Model władzy Orbána zaczyna się kruszyć

Dwa obrazy, na których Orban jest na pierwszym planie, a Trump i Vance to postaci drugoplanowe
'Silny człowiek', który zainspirował Trumpa – zaczyna tracić władzę
    • Autor, Nick Thorpe
    • Stanowisko, BBC Budapest Correspondent
  • Czas czytania: 7 min

Węgrzy mają popularne powiedzenie: „Visszanyal a fagyi”. Przetłumaczone dosłownie na polski brzmi: „Lody liżą z powrotem”. Innymi słowy: uważaj, bo to, co z przyjemnością konsumujesz, może w końcu pochłonąć ciebie.

Premier Viktor Orbán od co najmniej dwóch dekad metodycznie atakuje liberalny światopogląd, przekształcając kraj w coś, co sam określa „nieliberalną demokracją” i naród „chrześcijańskiej wolności”.

W międzyczasie zyskał podziw wielu polityków na świecie, w tym amerykańskiego wiceprezydenta JD Vance'a i gruzińskiego premiera Irakliego Kobakhidze.

Prezydent USA Donald Trump nazwał Orbána „inteligentnym” i „twardym człowiekiem”.

„To jeden z najbardziej szanowanych ludzi, nazywają go silnym człowiekiem,” powiedział Trump we wrześniu 2024 r.

W związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi na Węgrzech w kwietniu 2026 r. społeczność LGBTQ wydaje się znajdować na celowniku Orbána – jego partia Fidesz przeforsowała prawo, które miało na celu zakazanie organizacji parady równości z okazji Budapest Pride.

Mimo to, w zeszłym miesiącu na ulice Budapesztu wyszło od 100,000 do 200,000 osób – w porównaniu do 35 tyś. w roku ubiegłym.

Obserwując, jak tłumy przechodzą przez Budapeszt, świętując Pride, wolność słowa i prawo do zgromadzeń – wbrew zakazowi – wielu zastanawiało się: czy liberalny światopogląd może się odegrać?

Tłum ludzi na paradzie równości w Budapeszcie, tłum niesie dużą flagę LGBT

Źródło zdjęcia, Attila Kisbenedek via Getty

Podpis zdjęcia, Tysiące osób wzięło udział w paradzie równości Budapest Pride w czerwcu, sprzeciwiając się zakazowi

W pewnym sensie, to źle postawione pytanie.

Władza Orbána rzeczywiście się chwieje, choć nie w taki sposób – ani ze strony tych sił politycznych – jakiego można by się spodziewać.

Prawdziwe zagrożenie nie pochodzi z liberalnej lewicy, lecz z centroprawicy.

Zaskakujący rywal z otoczenia Orbána

W lutym 2024 r. niespodziewanym rywalem stał się Péter Magyar, 44-letni były współpracownik Orbána.

Wszystko zaczęło się od skandalu związanego z ułaskawieniem mężczyzny skazanego za tuszowanie molestowania seksualnego dzieci, który doprowadził do rezygnacji prezydent Katalin Novák, ogłoszonej na żywo w telewizji. Odeszła także minister sprawiedliwości Judit Varga – była żona Magyara. To podkopało wizerunek Orbána jako obrońcy tradycyjnych wartości rodzinnych.

Magyar udzielił długiego wywiadu Partizanowi, czołowemu kanałowi opozycji w serwisie YouTube, w którym ostro skrytykował to, co nazwał nepotyzmem i korupcją w partii rządzącej.

Peter Magyar trzyma flagę węgierską na wiecu wyborczym

Źródło zdjęcia, Janos Kummer/Getty Images

Podpis zdjęcia, W lutym 2024 r. Peter Magyar pojawił się jako niespodziewany pretendent do władzy

Robert Puzsér, opozycyjny aktywista i lider nowej, pozapartyjnej inicjatywy o nazwie Obywatelski Opór, twierdzi, że Magyar porusza się ostrożnie, w obliczu prób przedstawiania go przez przedstawicieli Fideszu i niektórych mediów jako liberała lub lewicowca.

Jego zdaniem Magyar stara się nie zrażać do siebie swojej konserwatywnej bazy na prowincji, która do niedawna była niekwestionowanym bastionem władzy Orbána. Pomaga mu w tym jego silna narracja – o rozpadających się Węgrzech.

Fatalny stan państwowych szpitali, szkół i kolei jest wykorzystywany przez Magyara i jego partię przeciwko Orbánowi.

Większość sondaży krajowych plasuje Tiszę, główną partię opozycyjną na Węgrzech pod przewodnictwem Magyar, przed partią Orbána z wynikiem od 9% do 18%.

Spośród wszystkich ośrodków badawczych jedynie prorządowy Viewpoint Institute wskazuje na niewielką przewagę Fideszu.

Teraz sprawdzony i tak podziwiany za granicą system aktualnego premiera zaczyna zawodzić w kraju – i sprawia, że Węgry są bliżej niż kiedykolwiek odsunięcia od władzy człowieka, który rządził nimi przez ostatnie 15 lat.

