'Moja alergia na orzeszki ziemne niemal mnie zabiła – teraz jem je codziennie na śniadanie'

Chris Brookes-Smith ma ciemnobrązowe włosy i brodę, trzyma orzeszka ziemnego w swojej kuchni w domu, w tle widać okno, a na ścianie za nim znajdują się jasnoszare szafki
Podpis zdjęcia, Chris Brookes-Smith nie żyje już w strachu przed zjedzeniem czegoś niewłaściwego
    • Autor, Philippa Roxby
    • Stanowisko, BBC Health reporter
  • Czas czytania: 5 min

Chris Brookes-Smith, 28 lat, żył w strachu, że zjedzenie nawet najmniejszej cząstki orzeszka ziemnego może go zabić.

Dziesięć lat temu przeżył najgorszą reakcję alergiczną w swoim życiu po zamówieniu curry w lokalnej indyjskiej restauracji. To traumatyczne wydarzenie wyryło się w jego pamięci.

"Wiedziałem, że jest źle już po jednym kęsie," mówi. "W ciągu kilku sekund pojawiły się plamki na moich ustach. W ciągu kilku minut zacząłem wymiotować. Czułem, jak gardło zaczyna mi się zamykać, jak rumień tworzy się pod pachami, a potem rozprzestrzenia się na całe ciało… Moja twarz zaczęła puchnąć."

Jego głos urywa się, pełen emocji.

"Myślałem, że umrę."

Zdjęcia wykonane w szpitalu tego samego dnia pokazują, jak wielkie spustoszenie reakcja wyrządziła na jego ciele.

"Wyglądałem jak oskubany indyk, bo moja skóra była pokryta pęcherzami," mówi Chris.

Najbardziej bolesne były pokrzywki – czerwone, wypukłe bąble na skórze – które sprawiały wrażenie, "jakby ktoś oblał mnie wrzątkiem".

Chris Brookes-Smith siedzi na szpitalnym łóżku z gołą klatką piersiową i głową opartą na zwiniętym ręczniku, ma zamknięte oczy i monitory przymocowane do ramienia i środkowych palców, po reakcji anafilaktycznej jakiej doznał po zjedzeniu orzeszków ziemnych w 2014 r.

Źródło zdjęcia, Chris Brookes-Smith

Podpis zdjęcia, Chris potrzebował kilku dni, by dojść do siebie po najgorszej reakcji alergicznej, w 2014 r.

Unikanie orzeszków ziemnych, jednej z najczęstszych alergii pokarmowych, stało się sposobem na życie Chrisa i milionów innych dorosłych z poważną alergią. Jedzenie na mieście, chodzenie na imprezy towarzyskie i podróże zagraniczne są obarczone lękiem.

Według organizacji charytatywnych, alergię na orzechy ma nawet jedna na 200 dorosłych osób i jedno na 50 dzieci. Część dzieci z czasem wyrasta z alergii, ale wiele nie – i alergia utrzymuje się także w wieku dorosłym, często się nasilając.

Reakcja alergiczna następuje, gdy organizm traktuje białko zawarte w orzeszkach ziemnych jako zagrożenie, co powoduje nagłe uwolnienie substancji chemicznych. Objawy mogą mieć różne nasilenie – od łagodnych po bardzo poważne.

Alergia Chrisa ujawniła się już w niemowlęctwie, gdy pojawiła się u niego wysypka kiedy jego mama przygotowywała kanapki z masłem orzechowym.

Każda kolejna reakcja była coraz silniejsza, dlatego Chris przyzwyczaił się do ciągłego życia w stanie "pełnego alertu, mając nadzieję, że nic złego się nie wydarzy".

Zwykłe czynności, takie jak spotkania z przyjaciółmi czy jedzenie w restauracjach, zamiast być przyjemnością stały się dla niego stresującymi i potencjalnie zagrażającymi życiu doświadczeniami.

Mimo zamiłowania do podróży Chris unikał wyjazdów do krajów, gdzie orzeszki ziemne są powszechnie używane, takich jak kraje Azji Południowo-Wschodniej, po trzech reakcjach alergicznych podczas wycieczki do Włoch.

Kiedy Chris dorastał, jego rodzina nieustannie się o niego martwiła. Ale wtedy jego mama usłyszała o badaniu klinicznym uniwersytetuKing's College London i placówki leczniczej Guy's and St Thomas' NHS Foundation Trust, które miało zmienić życie jej syna.

Badanie to miało sprawdzić czy dorośli tacy jak Chris, z poważną alergią na orzeszki ziemne, mogą zostać odczuleni poprzez stopniowe przyzwyczajanie organizmu do tolerowania tego, co może zabić, uspokajając układ odpornościowy w sytuacji, kiedy zwykle następowałaby reakcja alergiczna.

Chris, mimo że był "bardzo zdenerwowany", zgodził się wziąć udział.

