Przełomowy moment: koniec sportowej izolacji Rosji

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Dan Roan
- Stanowisko, Redaktor sportowy
- Czas czytania: 6 min
Długie wykluczenie Rosji ze światowych imprez sportowych dobiega końca.
To przełomowy moment: zimowe igrzyska paralimpijskie po raz pierwszy od 2014 roku dopuszczą rosyjskich sportowców do startu pod narodową flagą — mimo trwającej wojny z Ukrainą.
Po ponad czterach lata pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę pojawiają się pytania: co stoi za tą decyzją? Jak bardzo jest ona kontrowersyjna? I czy może doprowadzić do kolejnych prób ponownej integracji Moskwy przez organizacje sportowe?
BBC Sport przyjrzało się temu bliżej.
Ilu rosyjskich i białoruskich sportowców weźmie udział w igrzyskach?
Przygotowania do igrzysk zostały już zakłócone obawami o utrudnienia w podróżowaniu, wynikające z konfliktu USA i Izraela z Iranem. Napięcia wywołane decyzją o dopuszczeniu do udziału sportowców z Rosji i Białorusi również grożą przyćmieniem wydarzenia.
W ramach protestu ukraińscy zawodnicy bojkotują piątkową ceremonię otwarcia w Weronie, podobnie jak reprezentanci Polski i kilku innych państw.
W przeciwieństwie do niedawnych zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie, gdzie Rosjanie i Białorusini startowali jako sportowcy neutralni, sześciu zawodników z Rosji i czterech z Białorusi będzie mogło teraz rywalizować pod narodowymi flagami podczas rozpoczynających się w piątek igrzysk paralimpijskich.
Jeśli zdobędą złote medale, istnieje możliwość, że zabrzmią również hymny obu krajów.
W ubiegłym roku Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC) zniósł częściowy zakaz startów sportowców z tych dwóch krajów na igrzyskach.
IPC nie zarządza jednak sześcioma dyscyplinami rozgrywanymi na paralimpijskich zawodach.
Poszczególne federacje — w tym Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa (FIS) — odmówiły zniesienia własnych zakazów.
Rosja i Białoruś wygrały jednak później odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) przeciwko FIS.
W rezultacie sportowcy mogli wrócić do rywalizacji w zawodach FIS, a dziesięcioro z nich otrzymało zaproszenia od komisji dwustronnej (tzw. komisji bipartite), dzięki którym mogą wystąpić w Mediolanie i Cortinie.
Ponieważ Rosja była objęta całkowitym zakazem udziału w w 2016 roku, a podczas kolejnych dwóch edycji obowiązywał ją częściowy zakaz związany z państwowym programem dopingowym, będzie to pierwszy raz od 12 lat, kiedy jej flaga pojawi się na igrzyskach.
Dlaczego ta zmiana nastąpiła akurat teraz?
IPC twierdzi, że jego pierwotna decyzja sprzed czterech lat o zakazaniu udziału rosyjskich i białoruskich sportowców w zimowych igrzyskach paralimpijskich w Pekinie w 2022 roku nie wynikała bezpośrednio z inwazji na Ukrainę, ponieważ sama inwazja nie stanowiła naruszenia jego przepisów.
Komitet argumentuje, że sankcje zostały nałożone dlatego, iż sport paralimpijski był wykorzystywany do promowania działań militarnych, co już było naruszeniem.
IPC dodaje, że obecnie istnieje mniej dowodów na taką propagandę.
W tamtym czasie, mimo początkowej chęci dopuszczenia sportowców jako neutralnych, IPC ostatecznie wprowadził całkowity zakaz, „aby zachować integralność igrzysk oraz bezpieczeństwo wszystkich uczestników", odnosząc się do groźby szeroko zakrojonego bojkotu ze strony innych państw oraz „narastającej" i „nie do utrzymania" sytuacji w wiosce zawodników.
W 2023 roku wprowadzono częściowe zawieszenie, które pozwoliło rosyjskim i białoruskim sportowcom wziąć udział w paralimpiadzie w Paryżu, ale wyłącznie jako neutralnym uczestnikom.
Takie samo podejście stosował w ostatnich latach Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl), zmuszając rosyjskich sportowców do startu jako neutralnych podczas ostatnich czterech edycji igrzysk — najpierw z powodu skandalu dopingowego, a następnie w związku z konfliktem z Ukrainą.
Decyzje te również budziły kontrowersje, zwłaszcza że, według materiałów, do których dotarło BBC Sport, kilku rosyjskich sportowców dopuszczonych do udziału w ostatnich igrzyskach miało być powiązanych z działaniami wspierającymi wojnę w Ukrainie.
IPC podkreśla, że musi kierować się wolą swoich członków, z których większość zagłosowała we wrześniu przeciwko zarówno pełnemu, jak i częściowemu zawieszeniu Rosji oraz Białorusi.
Część członków IPC mogła uważać, że mieszanie sportu z polityką jest niewłaściwe, a kara dotykająca sportowców za działania prezydenta Rosji Władimira Putina jest niesprawiedliwa, zwłaszcza że paralimpiada kładzie duży nacisk na bycie łączącym wydarzeniem.
Inni mogli również mieć poczucie, że sankcje wobec Rosji są niespójne z podejściem do innych krajów, które uniknęły ograniczeń sportowych mimo rzekomego naruszania prawa międzynarodowego.
Jak bardzo jest to kontrowersyjne?
Bardzo. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał tę decyzję „okropną", a skeletonista Władysław Heraszkewycz — zdyskwalifikowany z zimowych igrzysk olimpijskich za noszenie kasku z wizerunkami sportowców zabitych podczas rosyjskiej inwazji na jego ojczyznę — powiedział, że sprawiła ona, iż wielu ukraińskich paralimpijczyków w ogóle nie chce być częścią igrzysk.
W środę IPC poinformowało BBC Sport, że zawodnicy z Ukrainy, Czech, Estonii, Łotwy, Litwy, Polski i Finlandii będą bojkotować ceremonię otwarcia.
Niemiecki Komitet Paralimpijski ogłosił również, że jego reprezentacja pojawi się jedynie w nagranym wcześniej fragmencie transmisji, ale nie weźmie udziału w Paradzie Narodów, aby wyrazić solidarność z Ukrainą.
Komisarz Europejski ds. Sportu Glenn Micallef także zapowiedział, że nie pojawi się na ceremonii, pisząc: „Dopóki trwa rosyjska wojna agresywna przeciwko Ukrainie, nie mogę poprzeć przywrócenia symboli narodowych, flag, hymnów i strojów, które są nierozerwalnie związane z tym konfliktem''.
Rządy zarówno Wielkiej Brytanii, jak i gospodarzy — Włoch — również wyraziły sprzeciw wobec decyzji IPC.
Wysoki rangą rosyjski działacz sportowy oskarżył natomiast ekipy bojkotujące ceremonię otwarcia o upolitycznianie ruchu paralimpijskiego.
IPC stwierdziło, że jest „rozczarowany" faktem, iż niektóre drużyny zdecydowały się nie uczestniczyć w wydarzeniu, i ma nadzieję, że uwaga wkrótce skupi się na występach 660 zawodników startujących w jubileuszowej, pięćdziesiątej edycji igrzysk.
Czy może to skłonić inne organizacje sportowe do podjęcia podobnych działań?
Prezydent MKOl Kirsty Coventry zasugerowała to całkiem wyraźnie, mówiąc niedawno: „Naszą grą jest sport. To oznacza utrzymanie sportu jako neutralnego gruntu — miejsca, gdzie każdy sportowiec może rywalizować swobodnie, bez ograniczeń wynikających z polityki czy podziałów tworzonych przez jego rząd''.
Choć nie odniosła się bezpośrednio do żadnego konkretnego kraju, jej słowa zostały powszechnie odebrane jako sugestia możliwego zniesienia częściowego zakazu olimpijskiego wobec Rosji i Białorusi.
Rosyjscy urzędnicy przyjęli jej wypowiedź z entuzjazmem, a minister sportu Rosji zasugerował, że MKOl mógłby rozważyć pełne przywrócenie Rosji do zawodów wiosną.
Czy zatem olimpijskie wyklucznie Rosji mogłoby się skończyć już przed igrzyskami w Los Angeles w 2028 roku?
Warto odnotować, że Paulo Zampolli, specjalny przedstawiciel prezydenta USA Donalda Trumpa ds. globalnych partnerstw, zdaje się popierać udział Rosji w parlimpiadzie, mówiąc podobno, że „sport jest dla wszystkich".
Podczas gdy niektóre międzynarodowe organizacje sportowe — takie jak Światowa Lekkoatletyka (ang. World Athletics) — utrzymują pełne zakazy wobec rosyjskich sportowców, inne zaczęły łagodzić ograniczenia.
Na przykład w ubiegłym roku Międzynarodowa Federacja Judo pozwoliła rosyjskim zawodnikom startować pod ich narodową flagą.
A w grudniu MKOl zalecił federacjom sportowym, by ponownie dopuściły rosyjskich młodych sportowców do międzynarodowych zawodów — również pod ich flagą i hymnem.
W międzynarodowej piłce nożnej również widać ruchy w kierunku reintegracji Rosji.
Kraj ten nie mógł wystąpić na mundialu w 2022 roku ani na Euro 2024, i nie weźmie udziału w Mistrzostwach Świata 2026.
Jednak prezydent Fifa Gianni Infantino stwierdził ostatnio, że organizacja rozważy zniesienie zakazu, dodając, że sankcja „niczego nie osiągnęła" oraz że „stworzyła jedynie więcej frustracji i nienawiści".
Sprzeciw Ukrainy wobec takich działań pozostaje jednak niezmienny.
Według ukraińskiego ministra sportu Rosja zabiła ponad 650 ukraińskich sportowców i trenerów oraz zniszczyła 814 obiektów sportowych.
Global Athlete — międzynarodowy ruch i organizacja prowadzona przez sportowców — twierdzi: „Teraz jest moment, w którym sport powinien pokazać przywództwo, a nie słabość.
„Środowisko sportowe na świecie musi działać wspólnie i żądać, by MKOl zaostrzył sankcje wobec Rosji, a nie je łagodził.
„Rosja powinna wrócić dopiero wtedy, gdy wojna się skończy, a rosyjskie wojska wycofają się z Ukrainy.
„Pokojowo nastawiona Ukraina potrzebuje wsparcia, a nie tych, którzy umożliwiają agresorowi powrót."
IPC może torować drogę innym globalnym organizacjom sportowym do pójścia w jego ślady.
W czasach geopolitycznych wstrząsów i coraz częstszych wezwań, by te organizacje zajmowały stanowisko wobec niektórych krajów, zawieszenie Rosji mogłoby być postrzegane jako podważające ich próby zachowania politycznej neutralności.
Jednak dopóki konflikt z Ukrainą trwa, wszelkie podobne działania ze strony MKOl, Fifa czy innych organizacji sportowych będą wysoce kontrowersyjne i spotkają się ze znacznym sprzeciwem — zwłaszcza w Europie.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Julita Waleskiewicz










