Palestyńskie boisko dla dzieci w centrum międzynarodowej kampanii o jego ocalenie

    • Autor, John Sudworth
    • Relacja z, Betlejem
  • Czas czytania: 5 min

Boisko palestyńskiego dziecięcego klubu piłkarskiego w Betlejem na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu to zaledwie jedna dziesiąta pełnowymiarowego boiska do piłki nożnej.

Na słupkach bramkowych znajdują się plamy rdzy, a na jedną z linii bocznych rzuca cień architektura konfliktu w postaci betonowej bariery bezpieczeństwa Izraela.

Choć nie plasuje się wysoko wśród kultowych obiektów sportowych na świecie, ten dziecięcy klub piłkarski znalazł się w centrum ciężkiej międzynarodowej kampanii o przetrwanie.

Izrael stwierdził, że boisko Centrum Młodzieżowego Aida zostało zbudowane bez niezbędnych zezwoleń i nakazał jego wyburzenie, motywując decyzję względami bezpieczeństwa.

Jednak międzynarodowa kampania na rzecz ocalenia boiska, w tym petycja z ponad pół milionem podpisów, zmusiła władze do ponownego rozważenia decyzji o jego wyburzeniu.

Mimo asymetrycznych szans w starciu z państwem izraelskim, kampania ta wydaje się - przynajmniej na razie - działać.

Izrael poinformował w środę, że odroczył nakaz rozbiórki.

Spór o ten mały skrawek sztucznej murawy leżący w cieniu betonowego muru przyciągnął uwagę świata nie tylko z powodu historii boiska, która jest pełna symboliki. Inny powód to piłka nożna - jeszcze jedna światowa religia.

Budowa boiska na północnych obrzeżach Betlejem rozpoczęła się w 2020 r. w celu zapewnienia miejsca do uprawiania piłki nożnej dla ponad 200 młodych graczy z pobliskiego obozu dla uchodźców Aida.

Na ciasnych i zatłoczonych ulicach znajdują się domy potomków palestyńskich rodzin, które zostały zmuszone lub uciekły ze swoich domów podczas wojny arabsko-izraelskiej w 1948 roku.

W dniu 3 listopada ubiegłego roku, gdy dzieci mieszkające w pobliskim obozie przyszły na trening, na bramie boiska zobaczyły ogłoszenie z informacją, że jest ono nielegalne.

W dniu naszej wizyty świeciło zimowe słońce, a grupa palestyńskich dzieci ustawiała się w kolejce do strzelania rzutów karnych.

,,Nie mamy innego miejsca do grania," powiedziała mi 10-letnia Naya. Miała na sobie koszulkę piłkarskiej reprezentacji Brazylii, z nazwiskiem legendarnego Neymara na plecach.

,,Budujemy tu nasze marzenia," powiedziała. ,,Jeśli zniszczą nasze boisko, zniszczą nasze marzenia."

Spytałem innego młodego gracza, Mohammeda, jak zareagował, gdy dowiedział się, że boisko czeka rozbiórka.

,,Byłem zły i zmartwiony," powiedział. ,,Naprawdę zależy mi na tym boisku."

Biorąc pod uwagę ataki z 7 października, dwuletnią wojnę w Strefie Gazy i kruchość obecnego zawieszenia broni, niewątpliwie istnieją bardziej palące kwestie niż małe boisko sportowe.

W tym głęboko podzielonym regionie tak wiele jest przedmiotem sporu: od tożsamości i wiary mieszkańców po każdy centymetr ziemi, po której stąpają.

Niedająca o sobie zapomnieć obecność muru, który biegnie wzdłuż linii bocznej boiska, to tylko jeden z aspektów izraelskiej okupacji terytorium, które Palestyńczycy chcą uczynić podstawą przyszłego państwa.

Izrael sprawuje militarną kontrolę nad całym Zachodnim Brzegiem Jordanu.

Jednak jeśli chodzi o kontrolę administracyjną - codzienne zarządzanie - Zachodni Brzeg stanowi mozaikę obszarów administrowanych przez Palestyńczyków i zarządzanych przez Izrael.

Mapy, na których opierają się te rozróżnienia, zostały sporządzone w ramach porozumień z Oslo, podpisanych w latach 90. przez Izrael i Organizację Wyzwolenia Palestyny (OWP).

Na Zachodnim Brzegu wyróżniono trzy rodzaje terytoriów.

Strefy A i B to tereny, na których kontrolę cywilną sprawuje Autonomia Palestyńska.

Obszary oznaczone jako strefa A znajdują się też pod nominalną palestyńską kontrolą bezpieczeństwa.

Strefa C - ponad 60% całości - miała tymczasowo pozostać pod pełną kontrolą Izraela.