Od miligramów do całych orzechów

Niewielka ilość sproszkowanych orzeszków ziemnych widoczna jest na końcu szpatułki nad naczyniem pomiarowym w londyńskim szpitalu Guy's Hospital
Podpis zdjęcia, W ramach badania pacjentom podawano maleńkie ilości proszku z orzeszków ziemnych, by stopniowo budować ich tolerancję

Pod czujnym okiem lekarzy Chris zaczął od spożywania ułamka miligrama proszku z orzeszków ziemnych zmieszanego z jogurtem. Przez wiele miesięcy dawka była stopniowo zwiększana, powoli przygotowując Chrisa do jedzenia cząstek orzeszków i, ostatecznie, całych orzechów.

Przed końcem dziewięciomiesięcznego badania, 14 z 21 pacjentów było w stanie zjeść równowartość pięciu orzeszków bez reakcji alergicznej – w tym Chris.

Profesor Stephen Till, który prowadził badanie, mówi, że leczenie "ma potencjał aby naprawdę zmienić życie pacjentów".

"Najcięższe reakcje są skutkiem pomyłek, najczęściej cudzych, i braku komunikacji. To leczenie daje im przed tym pewien poziom ochrony."

"Można powiedzieć, że przejęli kontrolę nad swoją alergią na orzeszki."

Metoda – nazywana immunoterapią doustną – jest już sprawdzonym sposobem leczenia alergii na pyłki, użądlenia os i pszczół. W przypadku alergii pokarmowych zaczęto ją stosować dopiero w ciągu ostatnich 20 lat głównie u dzieci, których układ odpornościowy wciąż się rozwija. Alergie u dorosłych uznaje się za trudniejsze do usunięcia.

"Alergia na orzeszki ziemne jest bardzo powszechna u dzieci i niemal nigdy nie mija," mówi prof. Till. "Te dzieci przecież dorosną, więc potrzebujemy leczenia także dla dorosłych."

Badanie, opublikowane w czasopiśmie Allergy, pokazuje, że dorośli z poważną alergią mogą zwiększyć tolerancję na orzeszki nawet stukrotnie.

Chris leży w szpitalnym łóżku trzymając w dłoni orzeszek ziemny przed jego zjedzeniem, podczas badania klinicznego na odczulanie osób z alergią na orzeszki ziemne

Źródło zdjęcia, Chris Brookes-Smith

Podpis zdjęcia, Gdy Chris zwiększał dawkę orzeszków ziemnych w trakcie badania, zawsze mógł liczyć na pomoc medyczną

Chris, który mieszka w hrabstwie Northamptonshire w środkowej Anglii, nie miał pojęcia jak zareaguje nawet na najmniejszą cząstkę orzeszków. Zwiększanie tej dawki - z wyboru - każdego dnia było czymś, czego wcześniej nie potrafił sobie wyobrazić.

"Za pierwszym razem, gdy tam poszedłem i przyjąłem tę mikroskopijną dawkę, moje serce biło jak oszalałe," mówi. "Dużym skokiem strachu był moment przejścia z pyłu orzechowego do połowy orzeszka."

Jednak obecność zespołu lekarzy i pielęgniarek oraz dostępność leków ratunkowych takich jak adrenalina na wypadek ostrej reakcji, dawały mu poczucie bezpieczeństwa.

"Masz na sobie 100 par oczu – nic się nie stanie."

Eksperci podkreślają, że nikt nie powinien próbować tej metody samodzielnie w domu z powodu ryzyka poważnej reakcji alergicznej.

'Wspaniałe uczucie'

Nie wszystkim uczestnikom badania udało się osiągnąć odczulenie i potrzebne będą większe badania, aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.

"U niektórych występowały reakcje i musieliśmy zwalniać tempo albo cofać się o krok," tłumaczy prof. Till. "Ale najważniejszy wniosek jest taki, że można odczulić dorosłych na orzeszki ziemne i że powinniśmy się bardziej skupiać na dorosłych w przyszłości."

Możliwość bezpiecznego jedzenia orzeszków miała ogromny wpływ na życie uczestników, mówią badacze. Dała im swobodę podróżowania, zredukowała ich lęk podczas jedzenia poza domem i usunęła strach przed jedzeniem.

Kolejnym wyzwaniem jest wprowadzenie tej metody leczenia do powszechnego użytku w systemie służby zdrowia w Wielkiej Brytanii NHS (ang. National Health Service). Najpierw potrzebne są większe badania, by potwierdzić skuteczność na szerszą skalę.

Badacze sprawdzają też, czy bezpieczniejszą metodą osiągającą te same rezultaty może być podawanie kropli roztworu orzeszków ziemnych pod język.

Obecnie Chris codziennie rano je cztery orzeszki ziemne razem ze śniadaniem, by utrzymać wypracowaną tolerancję – zgodnie z zaleceniami lekarzy.

Jest wdzięczny za możliwość udziału w badaniu i ma nadzieję, że w przyszłości wielu innych ludzi z poważną alergią również skorzysta z tego leczenia.

Chociaż przyznaje, że wciąż nie lubi smaku orzeszków świadomość, że może teraz bezpiecznie jeść to co kiedyś wywoływało u niego "nuklearną reakcję," odmieniła jego życie.

"To wspaniałe uczucie," mówi Chris. "Już nie boję się, że umrę."

Edycja: Magda Mis