Odpowiedź Hamasu na amerykański plan dla Strefy Gazy jest znacząca, ale zawiera istotne luki

Image shows Trump and Netanyahu

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Trump i Netanjahu spotkali się w tym tygodniu w Białym Domu i przedstawili propozycję zawieszenia broni przez USA
    • Autor, John Sudworth
    • Stanowisko, Jerusalem
  • Czas czytania: 2 min

Zgoda Hamasu na uwolnienie pozostałych zakładników – choć uzależniona od negocjacji i spełnienia określonych warunków – daje realną nadzieję członkom rodzin w Izraelu, którzy od długiego czasu rozpaczliwie czekają na tego typu wiadomości.

W swoim oświadczeniu w odpowiedzi na amerykańską propozycję pokojową, Hamas zadeklarował, że zgadza się „uwolnić wszystkich izraelskich więźniów – zarówno żywych, jak i martwych – zgodnie z formułą wymiany zawartą w propozycji prezydenta Donalda Trumpa, pod warunkiem spełnienia warunków terenowych niezbędnych do przeprowadzenia wymiany".

Ta formuła, przedstawiona przez Trumpa w Białym Domu na początku tego tygodnia, zakłada natychmiastowe zakończenie walk oraz uwolnienie w ciągu 72 godzin wszystkich żyjących izraelskich zakładników przetrzymywanych przez Hamas – a także przekazanie ciał zakładników uznanych za zmarłych – w zamian za setki przetrzymywanych Palestyńczyków.

Uważa się, że przez zbrojne ramię Hamasu w palestyńskiej strefie nadal przetrzymywanych jest 48 zakładników – spośród nich jedynie około 20 uznaje się za żyjących.

Akceptacja przez Hamas kolejnego kluczowego elementu amerykańskiego planu pokojowego, czyli przekazania rządów w Strefie Gazy palestyńskim technokratom, ma również istotne znaczenie.

Jednak wiele innych punktów obszernej, 20-punktowej propozycji pozostaje całkowicie pominiętych.

Najbardziej znaczącym z nich jest wymóg, by Hamas złożył broń.

Rząd Izraela będzie teraz dokładnie analizował sformułowania zawarte w oświadczeniu, aby odczytać prawdziwe intencje Hamasu.

Wtedy zdecyduje, czy postrzega to jako szczere przyjęcie kluczowych punktów porozumienia w dobrej wierze, czy raczej jako próbę zyskania na czasie i wznowienia przeciągających się negocjacji.

Biorąc pod uwagę, że oświadczenie pojawiło się zaledwie kilka godzin po tym, jak prezydent Donald Trump wystosował swoje ostateczne ultimatum wobec Hamasu – by do niedzielnego wieczora grupa zaakceptowała porozumienie, w przeciwnym razie „spadnie na nich piekło," część członków izraelskiego gabinetu premiera Benjamina Netanjahu prawdopodobnie pozostanie sceptyczna.

Zwłaszcza, gdy prezydent USA wezwał teraz Izrael do natychmiastowego zaprzestania bombardowań Strefy Gazy.

„Na podstawie oświadczenia właśnie wydanego przez Hamas, uważam, że są gotowi na trwały pokój," powiedział Trump krótko po opublikowaniu komunikatu Hamasu.

„Izrael musi natychmiast przerwać bombardowania Gazy, abyśmy mogli bezpiecznie i szybko wydostać zakładników," dodał. „W tej chwili jest to zbyt niebezpieczne."

Izraelczykom z pewnością nie spodoba się ostatni akapit jego wypowiedzi sugerujący, że Hamas miałby zachować rolę w negocjacjach dotyczących długoterminowej przyszłości Strefy Gazy.

Oświadczenie Hamasu bez wątpienia ma duże znaczenie. W przesłaniu wideo opublikowanym w piątek Trump stwierdził, że to „wielki dzień" i podziękował serii państw, które – jak powiedział – pomogły mu w przygotowaniu tej propozycji.

Jednak przed osiągnięciem pokoju w regionie nadal pozostaje wiele szczegółów do ustalenia. Sam prezydent wydaje się być świadomy, że to jeszcze nie jest przesądzone porozumienie.

„Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy," powiedział. „Musimy uzyskać ostateczne stanowisko i konkretne decyzje."

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska