Gazety ostrzegają: Europa w 2026 roku stanie przed trzema wyzwaniami

liderzy europejscy na spotkaniu w Waszyngtonie z Donaldem Trumpem

Źródło zdjęcia, The Washington Post via Getty Images

    • Autor, Margaryta Maliukova
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Czas czytania: 4 min

W nadchodzącym roku Europa stanie w obliczu poważniejszych prowokacji ze strony Rosji i wyda na obronność więcej niż kiedykolwiek od czasów zimnej wojny – przewidują europejskie gazety.

Jednak te dodatkowe wydatki jeszcze bardziej obciążą budżety, które już teraz są nadwyrężone przez długi związane z pandemią i dotacje ekologiczne.

Perspektywa osiągnięcia celów klimatycznych w 2026 r. wydaje się coraz bardziej niepewna ze względu na wzrost popularności skrajnie prawicowych partii w całej Europie, twierdzą gazety.

Kolejnym wyzwaniem dla kontynentu jest dezinformacja oparta na sztucznej inteligencji, która już teraz trafia do w wyborców na Węgrzech, gdzie w przyszłym roku odbędą się wybory parlamentarne.

'Europa musi przygotować się na wojnę z Rosją'

Na tym zdjęciu prezydent Rosji Władimir Putin uczestniczy w ceremonii z okazji Dnia Bohaterów Ojczyzny na Kremlu w Moskwie.

Źródło zdjęcia, AFP

Ekspert wojskowy Keir Giles pisze w felietonie opublikowanym w brytyjskim dzienniku The Independent, że Europa jest „sparaliżowana zaprzeczaniem i magicznym myśleniem w kwestii natury zagrożenia ze strony Rosji" i musi „przygotować się na wojnę".

Zauważa, że Wielka Brytania już dawno utraciła swoją pozycję lidera obronności w Europie, a obecnie szybko traci znaczenie pod względem zaangażowania w kwestie obronne.

Dodaje, że oprócz Węgier i Słowacji „nawet teoretycznie solidni sojusznicy NATO zdecydowanie nie rozumieją sedna sprawy". Dlatego premier Belgii Bart de Wever, w odpowiedzi na „groźby Rosji" dotyczące planów odmrożenia rosyjskich aktywów, które pomogłyby Ukrainie, „natychmiast się poddał".

Giles stwierdza również, że „minister spraw zagranicznych Włoch znów popadł w złudzenia co do charakteru europejskiej obrony, jeszcze zanim zakończyły się działania wojenne", mówiąc, że „jeśli osiągniemy porozumienie i walki ustaną, broń nie będzie już potrzebna".

Według autora, ożywienie europejskiego przemysłu obronnego zostało także zahamowane przez wewnętrzne spory w Europie, ponieważ Francja zablokowała Wielkiej Brytanii możliwość dostarczania broni w ramach nowego programu zamówień obronnych UE, „żądając za to łapówki w wysokości 2 mld euro".

Giles twierdzi, że Europa nie może narzekać, że jest „ignorowana przez Stany Zjednoczone" w procesie pokojowym dotyczącym Ukrainy, ponieważ „strategiczna bierność Europy" jest „pogłębiana przez skutki 30 lat redukcji wydatków na obronność".

'Broń, wzrost i zieleń'

Widok z lotu ptaka wykonany 29 października 2025 roku przedstawia turbiny wiatrowe na farmie wiatrowej w pobliżu Nauen, w północno-wschodnich Niemczech.

Źródło zdjęcia, AFP

The Economist przewiduje, że w 2026 r. Europa stanie przed trzema głównymi wyzwaniami, które nazywa „bronią, wzrostem i zielenią".

Według magazynu, prowokacje Rosji wobec Europy będą trwały i nasilały się w nadchodzącym roku.

„W 2026 r. Europa wyda na obronność więcej niż kiedykolwiek od czasów zimnej wojny," ale pojawią się „spory o to, skąd pochodzić będą dodatkowe środki na obronę i dla Ukrainy," twierdzi gazeta.

Zauważa, że niewiele państw członkowskich NATO – z wyjątkiem Polski, Litwy i Łotwy – wyjaśniło swoim wyborcom, jak zamierzają osiągnąć nowy cel sojuszu w zakresie wydatków na obronność, wynoszący 3,5% PKB, podczas gdy „Hiszpania twierdzi, że w ogóle nie jest związana tym nowym wskaźnikiem".

W przyszłym roku europejskie gospodarki będą również poddane próbie z powodu starzejącej się siły roboczej i odpływu kapitału wysokiego ryzyka do Ameryki i Azji.

„Napięcie pogłębi się w 2026 r., ponieważ słabe rządy okazywały się konsekwentnie niezdolne do przeforsowania cięć w świadczeniach socjalnych i boją się podnosić podatki," twierdzi gazeta.

Po trzecie, ambitna polityka klimatyczna Europy spotka się prawdopodobnie z oporem ze względu na wzrost popularności skrajnie prawicowych partii na całym kontynencie. Zakaz sprzedaży nowych samochodów benzynowych od 2035 r. i osiągnięcie zerowej emisji netto do 2050 r. wydają się coraz bardziej nieosiągalne – twierdzi gazeta.

Czy Europa zamieni katastrofę w szansę, jak robiła to w przeszłości? „Niestety, wydaje się to mało prawdopodobne," przewiduje gazeta.

Sztuczna inteligencja a wybory

Ludzkie dłonie trzymające smartfon w tłumie

Źródło zdjęcia, Getty Images

W 2026 r. w Europie odbędą się dziesiątki wyborów krajowych, regionalnych i lokalnych, ale komunikaty docierające do wyborców są w coraz większym stopniu tworzone przez maszyny i nie są przez nikogo weryfikowane, informuje brukselski portal Euractiv.

Na Węgrzech, które przygotowują się do ważnych wyborów w 2026 r., fałszywe profile atrakcyjnych młodych ludzi już teraz dostarczają użytkownikom pro-rządowych treści, zauważa gazeta.

Istnieją dowody na wpływ sztucznej inteligencji na wybory w przeszłości. Podczas wyborów krajowych we Francji w 2024 r. badacze z organizacji non-profit AI Forensics zidentyfikowali około 60 w pełni generowanych przez AI postów politycznych na oficjalnych kontach partii z całego francuskiego spektrum politycznego, głównie na Instagramie i Facebooku.

W Mołdawii sieci powiązane z Rosją wykorzystały syntetyczne „babcie" z TikToka, aby nakłonić wyborców do poparcia kandydatów zatwierdzonych przez Kreml – wynika z raportu opublikowanego przez rumuńskie centrum dziennikarskie Mediacritica.

Na papierze UE stworzyła poważną ochronę przed tymi zagrożeniami, ale w rzeczywistości duże platformy, takie jak TikTok, zachowują szeroką swobodę decydowania o tym, co kwalifikuje się jako manipulacja, co daje im znaczną kontrolę nad stosowaniem przepisów, podaje portal.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska