Aktorka czy aktywistka? Kiedy samo aktorstwo nie wystarcza
Pełną energii Maję Ostaszewską, jedną z najbardziej wszechstronnych polskich aktorek, spotykam w Nowym Teatrze w Warszawie podczas przygotowań do roli tytułowej w spektaklu „Kofman, Podwójne Wiązanie".
Jest to historia francuskiej filozofki Sarah Kofman, której twórczość, mimo ogromnego talentu, została przyćmiona przez mężczyzn, z którymi pracowała. To skomplikowana rola, ale typowa dla ról, w których Ostaszewska się wyróżnia.
Ostaszewska uwielbia teatr, ale równie hipnotyzująco wypada na dużym ekranie. Jej najnowszy film „Chopin, Chopin!" bada bliską relację wybitnego polskiego kompozytora z jego matką.
To wymagające role, ukazujące złożone kobiety, ale Ostaszewska nie pozwala się zaszufladkować. Nie musi. Jej wyrazista uroda może być podkreślana lub tonowana. Mówi, że przy odpowiednim stroju, makijażu i oświetleniu, może wyglądać bardzo atrakcyjnie. Ale dodaje, że równie łatwo można ją przedstawić jako niepozorną.
Aktorka zauważa, że jest w świetnej formie, co pozwala jej wcielać się w kobiety zarówno młodsze, jak i starsze od 52-letniej, którą sama jest. Dzięki temu może grać szeroki wachlarz ról, co doskonale widać w jej filmografii.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Po roli żony, której mąż został zamordowany przez NKWD w poruszającym „Katyniu" Andrzeja Wajdy, Ostaszewska mówi, że zwróciła się ku komedii, ponieważ nie chciała być zaszufladkowana. Tak rozpoczęła się udana seria komediowa „Teściowie", która z humorem opowiada o losach wielopokoleniowej polskiej rodziny. Jej komediowe wyczucie wydaje się naturalne.
Ma nadzieję, że premiery jej najnowszych filmów będą mniej burzliwe niż premiera „Zielonej Granicy", kiedy Ostaszewska i reżyserka filmu Agnieszka Holland musiały mieć osobistą ochronę. Wspomina, jak zastanawiała się, do czego doszło, skoro potrzebowała ochrony, by pójść do kina. Film opowiada o kryzysie migracyjnym na granicy polsko – białoruskiej granicy. Choć film został wysoko oceniony przez krytyków, wywołał protesty w kinach w całej Polsce po premierze w 2023 r.
W „Zielonej Granicy" Ostaszewska gra psycholożkę mieszkającą w pobliżu granicy polsko-białoruskiej, która zaczyna pomagać migrantom.
Rola ta zaciera granice między jej aktorstwem a aktywizmem. Prywatnie odwiedzała tereny przygraniczne, pomagając Grupie Granica — jednej z organizacji pomagających migrantom, którzy znaleźli się na terytorium Polski. Podnosząc świadomość na temat warunków, w jakich przebywali niektórzy z nich, Ostaszewska mówi, że spotkała się z ogromnym hejtem w internecie. Ale podchodzi do tego pragmatycznie, twierdząc, że nie wierzy, by ktokolwiek z nich miałby odwagę, aby jej to wszystko prosto w twarz.
Edycja: Magda Mis












