Trump żąda śledztwa ws. 'potrójnego sabotażu' ONZ po awarii schodów i telepromptera

Podpis wideo, Moment, w którym schody ruchome w budynku ONZ zatrzymują się przed Melanią i Donaldem Trumpem.
    • Autor, Yang Tian
  • Czas czytania: 3 min

Donald Trump zażądał śledztwa w sprawie – jak to określił – 'potrójnego sabotażu' podczas swojej wizyty na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w środę.

W poście opublikowanym w mediach społecznościowych prezydent USA odniósł się do schodów ruchomych, które nagle zatrzymały się, gdy on i Pierwsza Dama Melania Trump weszli na nie, awarii telepromptera podczas jego przemówienia oraz problemu z dźwiękiem w audytorium.

Urzędnik ONZ powiedział, że system dźwiękowy został zaprojektowany tak, aby umożliwić ludziom słuchanie przetłumaczonych przemówień przez słuchawki.

ONZ stwierdziło wcześniej, że mechanizm bezpieczeństwa mógł zostać uruchomiony przez kamerzystę Trumpa, który jechał tyłem po ruchomych schodach, podczas gdy teleprompter należał do delegacji USA.

Prezydent skrytykował incydenty na Truth Social i powiedział, że wysyła list do Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa z żądaniem natychmiastowego zbadania sprawy.

„Wczoraj w ONZ miała miejsce PRAWDZIWA HAŃBA – nie jedno, nie dwa, lecz trzy bardzo podejrzane wydarzenia!," napisał.

"To nie był przypadek, to był potrójny sabotaż w ONZ. Powinni się wstydzić".

Trump wezwał również do aresztowania osób odpowiedzialnych za incydent z ruchomymi schodami, odnosząc się do artykułu w Times, w którym pracownicy ONZ żartowali z wyłączenia ruchomych schodów.

„To był absolutny sabotaż… Należy zabezpieczyć wszystkie nagrania z monitoringu przy ruchomych schodach, zwłaszcza dotyczące przycisku awaryjnego zatrzymania. W sprawę zaangażowane są służby specjalne.,"

Mike Waltz, ambasador USA przy ONZ, powtórzył apel prezydenta o oficjalne dochodzenie, mówiąc, że incydenty były "nie do przyjęcia".

"Stany Zjednoczone nie będą tolerować zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa i godności na forach międzynarodowych. Oczekujemy szybkiej współpracy i zdecydowanych działań," napisał na X.

W środę sekretarz prasowy Białego Domu Karoline Leavitt wyraziła obawy, że ktoś celowo zatrzymał ruchome schody.

"Jeśli ktoś w ONZ celowo zatrzymał ruchome schody, gdy prezydent i pierwsza dama na nie wchodzili, powinien zostać natychmiast zwolniony i przesłuchany," napisała na X po incydencie.

Stephane Dujarric, rzecznik Guterresa, powiedział, że kamerzysta Trumpa "mógł nieumyślnie uruchomić funkcję bezpieczeństwa" podczas filmowania pary.

Po wpadce ze schodami ruchomymi Trump napotkał kolejne trudności techniczne, ogłaszając, że nie działa teleprompter, z którego miał czytać – choć pod koniec jego przemówienia został on przywrócony.

"Mogę tylko powiedzieć, że ktokolwiek obsługuje ten teleprompter, jest w poważnych tarapatach" - powiedział.

Urzędnik ONZ powiedział później BBC, że Biały Dom obsługiwał teleprompter w tym czasie, przynosząc własne laptopy i podłączając je do systemu ONZ.

Trump odniósł się również do kwestii audio w swoim długim poście, mówiąc, że "dźwięk był całkowicie wyłączony w Audytorium".

"Światowi przywódcy, o ile nie korzystali ze słuchawek tłumaczy, nic nie słyszeli" - dodał.

W odpowiedzi na komentarze Trumpa, urzędnik ONZ powiedział: "System dźwiękowy został zaprojektowany tak, aby ludzie na swoich miejscach mogli słyszeć przemówienia tłumaczone na sześć różnych języków za pomocą słuchawek".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska