Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
'Gdy miałam 14 lat, moja matka podpisała mój akt małżeństwa i oddała moje życie mężczyźnie. To wciąż dzieje się w USA'
- Autor, Ayelén Oliva
- Stanowisko, BBC News Mundo
- Czas czytania: 6 min
Patricia Lane dorastała w Eden Prairie – niewielkim miasteczku położonym nad rzeką wśród zielonych wzgórz, na obrzeżach Minnesoty w Stanach Zjednoczonych. Dla wielu jest to miejsce wręcz idylliczne. Dla niej symbolizuje dzieciństwo odcięte od świata.
„Mój brat i ja byliśmy bardzo odizolowani kulturowo. Mimo, że mieszkaliśmy na przedmieściach dużego amerykańskiego miasta, moje życie było wyjątkowo restrykcyjne i opresyjne", wspomina Lane.
Jako osoba, która od bardzo wczesnych lat była ofiarą przemocy seksualnej, Lane popadła w głęboką depresję. W wieku 12 lat zadzwoniła na telefon zaufania, szukając wsparcia.
W ten sposób poznała Tima – mężczyznę, który odpowiedział na jej telefon i który kilka miesięcy później został jej mężem.
Tim miał 25 lat i studiował w seminarium duchowym. W ramach religijnej grupy przygotowującej go do pracy misyjnej został skierowany do niewielkiej organizacji obsługującej telefony kryzysowe.
Wkrótce umówili się na spotkanie, a po krótkim czasie Lane zaszła w ciążę i zaręczyła się z nim. Miała wtedy zaledwie 14 lat.
Lane dorastała w rodzinie ewangelickiej. „Odkryłam, że modlitwa nie działa jako antykoncepcja. Byłam w ciąży i nie chciałam za niego wychodzić," wspomina Lane.
Podczas gdy Tim płakał w piwnicy, Lane poszła powiedzieć rodzicom niespodziewaną nowinę. Reakcja matki nie była taka, jakiej się spodziewała – została obwiniona o „zhańbienie rodziny".
„Moja matka była bardzo stanowcza: to ja odpowiadałam za cały wstyd, który sprowadziłam na rodzinę, a jedynym sposobem, by to naprawić, było poślubienie tego mężczyzny i bycie dobrą żoną," mówi Lane.
Jeśli chciała zatrzymać dziecko, musiała wyjść za mąż.
Jej ojciec podpisał zgodę i następnego dnia Lane, jej matka oraz Tim wyruszyli w podróż na południe w poszukiwaniu sądu w jednym ze stanów, które dopuszczały małżeństwo osoby w wieku Lane – czego zabraniało prawo w Minnesocie.
„Nie czułam, że mam jakikolwiek wybór. Nie chciałam za niego wychodzić, ale desperacko chciałam zatrzymać to dziecko i je wychować. Wiedziałam, że mogę być dobrą matką."
Ciąża jako luka w prawie
Lane, jej matka i Tim najpierw udali się do Kentucky – najbliższego Minnesocie stanu, który zezwalał na zawarcie małżeństwa w jej wieku. Lokalni urzędnicy odrzucili jednak ich wniosek.
„Absolutnie nie. Są zdecydowanie za młodzi," Patricia wspomina, co wtedy usłyszała. „I mieli rację. Całkowitą rację. Byłam zdecydowanie za młoda."
Następnie pojechali do Alabamy, gdzie w tamtym czasie możliwe było zawarcie małżeństwa za zgodą rodziców. W hrabstwie Lauderdale, w ciągu kilku minut, Patricia i Tim zostali małżeństwem.
Na ślubie nie miała białej sukni ani kwiatów we włosach. Jedynym świadkiem była jej matka.
„To wszystko wydarzyło się niewiarygodnie szybko. Nie chciałam tam być. Nie lubiłam tego mężczyzny, a moja matka była wściekła," mówi Lane, dziś 58‑letnia, w rozmowie z BBC. „To było okropne."
Kilka minut po otrzymaniu aktu małżeństwa przeszła do parku naprzeciwko sądu i usiadła na huśtawce – dziecinny odruch, który rozwścieczył zarówno jej matkę, jak i nowego męża.
„Nic z tego nie przypominało tego, jak wyobrażałam sobie ślub," wspomina Patricia. Była wtedy we wczesnych tygodniach swojej pierwszej ciąży, a później urodziła dziecko, które oddano do adopcji.
„Nie podpisałam aktu małżeństwa. Moje nazwisko na nim widnieje, ale nie musiałam go podpisywać. Moja matka zrobiła to za mnie. Oddała moje życie mężczyźnie. Tak właśnie działają te małżeństwa. Inni ludzie cię przekazują i nie możesz uciec, dopóki nie skończysz 18 lat," mówi.
W ciągu 46 lat od dnia, gdy Patricia poślubiła Tima, prawo w Alabamie zmieniło się niewiele. Choć 14‑latki nie mogą już zawierać małżeństw, 16‑letnie dziewczęta wciąż mogą to zrobić za zgodą jednego z rodziców, nawet jeśli formalnie minimalny wiek małżeński to 18 lat.
„Nie istnieją żadne dodatkowe zabezpieczenia. Stan nie wymaga, aby osoba małoletnia wyraziła niezależną zgodę, nie wymaga też autoryzacji ze strony sądu," wyjaśnia Law.
W 2025 r. jedynie 16 stanów USA oraz Dystrykt Kolumbii ustanowiło minimalny wiek zawarcia małżeństwa na poziomie 18 lat bez żadnych wyjątków, zgodnie ze standardem postulowanym przez organizacje broniące praw człowieka.
W pozostałych stanach prawo przewiduje wyjątki, m.in. w przypadku ciąży z przyszłym małżonkiem, wcześniejszego urodzenia jego dziecka lub zgody rodziców.
Do stanów, w których ciąża była skutecznie argumentowana jako podstawa do obniżenia minimalnego wieku małżeńskiego należą m.in. Arkansas, Nowy Meksyk i Oklahoma.
Anastasia Law z organizacji działającej na rzecz praw kobiet i równości płci Equality Now podkreśla, że takie wyjątki nie robią niczego więcej poza „dalszym legitymizowaniem relacji i aktów wykorzystywania, które w innych okolicznościach byłyby uznane za ustawowy gwałt lub znęcanie się nad dzieckiem".
Według Organizacji Narodów Zjednoczonych, w 2025 r. na całym świecie około 12 milionów dziewcząt wciąż wyszło za mąż przed ukończeniem 18. roku życia – granicy wieku, poniżej której takie związki uznawane są za małżeństwa dzieci. ONZ ostrzega, że jeśli praktyka ta ma zostać wyeliminowana do 2030 r., zgodnie z Celami Zrównoważonego Rozwoju, wysiłki na rzecz jej zwalczania muszą zostać zdecydowanie zintensyfikowane.
Praktyka ta jest międzynarodowo uznawana za naruszenie praw człowieka.
W samych Stanach Zjednoczonych, gdzie nie istnieje federalnie ustanowiony minimalny wiek zawarcia małżeństwa, w latach 2000–2021 ponad 300 tysięcy nieletnich zawarło legalne małżeństwa, wynika z danych organizacji Unchained at Last, działającej na rzecz zakończenia tej praktyki w USA.
Niektórzy z nich wstępowali w związek małżeński już w wieku 10 lat, choć większość miała 16 lub 17 lat. Zdecydowana większość dziewcząt była wydawana za dorosłych mężczyzn.
„Prawo federalne zamknęłoby luki, które obecnie pozwalają na małżeństwa dzieci i sprzyjają handlowi dziećmi pod przykrywką małżeństwa," mówi Anastasia Law.
'Nadal zmagam się z izolacją'
W latach, które nastąpiły po ślubie, Lane stanęła przed szeregiem niezwykle trudnych decyzji – w tym oddaniem córki do adopcji i rozwodem. Później ponownie wyszła za mąż, tym razem z wyboru.
Organizacje walczące w USA z małżeństwami przymusowymi i małżeństwami dzieci zwracają uwagę, że dotknięte nimi dziewczęta często zostają odizolowane od rówieśników i przedwcześnie kończą edukację, stając się tym samym jeszcze bardziej zależne od mężów.
„Straciłam kilka lat edukacji. Później nadrobiłam zaległości, ale to nie to samo," mówi Lane.
„Mój mąż nie pozwalał mi mieć przyjaciół. Byłam całkowicie sama. Do dziś zmagam się z poczuciem izolacji. Czuję się swobodniej sama niż w grupie, bo wciąż trudno jest mi ufać ludziom," dodaje.
Od 2018 r., dzięki długofalowej pracy ocalałych oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego, 16 stanów zmieniło swoje prawo, aby zakazać małżeństw dzieci. Wciąż jednak pozostaje wiele do zrobienia.
„Ludzie myślą, że to problem występujący wyłącznie w krajach rozwijających się albo w określonych religiach. Ale nie - to dzieje się również w Stanach Zjednoczonych," mówi Lane.
Działacze podkreślają, że brak świadomości, iż małżeństwa dzieci są problemem także w USA, w połączeniu z utrwalonymi uprzedzeniami ze względu na płeć, utrudnia wprowadzanie zmian w prawie.
„Dla tych mężczyzn małżeństwo jest sposobem na uniknięcie odpowiedzialności karnej. Apeluję do ustawodawców, by na to nie pozwalali," mówi Lane.
„A tym, którzy twierdzą, że w wieku 16 czy 17 lat to już prawdziwa miłość — świetnie. Jeśli to prawdziwa miłość, będzie nią również wtedy, gdy skończą 18 lat."
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Nicole Frydrych