Popularność koreańskiej kultury podbija ceny podstawowych przekąsek

Gim, czyli suszone wodorosty…

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Korea Południowa jest największym na świecie producentem i eksporterem suszonego gim
    • Autor, Yuna Ku
    • Relacja z, Seul
    • Autor, Suhnwook Lee
    • Relacja z, Seul
  • Czas czytania: 4 min

Czarne, chrupiące, płaskie i kwadratowe — suszone wodorosty, lokalnie znane jako gim, są skromnym, codziennym elementem potraw w Korei Południowej. Jednak wraz z rosnącą popularnością na świecie ich ceny idą w górę, co niepokoi miłośników gim w całym kraju.

Lee Hyang‑ran sprzedaje gim od 47 lat.

„Kiedyś ludzie z zachodnich krajów myśleli, że Koreańczycy jedzą coś dziwnego, co wygląda jak kawałek czarnego papieru," mówi sprzedawczyni ze swojego niewielkiego stoiska na targu w centrum Seulu.

„Nigdy nie przypuszczałam, że będę sprzedawać im gim. A teraz wszyscy tu przychodzą i je kupują."

Korea Południowa jest największym na świecie producentem i eksporterem gim, zaopatrując rynki w całej Azji, Ameryce Północnej i Europie. Niektórzy nazywają ten produkt koreańskim „czarnym półprzewodnikiem" — w nawiązaniu do ogromnego udziału Korei Południowej w globalnym przemyśle półprzewodników.

Eksport systematycznie rósł w ostatnich latach, a w 2025 r. wartość eksportu suszonych wodorostów z Korei Południowej osiągnęła rekordowe 1,13 mld dolarów (4,05 mld zł) — wynika z danych Korea Maritime Institute (KMI).

Wraz ze wzrostem popytu rosną również ceny.

Gim, lokalnie znane jako tania przekąska lub składnik potraw, w 2024 r. kosztowało ok. 100 wonów (0,24 zł) za arkusz. Najczęściej sprzedawano je w paczkach po 10 arkuszy lub więcej, czyli za ok. 2,15 zł za opakowanie.

Jednak w ubiegłym miesiącu cena jednego arkusza gim wzrosła do ponad 150 wonów (0,37 zł). To najwyższa cena w historii kraju.

„Produkty premium kosztują dziś nawet 350 wonów (0,85 zł) za arkusz", mówi Lee.

Kobieta stojąca przed sklepem z wodorostami.

Źródło zdjęcia, BBC/Suhnwook Lee

Podpis zdjęcia, Lee Hyang-ran sprzedaje gim od 47 lat

Kim Jaela zazwyczaj kupuje gim hurtowo — jednorazowo ok. 500 małych arkuszy, co wystarcza jej na kilka miesięcy.

Przyznaje jednak, że w obliczu rosnących cen gim może się to zmienić.

Większość zakupów spożywczych robi online i podczas wywiadu sprawdzała ceny na telefonie.

„O rany, naprawdę podrożało o kilka dolarów! Na szczęście z dwoma opakowaniami gim dam radę jeszcze przez kilka tygodni, ale jeśli później zobaczę tę samą albo wyższą cenę, prawdopodobnie nie kupię ponownie", powiedziała.

Skromny element koreańskiej kuchni

Globalny apetyt na gim odzwierciedla rosnący na świecie popyt na koreańskie produkty, napędzany wpływami kulturowymi takimi jak K‑pop i koreańskie seriale.

Wraz z tym, jak międzynarodowa publiczność coraz bardziej angażuje się w tego rodzaju rozrywkę, rośnie też zainteresowanie koreańską kuchnią — co szybko podchwyciły firmy na całym świecie.

W 2023 r. gimbap — koreańska rolka ryżowa zawinięta w wodorosty — w sieci amerykańskich supermarketów Trader Joe's stał się viralem i wkrótce po premierze został całkowicie wyprzedany w całych Stanach Zjednoczonych.

„Po raz pierwszy dowiedziałam się o gim, bo to typowa koreańska potrawa, często pojawiająca się w koreańskich serialach," powiedziała BBC Miki, 22‑letnia turystka z Japonii.

„W Japonii mamy podobny produkt, zwany nori, ale smak jest zupełnie inny. Gim jest lżejsze i bardziej chrupiące; najczęściej jest grillowane z olejem sezamowym i solą, podczas gdy nori zazwyczaj przyprawia się sosem sojowym."

Viola, 60‑letnia turystka z Brooklynu w Nowym Jorku, mówi, że lubi gim jako przekąskę.

„Po prostu wkładam je do ust jak chipsy ziemniaczane," powiedziała, dodając, że postrzega je jako „zdrowszą alternatywę".

„Od krajów Azji po Zachód coraz więcej osób dowiaduje się o gim, co napędza globalny popyt," powiedziała Lee Eunhee, profesorka badań konsumenckich na Inha University. „Aby zaspokoić zagraniczne zapotrzebowanie, ceny na rynku krajowym są podbijane."

Kim Namin, 29‑letni przedsiębiorca, prowadzi zakład przetwórstwa gim w Wando — wyspie na południowych wodach Korei Południowej, znanej z hodowli słuchotek (ślimaków) i produkcji wodorostów. Rodzinna firma ma już 30‑letnią historię.

Zakład kupuje surowe wodorosty, grilluje je z olejem i solą, a następnie tnie na charakterystyczne prostokątne arkusze sprzedawane w sklepach.

W ciągu ostatnich pięciu lat większość ich produktów trafiała na eksport na rynki na całym świecie.

„W porównaniu z rosnącym popytem liczba fabryk produkujących gim jest niewystarczająca", powiedział, dodając, że jego rodzina rozważa obecnie rozszerzenie działalności.

Zaznacza również, że w Korei Południowej gim jest podstawowym produktem wyjątkowo wrażliwym na zmiany cen i od lat kojarzonym z przystępnością. Nawet niewielkie podwyżki są silnie odczuwane przez konsumentów i często wywołują zdecydowany sprzeciw opinii publicznej — co jest kolejnym powodem, dla którego Namin coraz bardziej koncentruje się na rynkach zagranicznych.

Urzędnicy rządowi i eksperci twierdzą, że wzrost cen jest napędzany przez wiele czynników, w tym ogólną inflację, rosnące koszty pracy oraz spadek produkcji za granicą.

Wielu z nich zgadza się jednak, że kluczowym czynnikiem pozostaje gwałtownie rosnący globalny popyt.

W odpowiedzi na niezadowolenie krajowych konsumentów firmy — we współpracy z rządem — podejmują działania mające na celu ograniczenie dalszego wzrostu cen.

Południowokoreańskie Ministerstwo Oceanów i Rybołówstwa zapowiedziało ścisłe monitorowanie sytuacji w celu ustabilizowania cen, a firmy spożywcze, takie jak Pulmuone, planują utworzenie lądowego centrum badawczo‑rozwojowego zajmującego się wodorostami, co pozwoliłoby na ich całoroczne pozyskiwanie.

Tymczasem w Seulu interes Lee kwitnie, a targ tętni życiem i pełen jest turystów.

„Gim sprzedaje się jak świeże bułeczki… szczególnym powodzeniem cieszy się to przeznaczone jest do robienia gimbapu", mówi.

„Cieszę się, że koreańskie gim zyskuje na popularności."

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Nicole Frydrych