Wenezuela może teraz zdefiniować dziedzictwo Trumpa - i miejsce Ameryki na świecie

Donald Trump i dyrektor CIA John Ratcliffe obserwują z Waszyngtonu amerykańskie ataki na Wenezuelę. Zdjęcie to opublikował na swoim koncie Truth Social prezydent USA.

Źródło zdjęcia, Rząd USA

Podpis zdjęcia, Prezydent Trump i dyrektor CIA John Ratcliffe obserwowali atak USA na Wenezeulę z Waszyngtonu
    • Autor, Anthony Zurcher
    • Stanowisko, Korespondent ds. Ameryki Północnej
  • Czas czytania: 5 min

Po nocy szoku i strachu w Wenezueli, Donald Trump wydaje się teraz wchodzić w biznes budowania narodu.

Podczas niezwykłej konferencji prasowej w swoim kurorcie Mar-a-Lago w sobotę rano, prezydent ogłosił, że siły USA z powodzeniem schwytały prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę podczas nocnego nalotu w Caracas.

Następnie Trump powiedział, że zespół, w skład którego wchodzą sekretarz stanu Marco Rubio i sekretarz obrony Pete Hegseth, przejmie kontrolę nad oblężonym krajem, współpracując z Wenezuelczykami.

"Zamierzamy rządzić krajem do czasu, gdy będziemy w stanie przeprowadzić bezpieczną, właściwą i rozsądną transformację," powiedział.

Nie jest jasne, co dokładnie oznacza "rządzenie krajem", ale obietnica stanowi nagłą zmianę kursu prezydenta, pełną sprzeczności i ogromnych trudności.

Prezydent, który prowadził kampanię przeciwko "wiecznym wojnom", który ostro skrytykował wcześniejsze wysiłki USA zmierzające do zmiany reżimu i który obiecał wdrożyć politykę zagraniczną "Ameryka na pierwszym miejscu", teraz uzależnia swoją prezydenturę od pomyślnej odbudowy południowoamerykańskiego państwa, którego gospodarka leży w ruinie, a stabilność polityczna została podważona przez dekady dyktatury.

Trump jest jednak niezłomnym optymistą.

Powiedział, że jego administracja ma "doskonałe osiągnięcia w wygrywaniu" - i nie inaczej będzie w tym przypadku. Zobowiązał się do rekrutacji amerykańskich firm energetycznych do odbudowy rozpadającej się infrastruktury przemysłowej Wenezueli, zapewniając fundusze na amerykańskie wysiłki na rzecz odbudowy i przyniesienie korzyści narodowi wenezuelskiemu.

Odmówił wykluczenia wysłania amerykańskich żołnierzy do Wenezueli, aby przyspieszyć te wysiłki. "Nie boimy się butów na ziemi... mieliśmy buty na ziemi zeszłej nocy," powiedział dziennikarzom.

Trump, ostry krytyk amerykańskiej inwazji na Irak, będzie teraz musiał wziąć pod uwagę słowa jednego z amerykańskich architektów wojny w Iraku, sekretarza stanu Colina Powella: "Jeśli ją złamiesz, jesteś jej właścicielem".

Stany Zjednoczone zmieniły przyszłość Wenezueli - na lepsze lub gorsze.

Trump objął urząd prawie rok temu, obiecując, że będzie rozjemcą, ale w ciągu ostatniego roku pokazał, że jest bardziej niż chętny do użycia siły militarnej na całym świecie.

W minionym tygodniu zarządził naloty na Syrię i Nigerię. W 2025 r. jego celem były obiekty nuklearne w Iranie, podejrzane o przemyt narkotyków łodzie na Karaibach, siły rebeliantów w Jemenie, grupy zbrojne w Somalii i islamscy bojownicy w Iraku.

W przeciwieństwie do poprzednich działań, które w dużej mierze obejmowały pociski rakietowe i samoloty, które zmniejszają narażenie sił amerykańskich na szkody, uderzenie Trumpa na Wenezuelę - i jego zobowiązania dotyczące przyszłości tego kraju - są znacząco różne.

Jego celem, jak powiedział podczas konferencji prasowej, jest "uczynienie Wenezueli znowu wielką".

Ten zwrot w sloganie Trumpa "Make America Great Again" ("uczyńmy Amerykę znów wielką") - lub Maga - może być trudny do przełknięcia dla niektórych zwolenników Trumpa.

Kongresmenka Marjorie Taylor Greene, była lojalistka Trumpa, która odsunęła się od prezydenta po oskarżeniu go o porzucenie swojej bazy politycznej, szybko potępiła jego działania na X.

"Obrzydzenie Amerykanów niekończącą się agresją militarną i wspieraniem wojen zagranicznych przez nasz własny rząd jest uzasadnione, ponieważ jesteśmy zmuszeni za to płacić, a obie partie, Republikanie i Demokraci, zawsze utrzymują waszyngtońską machinę wojskową," napisała. "To jest to, o czym wielu w Maga myślało, że głosowało za zakończeniem. Ależ się myliliśmy."