Porozumienia zakładały, że w miarę postępu negocjacji Palestyńczycy będą stopniowo przejmować zarządzanie tym obszarem, jednak nigdy do tego nie doszło.

Choć obie strony obwiniają się nawzajem za klęskę procesu pokojowego, mapy wciąż leżą u podstaw wielu aspektów zarządzania Zachodnim Brzegiem.

Samo Betlejem leży w strefie A.

Z map wynika jednak, że Izrael sprawuje władzę cywilną nad większością okolicznych terenów wiejskich oznaczonych jako strefa C, które sięgają obrzeży miasta.

Izrael rozpoczął budowę betonowej bariery na początku nowego milenium, w odpowiedzi na falę samobójczych zamachów i innych ataków przeprowadzanych przez Palestyńczyków. W ich rezultacie zginęły setki izraelskich obywateli.

Krytycy muru twierdzą, że w miarę rozbudowy stał się on narzędziem kary dla wielu tysięcy zwykłych Palestyńczyków: odgradzając ich od miejsc pracy, dzieląc ich społeczności i prowadząc do faktycznej aneksji części ich terytorium.

Jednak w Betlejem spór toczy się dziś o wąski skrawek ziemi po palestyńskiej stronie muru.

Dla mieszkańców obozu Aida, którzy szukali miejsca na budowę boiska piłkarskiego, rozmiar działki wystarczał akurat, by zaspokoić ich potrzeby.

Ale według map - i izraelskich władz - teren leży w strefie C, mimo że wskutek budowy muru ,,utknął" po stronie Betlejem.

Ze zdjęć satelitarnych wynika, że w 2019 r. był pusty. Następnie, z roku na rok, boisko zaczynało nabierać kształtu, przylegając ściśle do muru.

W nakazie rozbiórki czytamy, że zostało zbudowane bez niezbędnych pozwoleń na działce, nad którą Izrael wciąż sprawuje pełną kontrolę cywilną.

Palestyńczycy wskazują na paradoks sytuacji: odmawia się im prawa do budowy małego boiska piłkarskiego na granicy należącego do nich miasta, wewnątrz muru, który odgradza ich od Izraela.

Choć Izrael odmawia im pozwoleń na budowę i wyburza istniejące budynki, nadal zezwala na konstrukcję ogromnych nowych osiedli izraelskich wewnątrz strefy C, które prawo międzynarodowe uznaje za nielegalne.

We wrześniu ubiegłego roku premier Binjamin Netanjahu podpisał porozumienie w sprawie budowy dużego i bardzo kontrowersyjnego osiedla, które pomieści 20 000 Izraelczyków.

Osiedle ma leżeć między okupowaną wschodnią częścią Jerozolimy a istniejącym osiedlem Maale Adumim. Jeśli zostanie ukończone, praktycznie przetnie Zachodni Brzeg na pół, co według Palestyńczyków de facto położy kres ich nadziejom na własne państwo.

Rząd Izraela zgadza się z nimi.

,,Nie będzie państwa palestyńskiego," powiedział Netanjahu podczas ceremonii podpisania umowy. ,,To miejsce należy do nas."

Niektórzy z jego ministrów otwarcie mówią o pełnej aneksji Zachodniego Brzegu.

Władze klubu piłkarskiego w Betlejem twierdzą, że w 2020 r. otrzymały ustne pozwolenie na budowę boiska. Uważają, że za groźbą wyburzenia stało o wiele więcej niż planistyczne przepisy.

,,Izraelczycy nie chcą, byśmy mieli jakąkolwiek nadzieję; nie chcą, byśmy mieli jakiekolwiek możliwości," powiedział mi Mohammad Abu Srour, jeden z członków zarządu Centrum Młodzieży Aida.

Zasugerował, że chodzi o celowe utrudnianie życia.

,,Gdy tylko stracimy nadzieję i możliwości, wyjedziemy. To dla nas jedyne wytłumaczenie".

Zwróciliśmy się o komentarz do izraelskiej agencji zarządzającej sprawami cywilnymi na Zachodnim Brzegu.

Chociaż nakaz rozbiórki został wydany w jej imieniu, skierowała nas do izraelskiego wojska (IDF), które nadzoruje jej pracę.

IDF przekazało nam następujące oświadczenie: ,,Wzdłuż ogrodzenia ochronnego obowiązuje nakaz konfiskaty i zakaz budowy, dlatego też budowa na tym obszarze została przeprowadzona nielegalnie."

Jak rozumie BBC, polityczna decyzja o odroczeniu nakazu rozbiórki jest tymczasowa.

Mohammad Abu Srour powiedział, że obawia się, że sytuacja może ulec zmianie, gdy sytuacja klubu przestanie być w centrum uwagi.

„Będziemy kontynuować kampanię," powiedział.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska i Magdalena Mis