrowe nie są w stanie same utworzyć rządu, a wśród konserwatywnych Republikanów, którzy wspierali rządy Macrona od czasu utraty większości w zeszłorocznych wyborach, pojawiły się podziały.
Retailleau, znany ze swoich prezydenckich ambicji, jasno dał do zrozumienia, że nie wejdzie w skład rządu Lecornu II i ogłosił, że wspólna platforma (socle commun) centrowców i konserwatystów jest martwa. Nie wszyscy jego partyjni koledzy podzielają tę opinię.
Oznacza to jednak, że centrowy premier liczy również na potencjalne wsparcie ze strony partii lewicowych.
W próbie pozyskania poparcia lewicy, zespół Macrona zasugerował, że prezydent rozważa opóźnienie części budzącej kontrowersje reformy emerytalnej, uchwalonej w 2023 r., która podniosła wiek emerytalny z 62 do 64 lat.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Grozi to rozgniewaniem kluczowych sojuszników centrowych, którzy zaciekle walczyli o reformę emerytalną. Jednocześnie nie spełnia to oczekiwań liderów lewicy, którzy liczyli na to, że Macron wybierze premiera z ich obozu.
Olivier Faure z Partii Socjalistycznej stwierdził, że „skoro nie otrzymaliśmy żadnych gwarancji, nie damy też żadnej gwarancji [poparcia dla premiera] w głosowaniu nad wotum zaufania".
Fabien Roussel z Partii Komunistycznej powiedział po spotkaniu z prezydentem, że lewica oczekuje realnych zmian, a premier wywodzący się ze centrowego obozu prezydenta nie zostanie zaakceptowany przez francuskie społeczeństwo.
Liderka Zielonych, Marine Tondelier, stwierdziła, że jest „oszołomiona" faktem, że Macron nie zaoferował lewicy praktycznie niczego, dodając, że „to wszystko bardzo źle się skończy".
Podczas gdy Macron i jego ponownie mianowany premier planują cięcia deficytu budżetowego o dziesiątki miliardów euro, szef banku centralnego Francji ostrzegł, że polityczny chaos jeszcze bardziej zaszkodzi gospodarce.
Bank prognozuje w tym roku wzrost gospodarczy na poziomie 0,7% - ale jego prezes François Villeroy de Galhau twierdzi, że mógłby być wyższy, a niepewność związana z kryzysem politycznym kosztowała Francję około 0,2% dodatkowego wzrostu.
„Jak wielu we Francji, mam już dość tego [politycznego] bałaganu," powiedział w radiu RTL. „To czas na kompromisy – to nie jest brzydkie słowo – a nawet na tworzenie koalicji."
Jeśli Lecornu nie zdoła utworzyć rządu, może to doprowadzić do jeszcze większej niestabilności, co dodatkowo zaszkodzi francuskiej gospodarce.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Nicole Frydrych i Magdalena Mis








