Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Twarze ofiar protestów w Iranie: setki zdjęć ujawnionych przez BBC po brutalnym stłumieniu demonstracji
- Autor, Merlyn Thomas
- Stanowisko, korespondent, BBC Verify
- Autor, Shayan Sardarizadeh
- Stanowisko, starszy dziennikarz, BBC Verify
- Autor, Ghoncheh Habibiazad
- Stanowisko, starszy dziennikarz
- Czas czytania: 4 min
Ostrzeżenie: ten materiał zawiera drastyczne treści, które dla niektórych czytelników mogą być szczególnie poruszające.
Setki zdjęć ujawniających twarze osób zabitych podczas brutalnego stłumienia antyrządowych protestów w Iranie wyciekły do BBC Verify.
Fotografie, zbyt drastyczne, by pokazać je bez zamazania, ukazują zakrwawione, opuchnięte i posiniaczone twarze co najmniej 326 ofiar – w tym 18 kobiet. Zdjęcia, wyświetlane w prosektorium na południu Teheranu, były jedną z niewielu możliwości, jakie miały rodziny, by zidentyfikować ciała swoich bliskich.
Wielu ofiar nie dało się rozpoznać z powodu poważnych obrażeń, a 69 osób oznaczono po persku jako John lub Jane Doe, co sugeruje, że w chwili wykonania zdjęcia ich tożsamość była nieznana. Tylko 28 ofiar miało etykiety z wyraźnie widocznymi imionami i nazwiskami.
Etykiety przy ponad 100 ofiarach, przy których odnotowano datę zgonu, wskazywały 9 stycznia – jedną z najkrwawszych nocy dla protestujących w Teheranie do tej pory.
Ulice miasta płonęły podczas starć z siłami bezpieczeństwa, a demonstranci skandowali hasła przeciwko najwyższemu przywódcy i Islamskiej Republice. Było to następstwem wezwania do ogólnokrajowych protestów wystosowanego przez Rezę Pahlawiego, przebywającego na emigracji syna zmarłego szachinszacha.
Ujawnione zdjęcia stanowią jedynie niewielki wycinek tysięcy osób, które – jak się uważa – zginęły z rąk państwa irańskiego.
BBC Verify śledzi rozprzestrzenianie się protestów w całym Iranie od momentu ich wybuchu pod koniec grudnia, jednak niemal całkowita blokada internetu nałożona przez władze bardzo utrudniła dokumentowanie skali przemocy rządu wobec protestujących Irańczyków.
Najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, publicznie przyznał, że zginęło kilka tysięcy osób, ale winą obarczył USA, Izrael oraz tych, których określił mianem „podżegaczy".
Mimo że blokada internetu weszła w trzeci tydzień, niewielkiej liczbie osób udało się przekazać na zewnątrz część informacji.
Setki zbliżeniowych zdjęć ofiar wykonanych wewnątrz Centrum Medycyny Sądowej Kahrizak wyciekły do BBC Verify.
Przeanalizowaliśmy 392 fotografie ofiar i byliśmy w stanie zidentyfikować 326 osób – niektórym wykonano po kilka zdjęć pod różnym kątem. Źródła twierdziły, że rzeczywista liczba zmarłych w prosektorium sięgała tysięcy.
Jeden z informatorów, którego tożsamości nie ujawniamy ze względów bezpieczeństwa, powiedział, że nie był przygotowany na skalę zniszczeń, jakie zobaczył w kompleksie prosektorium. Dodał, że widział ofiary w wieku od 12–13 lat aż po osoby mające 60 i 70 lat. „To było po prostu zbyt wiele," powiedział.
Wśród chaosu panującego w prosektorium, jak nam przekazano, członkowie rodzin i przyjaciele gromadzili się wokół ekranu. Próbowali zidentyfikować swoich bliskich, podczas gdy setki zdjęć zmarłych przewijały się na ekranie.
Pokaz slajdów trwał godzinami – dodano – a obrażenia wielu ofiar były tak poważne, że nie dało się ich rozpoznać.
Twarz jednego mężczyzny była tak spuchnięta, że jego oczy były ledwo widoczne. Inny mężczyzna nadal miał w ustach rurkę intubacyjną, co sugeruje, że zmarł po udzieleniu mu pomocy medycznej.
Przekazano nam, że niektóre ofiary były tak ciężko zmasakrowane, iż ich rodziny musiały prosić o ponowne wyświetlenie zdjęć i powiększenie twarzy, by upewnić się, że to rzeczywiście ich bliscy. W innych przypadkach osoby rozpoznające najbliższych natychmiast osuwały się na podłogę, krzycząc z rozpaczy.
Na wielu zdjęciach widać rozpięte worki na zwłoki, obok których położono kartki identyfikujące ofiary imieniem i nazwiskiem, numerem dokumentu lub datą zgonu. W niektórych przypadkach – jak nam powiedziano – jedynym identyfikatorem była karta bankowa położona na worku, ostatnia pozostałość po ofierze.
BBC Verify niezależnie potwierdziło nagrania wideo z tego samego prosektorium, które pokazują przemoc stosowaną wobec protestujących. Jedno z nich przedstawia ciało osoby wyglądającej na dziecko, inne – mężczyznę z wyraźną raną postrzałową pośrodku głowy. Oba nagrania są zbyt wstrząsające, by je pokazać.
Niektórzy Irańczycy publikowali w internecie nazwiska ofiar zabitych przez siły bezpieczeństwa, gdy tylko udawało im się połączyć z siecią przez Starlink lub nawet korzystając z sieci w sąsiednich krajach, choć takie możliwości zdarzają się niezwykle rzadko.
Sprawdziliśmy nazwiska ofiar zidentyfikowanych w prosektorium z wpisami w mediach społecznościowych informującymi o zabitych i znaleźliśmy pięć zgodności, jednak nie ujawniamy nazwisk, ponieważ nie możemy skontaktować się z rodzinami ofiar.
BBC Verify śledziło rozprzestrzenianie się antyrządowych protestów w 71 miastach i miasteczkach w Iranie od momentu ich wybuchu 28 grudnia, na podstawie zweryfikowanych nagrań wideo. Rzeczywista liczba miejsc, w których doszło do demonstracji, była jednak prawdopodobnie znacznie wyższa.
Nieliczne obrazy, które udało się przesłać przez Starlink, pokazują spalone samochody pozostawione na ulicach, a zweryfikowane nagrania wideo zarejestrowały serie strzałów oddawanych w czasie protestów w okolicach Teheranu.
Blokada internetu sprawiła, że niezwykle trudno jest udokumentować pełną skalę ofiar śmiertelnych protestów. Jednak amerykańska agencja Human Rights Activists News Agency (HRANA) szacuje obecnie liczbę zabitych na ponad 4 000.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska