Melania Trump ostrzega 'roboty już tu są' podczas rzadkiego publicznego wystąpienia

Źródło zdjęcia, WILL OLIVER/POOL/EPA/Shutterstock
- Autor, Bernd Debusmann Jr
- Stanowisko, BBC News, White House
- Czas czytania: 4 min
Pierwsza dama Melania Trump wystąpiła w czwartek w Białym Domu, mówiąc zgromadzonym, że "roboty już tu są" i że "naszym obowiązkiem jest przygotowanie amerykańskich dzieci" na nadchodzące dziesięciolecia napędzane sztuczną inteligencją.
"Nasza przyszłość to już nie science fiction," powiedziała. "Na tym wczesnym etapie naszym obowiązkiem jest traktowanie sztucznej inteligencji tak, jak własnych dzieci — musimy ją wspierać, ale pod ścisłym nadzorem"
Spotkanie grupy zadaniowej Białego Domu do spraw edukacji w zakresie sztucznej inteligencji, utworzonej na początku tego roku, było jak dotąd jednym z nielicznych publicznych wystąpień pierwszej damy. Od czasu powrotu jej męża do Białego Domu, pokazała się jako nieoczywista, ale i wpływowa osoba.
Urodzona w Słowenii 55-letnia Melanija Knavs, była modelka i obecna pierwsza dama, była przez pewien czas często opisywana jako "enigma" — mniej publiczna niż jej poprzedniczki, z mniejszą liczbą przemówień i publicznych wystąpień.
Jej stosunkowa nieobecność podczas długich okresów kampanii wyborczej jej męża w 2024 r., która ostatecznie zakończyła się sukcesem, wywołała falę artykułów prasowych z nagłówkami pytającymi: „Gdzie jest Melania?".
Melania Trump jest rzadko widywana w Białym Domu i podobno większość czasu spędza w Nowym Jorku i na Florydzie.
Ale od początku drugiej kadencji w styczniu, pierwsza dama przyjęła, jak niektórzy to opisują, bardziej aktywną i skoncentrowaną postawę wobec roli, która jest w dużej mierze nieokreślona i zmienia się w zależności od administracji.
Wiele uwagi poświęciła dzieciom, opierając się na poprzedniej inicjatywie "Be Best" stworzonej podczas pierwszej kadencji Trumpa, która koncentrowała się na dobrym samopoczuciu i zwalczaniu cyberprzemocy i nadużywania opioidów.
Oprócz swojej ostatniej pracy nad sztuczną inteligencją, odegrała kluczową rolę w przeforsowaniu ustawy Take It Down Act ("Ściągnij to") , która penalizuje publikowanie w internecie „intymnych zdjęć" zarówno prawdziwych, jak i wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, bez zgody danej osoby.
Ustawa uzyskała rzadkie dwupartyjne poparcie wśród głęboko podzielonych amerykańskich prawodawców.
Jako pierwsza dama złożyła po raz pierwszy swój podpis pod aktem prawnym, dołączając do męża na scenie, aby podpisać ustawę.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Einav Rabinovitch-Fox, profesor z Case Western Reserve University i historyk zajmująca się badaniami dotyczącymi ról pierwszych dam, powiedziała BBC, że chociaż "nie jest niczym niezwykłym", że osoby pełniące tę rolę koncentrują się na młodych ludziach, Melania Trump przyjęła inną taktykę.
"Pierwsze damy zazwyczaj koncentrują się na dziedzinach, które są postrzegane jako bardziej kobiece, takich jak dzieci i edukacja. Rzeczy, które historycznie były związane z płcią," powiedziała. "To, co może być niezwykłe w przypadku Melanii, to jej podejście".
"To nie pochodzi z matczynej, kobiecej strony," dodała Rabinovitch-Fox. "Jest to robione bardziej od strony biznesowej".
Rabinovitch-Fox zauważyła, że ustawa Take It Down Act była mocno skoncentrowana na platformach, które udostępniają pornografię publikowaną w ramach revenge porn. Wymaga od nich usunięcia wszelkich nielegalnych treści w ciągu 48 godzin, a w przypadku zaniechania działań, przewiduje kary.
Podczas czwartkowego wydarzenia w Białym Domu, które koncentrowało się na edukacji, Melania Trump nie była otoczona młodymi ludźmi, ale członkami gabinetu, urzędnikami administracji i przedstawicielami największych firm z sektora prywatnego, takich jak IBM i Google.
Anita McBride, dyrektor Inicjatywy Pierwszych Dam na Uniwersytecie Amerykańskim - i niegdyś szefowa personelu byłej Pierwszej Damy Laury Bush - powiedziała, że takie wydarzenia pokazują kluczową zmianę w zachowaniu Melani w porównaniu z jej pierwszą kadencją.
„Istnieją zewnętrzni gracze, którzy są teraz skłonni z nią współpracować, choć wcześniej może tego nie chcieli," powiedziała.
„[Niektóre organizacje] były niechętne, by spotkać się z nią za pierwszym razem. Trudno było jej zorganizować dyskusje przy okrągłym stole. Nie miała też wokół siebie silnych struktur."

Źródło zdjęcia, Getty Images
Koncentrując swoje wysiłki na technologicznych, biznesowych i legislacyjnych aspektach edukacji i ochrony dzieci, McBride zauważyła, że Melania Trump "dodaje element powagi sytuacji" wokół szybko rozwijających się nowych technologii.
Dodała, że "teraz może efektywnie wykorzystywać swoją platformę, nadając jej wartość i treść". "Może stać się graczem, który faktycznie pomaga w uchwalaniu przepisów".
Prezydent Trump powiedział również, że pierwsza dama sceptycznie odniosła się do poprzednich rozmów z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, do którego napisała list w sierpniu, mówiąc, że "nadszedł czas, aby chronić dzieci i przyszłe pokolenia na całym świecie".
List - i jej skupienie się na dzieciach - nie pozostały niezauważone. W kolejnych tygodniach otrzymała listy zarówno od ukraińskiej Pierwszej Damy Oleny Zełenskiej, jak i tureckiej Pierwszej Damy Emine Erdogan.
List Melani Trump nie był pozbawiony precedensu, a inne pierwsze damy również odegrały rolę w kształtowaniu polityki zagranicznej USA.
Była pierwsza dama Nancy Reagan, na przykład, wymieniała korespondencję z Raisą Gorbaczową, żoną Michaiła Gorbaczowa, a inne, jak Pat Nixon i Rosalynn Carter, podróżowały po świecie w celach humanitarnych i dyplomacji wahadłowej.
McBride dodała, że list Melanii Trump do Putina pokazuje jednak, że choć jest mniej widoczna niż niektóre z jej poprzedniczek, jest gotowa angażować się w tematy, które są dla niej szczególnie interesujące.
"Urodziła się w kraju, który był pod wpływem Związku Radzieckiego i ma poziom wrażliwości, którego być może inni nie mają," powiedziała. "Nie musi być obecna we wszystkim, ale chce być obecna w sprawach, które są bardziej związane z jej zainteresowaniami i w których może coś zmienić".
Patrząc w przyszłość na kolejne trzy lata administracji, McBride stwierdziła, że wierzy, że Melania Trump będzie nadal bardzo selektywna w kwestii tego, gdzie będzie się angażować jako pierwsza dama.
"Robi to na swoich warunkach," powiedziała. "Stawia na jakość, a nie na ilość. Nie będzie się ograniczać tym, jak ktoś inny w przeszłości wykonywał tę rolę".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








