Filmowano je potajemnie do tworzenia internetowych treści - a potem nękano w sieci

- Autor, Molly Stazicker
- Czas czytania: 6 min
Dilara była na przerwie obiadowej w londyńskim sklepie, gdzie pracuje, gdy podszedł do niej wysoki mężczyzna i powiedział: ,,Przysięgam, że rude włosy oznaczają, że właśnie złamano ci serce".
Gdy oboje wsiedli do windy, mężczyzna kontynuował rozmowę, poprosił też Dilarę o numer telefonu.
Dilara nie zdawała sobie sprawy, że potajemnie nagrywał ją za pomocą inteligentnych okularów. Wyglądają jak zwykłe okulary, ale mają małą kamerę wideo.
Nagranie zostało opublikowane na TikToku, gdzie obejrzało je 1,3 miliona osób. „Po prostu chciało mi się płakać," powiedziała BBC 21-letnia Dilara.
Okazało się, że mężczyzna, który ją nagrywał, umieścił na TikToku dziesiątki nagrywanych potajemnie filmów. Radzi na nich mężczyznom, jak nawiązywać kontakt z kobietami.
Dilara odkryła też, że na nagraniu był widoczny jej numer telefonu, co spowodowało falę wiadomości i telefonów.
Inna kobieta, Kim, została nagrana latem na plaży w brytyjskim hrabstwie West Sussex przez mężczyznę w inteligentnych okularach przeciwsłonecznych. Rozpoczął rozmowę komplementując jej bikini.
Pytał, gdzie mieszka i próbował nawiązać z nią kontakt na Instagramie. 56-letnia Kim nie zdawała sobie sprawy, że jest nagrywana i podczas rozmowy ujawniła szczegóły dotyczące swojego pracodawcy i rodziny.
Mężczyzna, który ją nagrywał, opublikował w sieci dwa filmy mające zawierać porady randkowe. Szybko zdobyły 6,9 miliona wyświetleń na TikToku i ponad 100 000 polubień na Instagramie.
BBC widziało setki podobnych filmików na TikToku i Instagramie, publikowanych przez dziesiątki mężczyzn-influencerów. Twierdzą oni, że radzą, jak podrywać kobiety. W większości przypadków nagrania wydają się być robione potajemnie – przy użyciu inteligentnych okularów Meta.
Wielu influencerów - w tym mężczyzna, który opublikował nagranie Kim - zarabia na oferowanych poradach.
Nagrywanie osób w miejscach publicznych
Zaczęłam przyglądać się temu problemowi, gdy odkryłam filmik na YouTubie, w którym mężczyzna podchodzi do mnie i potajemnie mnie nagrywa. Ma tytuł „Podrywając uroczą blondynkę na Leicester Square''. Odkryłam, że wiele innych osób było w podobnych sytuacjach.
Dilara i Kim są wśród siedmiu kobiet mieszkających w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Australii, które powiedziały BBC, że zostały w ten sposób sfilmowane.
Wszystkie powiedziały, że czuły się wykorzystane i zestresowane po tym, jak dowiedziały się, że nagrania zostały opublikowane w internecie.
W Wielkiej Brytanii nie ma obecnie prawa zabraniającego nagrywania osób w miejscach publicznych bez ich zgody, mówi prawnik ds. prywatności Jamie Hurworth – ale „przebywanie w miejscu publicznym nie oznacza automatycznie, że nie ma problemów z nagrywaniem [kogoś] i publikowaniem nagrania w internecie."
Po początkowym zgłoszeniu filmu do TikToka, Dilara została poinformowana, że po sprawdzeniu filmu nie stwierdzono żadnych naruszeń.
Jednak gdy z TikTokiem skontaktowało się BBC, firma usunęła filmik i zaznaczyła w oświadczeniu, że będzie usuwać nagrania naruszające wytyczne dotyczące „nękania i zastraszania".
Kim poprosiła mężczyznę, który ją nagrał, aby usunął informacje o jej pracy i życiu prywatnym, ale tego nie zrobił.
Producenci inteligentnych okularów ,,przedkładają zysk nad bezpieczeństwo i dobrostan kobiet, i muszą wprowadzić środki bezpieczeństwa," mówi Rebecca Hitchen z Koalicji Przeciw Przemocy wobec Kobiet.
Jednak organizacje charytatywne i eksperci ostrzegają, że tego typu filmy mogą nie pasować do żadnej kategorii treści zdefiniowanych jako niezgodne z prawem przez brytyjską ustawę o bezpieczeństwie w internecie.
Dilara zobaczyła film następnego dnia - przesłał go jej przyjaciel: „Serce podchodzi ci do gardła i nic nie możesz zrobić."

