Prasa europejska: Chiny rosną w siłę, podczas gdy USA i Europa 'schodzą ze sceny'

    • Autor, Yana Lyushnevska
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Czas czytania: 3 min

Xi Jinping i jego sojusznicy budują nowy porządek świata, w którym Zachód nie będzie już odgrywał dominującej roli – zgodnie twierdzą gazety w całej Europie.

Według nich wydarzenia w Chinach w tym tygodniu – szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SCO) w Tianjinie oraz ogromna parada wojskowa w Pekinie – dały wgląd w wysiłki chińskiego przywódcy, by przejąć przywództwo w świecie nie-zachodnim, w tym poprzez nawiązanie strategicznych sojuszy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, premierem Indii Narendrą Modim i przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem.

Wydarzenia te były również „policzkiem" dla Donalda Trumpa, który wraz z innymi zachodnimi przywódcami prawdopodobnie patrzył na nie „z mieszaniną ciekawości i niepokoju," twierdzi prasa.

Podczas szczytu SCO Xi, Putin i Modi pokazali, że budują świat, w którym USA i Europa nie będą już odgrywać głównej roli – napisał polski tygodnik Polityka na swojej stronie internetowej.

„Xi mówił o „zimnowojennej mentalności" a zebrani – przywódcy kilkudziesięciu państw z trzech kontynentów – doskonale wiedzieli, że chodzi o podział świata na dominujący Zachód i całą resztę. W domyśle: Europa, Ameryka i ich sprzymierzeńcy z innych stron schodzą ze sceny, teraz my zajmujemy ich miejsce," wyjaśnia Polityka.

Według dziennika Rzeczpospolita, Xi chciał przedstawić się jako „anty-Trump" – ktoś, wokół kogo tworzy się „nowy, bardziej sprawiedliwy porządek świata".

Gazeta zacytowała ekspertów, którzy twierdzą, że jeśli USA miały nadzieję wbić klin między Moskwę a Pekin, to najwyraźniej im się to nie udało.

Brytyjski dziennik The Times opisał szczyt SCO jako „forum mające pokazać, że istnieje świat poza Zachodem, choć nie jest on szczególnie demokratyczny" i zauważył, że wydarzenie to miało jednego szczególnie ważnego uczestnika – indyjskiego premiera Modiego, „człowieka, o którego względy stara się Xi".

Gazeta wyjaśniła, że chociaż Chiny i Indie miały sporo konfliktów geopolitycznych, obecnie postrzegają się nawzajem jako „szansę na rozwój".

Według The Times jest to bezpośredni rezultat polityki Donalda Trumpa, który „obraził" Indie 50-procentowymi cłami i popchnął Modiego „w ciepłe objęcia Xi".

Litewski serwis informacyjny Delfi nazwał nawet szczyt „policzkiem" dla Trumpa, mającym pokazać mu, że jego polityka nie działa. Putin został przyjęty jako „główny gość," wyglądający na „potężnego i zwycięskiego," podczas gdy przyjęcie Modiego pokazało, że Indie „nigdy nie będą bastionem obronnym przeciwko Chinom, jak chciał tego Zachód," napisała redakcja.

Niemiecki dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung zinterpretował wysiłki Chin, by zaprezentować swoją potęgę w dniu parady upamiętniającej 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej jako „wypowiedzenie wojny Ameryce".

„Podczas gdy zarówno Zachód, jak i Wschód od dawna uznają Stany Zjednoczone Trumpa za źródło niepewności, Xi przedstawia swój kraj jako bastion międzynarodowej stabilności," napisano.

Francuski dziennik Le Monde dostrzegł oznaki „strategicznej przyjaźni" między Xi i Putinem, którzy pogłębiają swój „sojusz przeciwko Zachodowi".

Zauważył, że Chiny zbliżają się do rosyjskiej narracji o historii II wojny światowej – podczas gdy Putin nieustannie bagatelizuje rolę Zachodu w zwycięstwie Związku Radzieckiego nad nazistowskimi Niemcami, Xi podkreśla rolę Chin w kapitulacji Japonii. „Jakby ich teraźniejszość zbliżała ich przeszłość," stwierdza gazeta.

Brytyjski Guardian zauważa jednak, że choć Xi, Putin i Kim są najwyraźniej zaangażowani w „dramatyczne przekształcenie globalnej równowagi sił," wszyscy trzej przywódcy stoją przed poważnymi wyzwaniami wewnętrznymi.

Rosja boryka się ze stratami poniesionymi w wyniku wojny z Ukrainą, Chiny próbują ożywić spowalniającą gospodarkę, a Korea Północna staje się coraz bardziej zależna od sprzedaży rakiet i amunicji do Moskwy.

Nie jest zatem jasne, jak obraz trójstronnej przyjaźni „przełoży się na działania," ale „przywódcy w stolicach od Waszyngtonu i Londynu po Tokio i Seul z pewnością obserwują tę sytuację z mieszanką ciekawości i niepokoju".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska i Kamila Koronska