Inny prominentny krytyk Trumpa, republikański kongresmen Thomas Massie z Kentucky, skontrastował prawne uzasadnienie aresztowania Maduro - pod zarzutem handlu bronią i kokainą - z wyjaśnieniem Trumpa, że operacja miała na celu odzyskanie skonfiskowanej amerykańskiej ropy i powstrzymanie produkcji fentanylu.

Większość republikańskich ustawodawców poparła prezydenta, a przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson określił akcję militarną przeciwko "zbrodniczemu reżimowi" jako "zdecydowaną i uzasadnioną".

Trump opublikował zdjęcie Maduro na pokładzie USS Iwo Jima po jego aresztowaniu

Źródło zdjęcia, Donald Trump

Podpis zdjęcia, Trump opublikował zdjęcie Maduro na pokładzie USS Iwo Jima po jego aresztowaniu

Podczas konferencji prasowej prezydent powiedział, że wenezuelska operacja wspiera jego priorytety "America First", ponieważ zapewnia bezpieczeństwo regionalne USA i zapewnia stałe źródło ropy naftowej.

Odkurzył Doktrynę Monroe - amerykańską politykę zagraniczną z początku XIX w., która zakładała, że zachodnia półkula powinna być wolna od wpływów europejskich mocarstw - i przemianował ją na "Doktrynę Donroe".

Trump powiedział, że działania w Wenezueli pokazują, że "amerykańska dominacja na półkuli zachodniej nigdy nie będzie już kwestionowana".

Powiedział, że celem nowej strategii bezpieczeństwa narodowego USA jest "ochrona handlu, terytorium i zasobów, które są kluczowe dla naszego bezpieczeństwa narodowego". Nazwał półkulę zachodnią "regionem macierzystym Ameryki".

Decyzja Trumpa o schwytaniu Maduro wzbudzi jednak większe obawy dotyczące globalnej polityki i amerykańskich stosunków z innymi głównymi potęgami wojskowymi na świecie.

Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało oświadczenie, w którym wyraziło szok i potępiło lekkomyślny atak na suwerenny kraj.

Podczas administracji Bidena, Stany Zjednoczone zaoferowały podobne potępienie Rosji po jej inwazji na Ukrainę. Teraz administracja Trumpa próbuje pośredniczyć w zawarciu porozumienia pokojowego między tymi dwoma narodami - które często wydawało się bardziej korzystne dla strony rosyjskiej.

Don Bacon, centrowy republikański kongresmen, który przechodzi na emeryturę pod koniec tego roku, wyraził zaniepokojenie przesłaniem, jakie mogą wysłać działania Trumpa.

"Moim głównym zmartwieniem jest to, że teraz Rosja wykorzysta to do usprawiedliwienia swoich nielegalnych i barbarzyńskich działań wojskowych przeciwko Ukrainie, a Chiny do usprawiedliwienia inwazji na Tajwan."

Mapa pokazująca Wenezuelę

Demokratyczni krytycy Trumpa byli bardziej bezpośredni.

"Stany Zjednoczone nie powinny rządzić innymi krajami z jakiegokolwiek powodu," powiedział Brian Shatz z Hawajów, który zasiada w senackiej komisji spraw zagranicznych. "Powinniśmy już nauczyć się nie angażować w niekończące się wojny i misje zmiany reżimu, które niosą ze sobą katastrofalne konsekwencje dla Amerykanów".

Kongresman Hakeem Jeffries, który może zostać przewodniczącym Izby Reprezentantów, jeśli Demokraci przejmą tę izbę po listopadowych wyborach, powiedział, że Maduro jest przestępcą i dyktatorem, który łamie prawa człowieka. Potępił jednak decyzję Trumpa o niekonsultowaniu się z przywódcami legislacyjnymi przed rozpoczęciem ataku.

"Donald Trump ma konstytucyjną odpowiedzialność za przestrzeganie prawa i ochronę demokratycznych norm w Stanach Zjednoczonych," powiedział. "Tego właśnie wymaga stawianie Ameryki na pierwszym miejscu".

Trump na swojej konferencji prasowej powiedział, że zdecydował się nie informować Kongresu, ponieważ obawiał się, że "wyciekną" szczegóły operacji przed atakiem.

Ta operacja wojskowa zakończyła się sukcesem - bez ofiar śmiertelnych wśród Amerykanów i z ograniczonymi uszkodzeniami amerykańskiego sprzętu. Trump, z typową dla siebie brawurą, opisał operację jako "spektakularny atak" i "jeden z najbardziej oszałamiających, skutecznych i potężnych pokazów amerykańskiej potęgi militarnej i kompetencji w historii Ameryki".

Teraz stawia swoją prezydenturę na kontynuację tego sukcesu, ponieważ Stany Zjednoczone twierdzą, że przejmą zarządzanie i odbudowę Wenezueli - choć nie wiemy, co to właściwie oznacza. On i jego zespół muszą wzmocnić naród, który był w chaosie od dziesięcioleci, jednocześnie stabilizując region, który z pewnością będzie nieufny wobec tego, co Trump przygotował dla nich w polityce zagranicznej.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis