Rosnące napięcia w Iranie: Trump ostrzega, że USA mogą zainterweniować

Źródło zdjęcia, EPA
- Autor, Ghoncheh Habibiazad
- Stanowisko, BBC Persian
- Autor, Alys Davies
- Czas czytania: 3 min
Doniesienia wskazują, że narastające społeczne niepokoje w Iranie pochłonęły kolejne ofiary w piątym dniu demonstracji, wywołanych gwałtownym wzrostem kosztów życia.
Zarówno (półoficjalna) agencja prasowa Fars, jak i organizacja praw człowieka Hengaw poinformowały, że dwie osoby zginęły podczas starć między protestującymi a siłami bezpieczeństwa w mieście Lordegan, w południowo-zachodnim Iranie. Agencja Fars podała również, że trzy osoby zginęły w Aznie, a kolejna w Kouhdasht — wszystkie na zachodzie kraju.
W czwartek filmy publikowane w mediach społecznościowych pokazywały podpalane samochody podczas trwających ulicznych starć między protestującymi a siłami bezpieczeństwa.
Prezydent USA Donald Trump ostrzegł władze Iranu przed zabijaniem pokojowych demonstrantów, mówiąc, że Waszyngton „przyjdzie im z pomocą".
W krótkim wpisie w mediach społecznościowych napisał: „Jesteśmy w pełnej gotowości i gotowi do działania". Prezydent nie podał jednak dalszych szczegółów.
Na te słowa odpowiedział wysoki doradca Najwyższego Przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, mówiąc, że Trump powinien „zachować ostrożność", jeśli zdecyduje się na interwencję. Ostrzegł również przed możliwym chaosem na całym Bliskim Wschodzie.
We wpisie opublikowanym w piątek na platformie Truth Social Donald Trump napisał: „Jeśli Iran strzela [pisownia oryginalna] i brutalnie zabija pokojowych demonstrantów, co jest w ich zwyczaju, Stany Zjednoczone Ameryki przyjdą im z pomocą".
Wielu protestujących domagało się zakończenia rządów najwyższego przywódcy kraju, Alego Chameneiego, inni wzywali do przywrócenia monarchii.
Filmy zweryfikowane przez BBC Persian pokazują protesty, które odbyły się w Nowy Rok w kilku miejscach: w centralnym mieście Lordegan, w stolicy – Teheranie – oraz w Marvdaszcie, w południowej prowincji Fars.
Irańska agencja prasowa Fars, powołując się na dobrze poinformowanego urzędnika, podała, że w Lordeganie zginęły dwie osoby. Nie sprecyzowano jednak, czy ofiary były protestującymi, czy członkami sił bezpieczeństwa.
Agencja poinformowała również o trzech zgonach w Aznie, w sąsiedniej prowincji Lorestan, także bez wskazania, czy chodziło o demonstrantów, czy funkcjonariuszy.
Z kolei organizacja Hengaw, zajmująca się monitorowaniem praw człowieka w Iranie, podała, że dwie osoby zabite w Lordeganie były protestującymi, ujawniając ich nazwiska: Ahmad Jalil i Sajjad Valamanesh.
Oddzielnie media państwowe przekazały, że w środę wieczorem w starciach z protestującymi w mieście Kouhdasht, w zachodniej prowincji Lorestan, zginął członek sił bezpieczeństwa powiązany z Irańską Gwardią Rewolucyjną (IRGC).
Według mediów państwowych kolejnych 13 policjantów i członków formacji Basidż zostało rannych w wyniku obrzucania kamieniami w tym rejonie.
BBC Persian nie było w stanie niezależnie zweryfikować informacji o zgonach podanych przez lokalne agencje prasowe, organizacje pozarządowe ani media państwowe. W przypadku śmierci osoby w mieście Kouhdasht protestujący twierdzą, że mężczyzna był jednym z nich i został zastrzelony przez siły bezpieczeństwa.
W środę szkoły, uniwersytety i instytucje publiczne w całym kraju zostały zamknięte po ogłoszeniu przez władze dnia wolnego od pracy, co odczytywano jako próbę stłumienia społecznych niepokojów.
Oficjalnie decyzję uzasadniono koniecznością oszczędzania energii z powodu zimnej pogody, choć wielu Irańczyków uznało to za próbę ograniczenia protestów.
Demonstracje rozpoczęły się w Teheranie — wśród sklepikarzy oburzonych kolejnym gwałtownym spadkiem wartości irańskiej waluty wobec amerykańskiego dolara.
Do wtorku do protestów dołączyli studenci, a demonstracje rozprzestrzeniły się na kilka miast, gdzie skandowano hasła przeciwko duchownym rządzącym krajem.
Były to najbardziej rozpowszechnione protesty od czasu zamieszek w 2022 r, wywołanych śmiercią w areszcie Mahsy Amini — młodej kobiety oskarżonej przez policję moralności o nieprawidłowe noszenie chusty, choć nie osiągnęły takiej samej skali.
Aby zapobiec eskalacji, w rejonach Teheranu, gdzie rozpoczęły się demonstracje, wprowadzono wzmocnione środki bezpieczeństwa.
Prezydent Masud Pezeszkian oświadczył, że jego rząd wysłucha „uzasadnionych żądań" protestujących.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska









