Aktorka czy aktywistka? Kiedy samo aktorstwo nie wystarcza

Podpis wideo, Aktorka czy aktywistka? Kiedy samo aktorstwo nie wystarcza
  • Czas czytania: 3 min

Pełną energii Maję Ostaszewską, jedną z najbardziej wszechstronnych polskich aktorek, spotykam w Nowym Teatrze w Warszawie podczas przygotowań do roli tytułowej w spektaklu „Kofman, Podwójne Wiązanie".

Jest to historia francuskiej filozofki Sarah Kofman, której twórczość, mimo ogromnego talentu, została przyćmiona przez mężczyzn, z którymi pracowała. To skomplikowana rola, ale typowa dla ról, w których Ostaszewska się wyróżnia.

Ostaszewska uwielbia teatr, ale równie hipnotyzująco wypada na dużym ekranie. Jej najnowszy film „Chopin, Chopin!" bada bliską relację wybitnego polskiego kompozytora z jego matką.

To wymagające role, ukazujące złożone kobiety, ale Ostaszewska nie pozwala się zaszufladkować. Nie musi. Jej wyrazista uroda może być podkreślana lub tonowana. Mówi, że przy odpowiednim stroju, makijażu i oświetleniu, może wyglądać bardzo atrakcyjnie. Ale dodaje, że równie łatwo można ją przedstawić jako niepozorną.

Aktorka zauważa, że jest w świetnej formie, co pozwala jej wcielać się w kobiety zarówno młodsze, jak i starsze od 52-letniej, którą sama jest. Dzięki temu może grać szeroki wachlarz ról, co doskonale widać w jej filmografii.

Meret Becker, Jasmin Shakeri, Agnieszka Holland, Maja Ostaszewska i Axel Bosse biorą udział w berlińskiej premierze filmu „Zielona granica” w Delphi Filmpalast, 30 stycznia 2024 r. w Berlinie w Niemczech.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Meret Becker, Jasmin Shakeri, Agnieszka Holland, Maja Ostaszewska i Axel Bosse biorą udział w berlińskiej premierze filmu „Zielona granica" w Delphi Filmpalast, 30 stycznia 2024 r. w Berlinie w Niemczech

Po roli żony, której mąż został zamordowany przez NKWD w poruszającym „Katyniu" Andrzeja Wajdy, Ostaszewska mówi, że zwróciła się ku komedii, ponieważ nie chciała być zaszufladkowana. Tak rozpoczęła się udana seria komediowa „Teściowie", która z humorem opowiada o losach wielopokoleniowej polskiej rodziny. Jej komediowe wyczucie wydaje się naturalne.

Ma nadzieję, że premiery jej najnowszych filmów będą mniej burzliwe niż premiera „Zielonej Granicy", kiedy Ostaszewska i reżyserka filmu Agnieszka Holland musiały mieć osobistą ochronę. Wspomina, jak zastanawiała się, do czego doszło, skoro potrzebowała ochrony, by pójść do kina. Film opowiada o kryzysie migracyjnym na granicy polsko – białoruskiej granicy. Choć film został wysoko oceniony przez krytyków, wywołał protesty w kinach w całej Polsce po premierze w 2023 r.

W „Zielonej Granicy" Ostaszewska gra psycholożkę mieszkającą w pobliżu granicy polsko-białoruskiej, która zaczyna pomagać migrantom.

Rola ta zaciera granice między jej aktorstwem a aktywizmem. Prywatnie odwiedzała tereny przygraniczne, pomagając Grupie Granica — jednej z organizacji pomagających migrantom, którzy znaleźli się na terytorium Polski. Podnosząc świadomość na temat warunków, w jakich przebywali niektórzy z nich, Ostaszewska mówi, że spotkała się z ogromnym hejtem w internecie. Ale podchodzi do tego pragmatycznie, twierdząc, że nie wierzy, by ktokolwiek z nich miałby odwagę, aby jej to wszystko prosto w twarz.

Edycja: Magda Mis