Julia Roberts: Tracimy sztukę prowadzenia konwersacji

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Steven McIntosh
- Stanowisko, Entertainment reporter at the Venice Film Festival
- Czas czytania: 5 min
Amerykańska aktorka Julia Roberts powiedziała: „Tracimy sztukę rozmowy z innymi ludźmi" podczas premiery nowego filmu o napaści seksualnej, który najprawdopodobniej podzieli widzów.
Film After "The Hunt", który miał swoją premierę na Festiwalu Filmowym w Wenecji, opowiada o studentce Uniwersytetu Yale, która oskarża profesora o gwałt.
Ani wersja studentki, ani nauczyciela nie jest przedstawiona jako całkowicie wiarygodna, a film poddaje w wątpliwość obie strony.
Roberts przyznała, że film wywoła debatę, komentując: "Rzucamy ludziom wyzwanie, aby prowadzili rozmowy i byli tym podekscytowani lub wściekli, to zależy od nich".
Dodała: "Jest wiele starych argumentów, które zostają odmłodzone w tym filmie w sposób, który prowadzi do rozmowy".
Roberts wciela się w profesorkę Almę, która jest uwikłana w konflikt między swoją uczennicą Maggie (Ayo Edebiri) a jednym z jej kolegów i przyjaciół, Hankiem (Andrew Garfield).

Źródło zdjęcia, Sony Pictures
Kiedy poinformowano ją, że kilka dziennikarek po pokazie prasowym kwestionowało moralny wydźwięk filmu, Roberts odpowiedziała: „Właśnie o taki efekt nam chodziło."
"After The Hunt" prawdopodobnie wywoła podobny dyskurs, gdy zostanie wydany przez Amazon jeszcze w tym roku i może być postrzegany jako kontrowersyjny ze względu na niejednoznaczność otaczającą zeznania studenta.
Film nie zajmuje jednoznacznego stanowiska w tej sprawie, zgadza się Roberts. „To nie tyle nasze oświadczenie, ile pokazanie fragmentu tych życiowych historii. Chcemy, by widzowie po seansie poszli i zaczęli ze sobą rozmawiać."
Dodała: „Dla mnie to najbardziej ekscytujące, bo dziś w pewnym sensie tracimy sztukę rozmowy. Jeśli ten film sprawi, że ludzie zaczną o nim dyskutować, będzie to największe osiągnięcie, jakie mogliśmy sobie wyobrazić."
Reżyserem filmu jest włoski twórca Luca Guadagnino, który ma na swoim koncie takie tytuły jak "Call Me by Your Name" (Tamte dni, tamte noce), "Challengers" i "A Bigger Splash", a autorką scenariusza jest debiutująca w roli scenarzystki aktorka Nora Garrett.

Źródło zdjęcia, Getty Images
"Wszystkie postacie były skomplikowane, to tylko spełnienie marzeń," wspomina Edebiri, znany z serialu telewizyjnego "The Bear".
„Konfrontowanie się z takimi postaciami, w najlepszym tego słowa znaczeniu, i wzajemne stawianie sobie wyzwań – właśnie w ten sposób się rozwijamy. To jest też rodzaj filmu, który naprawdę lubię oglądać. Taki, po którym myślisz: „muszę obejrzeć go jeszcze raz", bo punkt widzenia, który miałam na początku, może być zupełnie inny na końcu."
W różnych momentach filmu Alma skłania się ku różnym stronom, ponieważ dowiaduje się więcej informacji od obu stron.
Roberts odrzuciła jednak sugestię, że częściowe poparcie jej postaci dla Hanka i zwątpienie w Maggie ożywia szkodliwą antyfeministyczną narrację.
„Nie sądzę, by chodziło tu jedynie o odświeżanie sporu, czy kobiety rywalizują ze sobą i nie wspierają się nawzajem," powiedziała.
W tym filmie na nowo poruszane są także inne argumenty – w taki sposób, by prowokować do rozmowy."
W miarę jak kolejne informacje wychodzą na jaw, Alma zdaje sobie sprawę, że elementy jej własnej historii mogły mieć wpływ na rozwój wydarzeń.

Źródło zdjęcia, Sony Pictures
Roberts została pochwalona przez krytyków za swoją rolę w filmie. Robbie Collin z The Telegraph opisał ją jako "jej najlepszy występ od lat", podczas gdy Times z optymizmem przewiduje dla niej Oscara.
Wielu krytyków miało jednak zastrzeżenia do całego filmu. Nikki Baughan ze Screen Daily stwierdziła, że film "stawia się daleko przed jakąkolwiek prawdziwą i wartościową dyskusją na temat tych głęboko złożonych kwestii".
"Chociaż może chcieć wywołać debatę", kontynuowała, "stanowisko, jakie zajmuje w sprawie swoich wiadomości, jest niepokojące".
Reżyser i scenarzysta filmu „wydają się przekonani, że to wszystko jest bardzo prowokacyjne, nowe, pełne trudnych pytań i subiektywnych prawd," zauważył David Rooney z Hollywood Reporter. „Ale szczerze mówiąc, to raczej brzmi jak [produkcja] sprzed pięciu lat, co czyni to jeszcze bardziej męczącym."
Ryan Lattanzino z IndieWire stwierdził, że choć Guadagnino jest „jednym z najlepszych reżyserów obecnie tworzących", to film „ostatecznie nie jest wystarczająco na kontrze".
Dodał: „Stara się o moralną niejednoznaczność, ale w efekcie okazuje się zaskakująco moralnie jednoznaczny."

Źródło zdjęcia, Getty Images
Garfield jest najbardziej znany ze "Spider-Mana" i "The Social Network", a wcześniej był nominowany do Oscara za "Hacksaw Ridge" i "Tick Tick Boom!"
Brytyjski aktor powiedział, że w ułomnej naturze postaci jest coś z natury ludzkiego, co częściowo przyciągnęło go do projektu.
"Czuję, że kiedy nasze motywacje są niewidoczne, nawet dla nas samych, wszyscy jesteśmy niewiarygodnymi narratorami," powiedział.
"Zwłaszcza w kulturze, w której przetrwanie jest najważniejsze. A jak wszyscy wiemy, ludzie zawsze będą zachowywać się jak zwierzęta, gdy znajdziemy się w sytuacji, w której wierzymy, że jest to kwestia życia lub śmierci".
"I to było dla mnie naprawdę interesujące w tym świecie, w tych postaciach i w tym, jak ich popędy, pragnienia i potrzeby są w pewien sposób niewidoczne dla nich samych, a oni sami przekonują siebie, że są bohaterami tej historii".
Guadagnino, który odzyskał formę po słabo przyjętym "Queer", zgodził się: „Myślę, że zawsze interesujące jest odkrywać w sobie rzeczy, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia."
"I zobaczyć, jak to się dzieje w konfrontacji między postaciami, to fascynujące. Myślę, że nawet kłamstwa ludzi mówią prawdę".
Roberts, która wcześniej zagrała w "Pretty Woman" i "Notting Hill" oraz zdobyła Oscara w 2001 r. za "Erin Brockovich", powiedziała, że cieszy się z możliwości grania kobiet z problemami.
"Kłopoty są tam, gdzie są soczyste sprawy, prawda?," uśmiechnęła się. "To cała ta wielka złożoność".
„To jak domino konfliktów – kiedy jeden [klocek] upada, gdziekolwiek się obrócisz, pojawia się nowy spór i nowe wyzwanie. I właśnie to sprawia, że warto wstać rano i iść do pracy."
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