Zarówno Kim jak i Dilara twierdzą, że nagrywanie ich w ten sposób było „naruszeniem" i uważają, że coś musi się zmienić.
Kim uważa, że należy wprowadzić przepisy chroniące ludzi przed filmowaniem ich bez ich zgody.
„Nikt nie ma prawa nagrywać innych ludzi, wykorzystywać ich, seksualizować ani zarabiać na nich bez ich zgody," mówi.
BBC próbowało skontaktować się z mężczyznami, którzy nagrali Kim i Dilarę, ale nie odpowiedzieli. Obaj używali inteligentnych okularów Ray-Ban Meta AI. Mężczyzna, który podszedł do Dilary, miał okulary z przezroczystymi soczewkami, a rozmawiający z Kim – okulary przeciwsłoneczne.
Okulary tego typu zyskują na popularności. Według producenta EssilorLuxottica, między październikiem 2023 r. a lutym 2025 r. sprzedano dwa miliony par.
Meta poinformowała BBC, że okulary mają diodę LED, która włącza się, gdy użytkownik nagrywa wideo lub robi zdjęcia.
Według giganta technologicznego pokazuje to innym osobom, kiedy urządzenie nagrywa. Firma mówi też, że okulary są wyposażone w technologię mającą uniemożliwić zakrywanie tego światła.
BBC widziało jednak w internecie kilka nagrań pokazujących, jak zakryć lub całkowicie wyłączyć diodę.
Żadna z kobiet, które rozmawiały z BBC - w tym Kim i Dilara - nie wspomniały, że widziały jakiekolwiek światło wskazujące na to, że okulary użyte do ich filmowania były włączone.
„Jeśli nagrania zostały wykonane za pomocą okularów Meta AI - które normalnie świecą białym światłem podczas nagrywania - budzi to obawy, czy ta funkcja prywatności jest wystarczająca i czy potrzebne są silniejsze zabezpieczenia," mówi prawnik ds. prywatności Jamie Hurworth.
Minister ds. ochrony i przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i dziewcząt, Jess Phillips, stwierdziła w oświadczeniu dla BBC: „Potajemne filmowanie kobiet i dziewcząt jest podłe, i nie pozwolimy nikomu czerpać z niego korzyści".
Zasypywana telefonami
Dilara mówi, że ponieważ jej numer telefonu był widoczny na nagraniu, przez wiele tygodni była zasypywana „ciągłymi" telefonami i wiadomościami, czasem w środku nocy.
Gdy odebrała jeden z telefonów, mężczyzna powiedział do niej: „Wiesz, jaka jesteś głupia? Żałujesz tego? Wiesz, na jak łatwą przez to wyglądasz?"
Mężczyźni pojawiali się w jej miejscu pracy, używając tekstu z nagrania lub pytając o jej dane w mediach społecznościowych, mówi.
Mężczyzna, który ją nagrał, opublikował dziesiątki potajemnie nagranych filmików na TikToku. Oprócz tego posiada konto na popularnej wśród graczy platformie komunikacyjnej Discord, gdzie również publikuje porady i inne nagrania.
Po usunięciu nagrania z Dilarą TikTok poinformował BBC: „Usunęliśmy treści naruszające nasze wytyczne dotyczące nękania i zastraszania oraz oznaczyliśmy inne treści jako niekwalifikujące się do polecania na kanale ‚Dla ciebie'.''
Firma podkreśliła, że nie zezwala na publikowanie treści zawierających informacje osobiste „które mogłyby prowadzić do prześladowania, kradzieży tożsamości, oszustw lub innych szkód." Wskazała też portal na swojej stronie, gdzie można zgłaszać obawy dotyczące prywatności.
'Twoja mama podbija internet''
Kim dowiedziała się o nagraniach, gdy o piątej nad ranem zadzwonił do niej syn. Dostawał wiadomości od znajomych: „Twoja mama podbija internet."
Kim twierdzi, że po tym, jak sfilmowano ją latem na plaży, otrzymuje tysiące wiadomości od mężczyzn. Niektóre miały charakter seksualny: "Ludzie piszą 'ile kosztuje zobaczenie cię nago?' albo 'czy masz [profil na] OnlyFans?'".
Mówi, że sześć miesięcy po incydencie wciąż jest zasypywana wiadomościami.
Kim uznała, że nie ma sensu prosić mężczyzny, który ją sfilmował, o usunięcie nagrania, ponieważ ,,miało ono zbyt wiele wyświetleń".

Mówi, że „czuła się całkowicie zlekceważona", gdy odmówił usunięcia fragmentu nagrania, w którym mówiła o swojej pracy.
„Byłam po prostu towarem, kawałkiem mięsa."
Niektórzy influencerzy, którzy tworzą takie filmy, uzyskują też dochody od klientów, którzy płacą za coaching i porady dotyczące kontaktów z kobietami.
Jeśli ich treści są wystarczająco popularne, mogą kwalifikować ich do nagród finansowych w ramach prowadzonego przez TikTok programu Creator Rewards.
Jamie Hurworth, prawnik wyspecjalizowany w ochronie prywatności, wyjaśnia, że choć nie istnieją osobne przepisy zabraniające nagrywania kogoś w miejscu publicznym, może to naruszać prawo danej osoby do prywatności.
„Przepisy chronią prawo osób do życia prywatnego, i mogą je chronić zarówno w miejscach publicznych, jak i prywatnych," mówi.

Jednak Beatriz Kira, profesorka prawa na University of Sussex, twierdzi, że nie jest łatwo podążać z przepisami za każdą „nowatorską i kreatywną metodą wykorzystania technologii do krzywdzenia kobiet". Sugeruje bardziej elastyczne podejście do nowych technologii i regulacji internetu w Wielkiej Brytanii.
Rebecca Hitchen z End Violence Against Women Coalition - koalicji walczącej z przemocą przeciw kobietom - mówi, że firmy technologiczne takie jak TikTok powinny „być zobowiązane do podejmowania proaktywnych działań zapobiegawczych."
Wytyczne brytyjskiego regulatora mediów Ofcom dotyczące przemocy wobec kobiet i dziewcząt muszą być traktowane poważnie, dodaje Hitchen. Mówi, że muszą ,,stać się obowiązkowym kodeksem postępowania, [nakładającym] konsekwencje za nieprzestrzeganie go."
Kobiety, z którymi rozmawialiśmy, mówią, że wskutek doświadczeń z potajemnym filmowaniem nie są dziś pewne, komu mogą zaufać.
„Byłam po prostu przyjazną osobą," mówi Kim. ,,Szkoda więc, że moje zaufanie zostało złamane."
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Julita Waleskiewicz