Sprawdzona strategia Orbána

Orbán sprawował władzę przez 19 z 35 lat od upadku komunizmu w 1990 r., co czyni go jednym z najbardziej doświadczonych przywódców w UE.

Na początku lat 90. Fidesz zerwał ze swoimi liberalnymi korzeniami, a Orbán nadał mu nową tożsamość: konserwatywną, nacjonalistyczną i prawicową.

W 2015 r., gdy setki tysięcy osób przybyły do Europy, aby prosić o azyl, Orbán nazwał ich częścią „ruchu migracyjnego składającego się z migrantów ekonomicznych, uchodźców, a także zagranicznych bojowników”.

Od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 r., sprzeciwia się wsparciu militarnemu dla Ukrainy i jej członkostwu w UE.

Podstawą strategii Orbána jest jego umiejętność przewidywania obaw wyborców. Sprawdzało się to podczas każdego z jego miażdżących zwycięstw w 2010, 2014, 2018 i 2022 r.

Someone with a mask of a treated image of Orban on the back of their head, with a LGBT flag in the background

Źródło zdjęcia, Reuters/Lisa Leutner

Podpis zdjęcia, Viktor Orbán stracił władzę w 2002 r, powrócił do niej w 2010 r.

Badanie Publicus z czerwca 2025 r. pokazało, że 45% Węgrów popiera marsz równości Budapest Pride, a 48% jest mu przeciwnych. Wśród wyborców Fideszu tylko 8% wyraziło poparcie, więc temat ten mobilizował twardy elektorat.

W 2022 r. rząd zorganizował referendum w sprawie „ochrony dzieci” – równolegle z wyborami parlamentarnymi.

Pytania referendalne dotyczyły m.in. następujących kwestii: „Czy popierasz umożliwienie dzieciom w szkołach publicznych uczestniczenia w zajęciach na temat orientacji seksualnej bez zgody rodziców?” oraz „Czy popierasz propagowanie zmiany płci u nieletnich?”

W głosowaniu wzięło udział łącznie 3,7 mln Węgrów, a zdecydowana większość odpowiedziała „nie”.

Urzędnicy rządowi od tamtej pory powołują się na wynik tego referendum jako dowód na to, że Węgrzy sprzeciwiają się wartościom, które reprezentuje Pride.

Zwycięzca bierze wszystko

Kolejnym kluczowym elementem strategii Orbána jest zasada, że zwycięzca bierze wszystko.

Orbán stracił władzę w 2002 r., po czym powrócił do niej w 2010 r. i w nowej ordynacji wyborczej z 2011 r. zmniejszył liczbę miejsc w parlamencie z 386 do 199 oraz zniósł drugą turę wyborów, skutecznie kierując głosy do najsilniejszej partii.

Podczas gdy skłócone partie opozycyjne walczyły o okruchy, Fidesz zgarnął całość wygranej.

W 2014 r. zdobyli 45% głosów, co przełożyło się na 67% miejsc w parlamencie.

Poprzedni system reprezentacji proporcjonalnej został zastąpiony systemem bliższym ordynacji większościowej, stosowanej w Wielkiej Brytanii.

Orbán mianował również sędziów sprzyjających Fideszowi do Sądu Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego.

Przestarzałe zdjęcie premiera Węgier Viktora Orbana odpowiadającego na pytania podczas konferencji prasowej

Źródło zdjęcia, Tim Sloan/ AFP via Getty

Podpis zdjęcia, Porażka Orbána, który rządził Węgrami przez ostatnie 15 lat, byłaby monumentalna

W 2014 r. stwierdził, że „państwo nieliberalne”, które buduje, „nie odrzuca podstawowych zasad liberalizmu, takich jak wolność… ale nie czyni tej ideologii centralnym elementem organizacji państwa”.

Nawet dziś Orbán nie znalazł jeszcze idealnej nazwy dla stworzonego przez siebie systemu.

András Lánczi, filozof blisko związany z premierem, nazywa to „realizmem politycznym...Ideami opartymi na doświadczeniu, a nie na utopiach i moralizatorstwie, które tak lubią lewicowcy”.

Jak zdobył poparcie światowych liderów

Orbán rządzi za pomocą haseł – prostych komunikatów zaczerpniętych z niepublikowanych sondaży opinii publicznej, zamawianych przez jego rząd w celu ustalenia, co najbardziej niepokoi społeczeństwo.

Prorządowe media, media społecznościowe oraz billboardy w całym kraju nagłaśniają później te przekazy.

Niektórzy zagraniczni przywódcy wydają się podziwiać jego podejście, podczas gdy wielu republikanów z ruchu MAGA uwielbia Orbána za jego otwartą walkę z kulturą „woke”.

Zagorzałymi zwolennikami wydają się być również premierzy Słowacji i Gruzji, Alice Weidel (Alternatywa dla Niemiec), Geert Wilders (holenderska Partia Wolności) i Herbert Kickl (Wolnościowa Partia Austrii).

Orban i Trump podają sobie ręce

Źródło zdjęcia, Reuters/Carlos Barria

Podpis zdjęcia, Trump powiedział o Orbánie: „Nazywają go silnym człowiekiem. To twardy człowiek”.

