Dlaczego Polska była nieobecna na szczycie w Waszyngtonie w sprawie Ukrainy?

Źródło zdjęcia, Reuters
- Autor, Henry Ridgwell
- Stanowisko, Senior Journalist, BBC News Polska
- Czas czytania: 4 min
Pomimo kluczowej roli Polski we wspieraniu Kijowa w odpieraniu rosyjskiej inwazji, Warszawa nie wzięła udziału w poniedziałkowych rozmowach w Waszyngtonie między przywódcami Europy i Stanów Zjednoczonych, których celem było zakończenie wojny w Ukrainie.
Pojawiły się spekulacje na temat powodów nieobecności Polski na spotkaniu w Białym Domu.
Prezydent Polski Karol Nawrocki próbował rozwiać obawy związane z brakiem reprezentacji kraju.
„Chcę uspokoić opinię publiczną [i przypomnieć], że w ostatnim tygodniu wziąłem udział w dwóch rozmowach z panem prezydentem Donaldem Trumpem, ale także z liderami europejskimi, przedstawiając jasne stanowisko Polski, państwa polskiego w zakresie braku zaufania do Władimira Putina, braku zaufania do Federacji Rosyjskiej," powiedział Nawrocki podczas poniedziałkowej uroczystości powołania członków swojego gabinetu prezydenckiego.
„Prezydent Polski jest dzisiaj jedynym liderem w Europie, liderem państwa, które na bliskim horyzoncie – już 3 września – ma spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem. W tym spotkaniu kwestie bezpieczeństwa i pokoju w Ukrainie będą jednym z ważnych punktów," dodał Nawrocki.
Gwarancje bezpieczeństwa
W spotkaniu w Waszyngtonie uczestniczyli przywódcy Stanów Zjednoczonych, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch i Finlandii, jak również przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i sekretarz generalny NATO Mark Rutte.
Prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że Stany Zjednoczone pomogą zagwarantować bezpieczeństwo Ukrainy, choć nie ujawniono szczegółów dotyczących omawianych gwarancji, a Trump wykluczył wysłanie amerykańskich wojsk do Ukrainy.
Spotkanie w Waszyngtonie odbyło się po piątkowym szczycie między prezydentem USA Donaldem Trumpem a jego rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem na Alasce, gdzie Putin nie zgodził się na zawieszenie broni w Ukrainie.

Źródło zdjęcia, Reuters
Koalicja chętnych
Nieobecny na spotkaniu w Gabinecie Owalnym w poniedziałek, premier Donald Tusk wziął udział we wtorkowym spotkaniu online przywódców należących do tzw. koalicji chętnych – grupy państw, w tym Polski, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, które zobowiązały się do ochrony pokoju w Ukrainie kiedy zostanie osiągnięty.
„Przywódcy Kanady, Japonii, Turcji, Nowej Zelandii i państw europejskich ocenili bardzo realistycznie efekty spotkania na Alasce. Wszyscy potwierdziliśmy potrzebę dalszego wsparcia Ukrainy w wojnie z Rosją. Dobre wprowadzenie do rozpoczynającej się właśnie Rady Europejskiej," napisał Tusk na platformie X po spotkaniu.
Ten artykuł zawiera treści z serwisu X. Prosimy o zaznaczenie zgody przed załadowaniem, ponieważ w treści mogą być używane pliki cookie i inne technologie. Przed zaznaczeniem zgody, możesz zapoznać się z polityką plików cookiei polityką prywatności serwisu X. Aby wyświetlić treść, wybierz „zaakceptuj i kontynuuj
Koniec treści z X
Wsparcie dla Ukrainy
Warszawa przekazała Ukrainie ponad 5 mld euro w formie pomocy wojskowej, finansowej i humanitarnej i jest kluczowym kanałem dostaw zachodniej broni do Ukrainy.
W Polsce zarejestrowanych jest około 1.5 mln ukraińskich uchodźców, głównie kobiet i dzieci.
Dlaczego więc Polska była nieobecna na rozmowach w Waszyngtonie między przywódcami USA, Europy i Ukrainy?
'Chaos informacyjny'
„W tej chwili mamy do czynienia z informacyjnym chaosem. Między rządem a kancelarią prezydenta trwają medialne przepychanki, kto udział Polski powinien był zgłosić, kto tego nie zrobił i dlaczego," powiedziała BBC News Polska Małgorzata Kopka-Piątek, starsza analityczka w Instytucie Spraw Publicznych.
Według Tomasza Sawczuka, starszego analityka ds. polityki publicznej i spraw europejskich w warszawskim think-tanku Polityka Insight, istnieje kilka możliwych powodów nieobecności prezydenta Polski w Waszyngtonie.
„Po pierwsze, na początku września [Nawrocki] będzie składać wizytę w Waszyngtonie – przypuszczalnie nie chciał uprzedzać tego spotkania. (…) Możliwe jest również, że ze względu na nieduże doświadczenie międzynarodowe nie chciał ryzykować, debiutując w tak wymagającym formacie," powiedział Sawczuk BBC News Polska.
Brak polskiej reprezentacji na szczycie w Waszyngtonie nastąpił po zeszłotygodniowych zmianach dotyczących Polskiej reprezentacji w telekonferencji przywódców europejskich z prezydentem USA, która miła miejsce 13 sierpnia, przed szczytem Trump–Putin.
Oczekiwano, że Tusk weźmie udział w tym spotkaniu, jednak według premiera Trump zażądał w ostatniej chwili, by w rozmowie zamiast niego uczestniczył prezydent Karol Nawrocki, Tusk poinformował wówczas podczas konferencji prasowej.
Biały Dom nie wydał komentarza na ten temat.

Źródło zdjęcia, Reuters
'Niepokojąca' nieobecność Polski
Nieobecność Polski na szczycie w Waszyngtonie budzi niepokój, powiedziała Kopka-Piątek.
„Jeśli obie strony chciały to rozegrać sprytnie, to nawet mogłyby zyskać na tym, że Karol Nawrocki byłby polskim głosem w obozie MAGA, a Donald Tusk na arenie europejskiej, gdzie jest szanowany i nie jest jedynym politykiem, który nie podziela w pełni poglądów administracji Trumpa," powiedziała Kopka-Piątek.
„Niestety to tak nie działa – ekipa rządowa i prezydencka za bardzo ze sobą konkurują i te kontakty będą chciały rozgrywać na swoją korzyść, a to nie zawsze będzie równe z korzyścią dla Polski."
Sawczuk zgodził się z tą oceną.
„Duża część opinii publicznej krytykuje ogólnie nieobecność przedstawiciela Polski w Waszyngtonie w kontekście wagi spotkania, szczególnie w świetle wiadomości, że istniała możliwość wzięcia udziału w spotkaniu. W związku z tym wiele głosów zwraca uwagę, że polska polityka zagraniczna traci na konflikcie między prezydentem a premierem," dodał Sawczuk.
Według Kopki-Piątek, świat polskiej polityki pozostaje skłócony, co ma negatywny wpływ na relacje międzynarodowe.
„Od lat eksperci przestrzegali przed polaryzacją, jej efektami społecznymi i politycznymi. Teraz widzimy, że w relacjach międzynarodowych staje się to także przeszkodą," powiedziała.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