András Lánczi twierdzi, że Orbán przywrócił Węgrom „poczucie własnej wartości” po wiekach obcego panowania.

„Ten naród stał się silniejszy i chcielibyśmy wierzyć, że nie jesteśmy gorsi od żadnego innego.”

Tymczasem w kraju Orbán zaczyna tracić grunt pod nogami.

Magyar podróżuje po całym kraju, odwiedza szpitale, szkoły i domy opieki. Jego transmisje na Facebooku przyciągają dziesiątki tysięcy widzów.

„Razem odbudujemy ten kraj, cegła po cegle,” powtarza Magyar.

„Cegła po cegle!,” skanduje tłum chórem.

Publicyści Fideszu określili go jako pustego „mesjasza” lub zdrajcę z własnych szeregów. Jednak Magyar przedstawił społeczeństwu alternatywną wizję ojczyzny.

Sam Orbán również zaczął popełniać błędy, takie jak poparcie ultranacjonalistycznego kandydata George'a Simiona w niedawnych wyborach prezydenckich w Rumunii – mimo jego długiej historii antywęgierskich wypowiedzi.

Uznał go za przydatnego sojusznika w Parlamencie Europejskim, gdzie Simion podziela przekaz Orbána o zagrożeniu dla „chrześcijańskiej Europy”.

Jednak Simion niespodziewanie przegrał w drugiej turze tych wyborów.

Fakt, że Orbán nie zdołał powstrzymać parady równości w czerwcu, mimo że obiecał swoim zwolennikom, że do niej nie dojdzie, również wskazuje na osłabienie jego władzy.

Jednak być może najpoważniejszym problemem jest stagnacja węgierskiej gospodarki, która w dużym stopniu zależy od rynku niemieckiego, zwłaszcza od niemieckiej produkcji samochodowej na Węgrzech.

Czy zaczynają pojawiać się rysy?

Ludzie świętują w Budapeszcie paradę równości, niektórzy ubrani w jaskrawe stroje i machający flagami

Źródło zdjęcia, SOPA Images via Getty

Podpis zdjęcia, Viktor Orban rządzi Węgrami od 15 lat

Orbán nie jest już w stanie zapewnić poprawy standardu życia.

Porażka Orbána, który rządził Węgrami przez ostatnie 15 lat, byłaby monumentalna.

„Orbán potrafi zmobilizować swój twardy elektorat – około dwóch milionów ludzi – ale to nie wystarczy, by wygrać wybory,” mówi Zoltán Kiszelly, politolog blisko związany z Fideszem.

Partia Tisza również ma dziś około dwóch milionów zwolenników.

W wyborach w 2022 r. zagłosowało ponad pięć milionów Węgrów, przy frekwencji wynoszącej 69% – a więc o wyniku wyborów w kwietniu 2026 r. prawdopodobnie zdecydują osoby obecnie niezdecydowane.

„Szukamy tematów politycznych, które mogą przyciągnąć dodatkowe 500 tysięcy do miliona wyborców potrzebnych, by przechylić szalę na naszą korzyść”, wyjaśnia Kiszelly.

W 2022 r., w cieniu wojny w Ukrainie, Orbán przedstawił się jako "pokojowy" kandydat i twierdził, że opozycja wciągnie Węgry do wojny.

Była to skuteczna taktyka w kraju, który w swojej historii często był atakowany przez obce armie.

Kiszelly uważa, że w 2026 r. Ukraina mogłaby pomóc Orbánowi ponownie wygrać.

Jeśli jednak do tego czasu wojna się zakończy, Orbán jako „polityczny realista” będzie mógł przypisać sobie zasługę jako zachodni przywódca, który ostrzegał, że Ukraina nie zdoła pokonać potęgi Rosji.

„Orbán znów będzie mógł przedstawić się jako gołąb pokoju,” tłumaczy Kiszelly.

Premier Węgier przedstawia również swoje dobre relacje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem jako gwarancję taniego rosyjskiego gazu i ropy dla węgierskich konsumentów – nieustannie zagrożonych unijnymi sankcjami wobec Rosji.

Choć jak dotąd Orbán nie zdołał skutecznie zablokować żadnego z 18 pakietów unijnych sankcji wobec Rosji.

Jego przeciwnicy mają nadzieję, że Tisza i Magyar zdołają utrzymać przewagę w sondażach.

Robert Puzsér, opozycyjny aktywista, wierzy, że Tisza „prędzej czy później” wygra.

Opisuje Węgry jako kraj znajdujący się na rozdrożu.

„Jedna ścieżka prowadzi do demokratycznej transformacji z tego półautorytarnego, półkonstytucyjnego systemu,” argumentuje, „a druga to despotyczna droga prowadząca ku dyktaturze”.

Orbán powiedział w marcu, że toczy się walka „o duszę świata zachodniego,” dla wielu przyszłoroczne wybory będą walką o duszę Węgier.

Orban i Putin podają sobie ręce

Źródło zdjęcia, Valery Sharifulin via Getty

Podpis zdjęcia, Orbán argumentuje swoje dobre stosunki z Putinem jako gwarancję taniego rosyjskiego gazu i ropy

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska