Rosyjskie ataki na Ukrainę podwoiły się od czasu inauguracji Trumpa

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Matt Murphy & Ned Davies
- Stanowisko, BBC Verify
- Czas czytania: 5 min
Jak wynika z analizy BBC Verify, liczba dronów i rakiet wystrzelonych przez Rosję w kierunku Ukrainy wzrosła ponad dwukrotnie od czasu powrotu prezydenta Donalda Trumpa do Białego Domu w styczniu, pomimo jego apeli o zawieszenie broni.
Liczba ataków rosła już za prezydentury Joe Bidena w 2024 r., ale gwałtownie nasiliła się po listopadowym zwycięstwie Trumpa w wyborach. Od czasu jego powrotu do władzy w styczniu, liczba odnotowanych ataków powietrznych z Moskwy osiągnęła najwyższy poziom w historii wojny.
Podczas swojej kampanii Trump obiecywał, że zakończy wojnę w ciągu jednego dnia, jeśli powróci na stanowisko. Podczas swojej kampanii wyborczej w 2024 r. twierdził, że pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę można było uniknąć, gdyby urząd sprawował prezydent "szanowany" przez Kreml.
W swoich wysiłkach na rzecz osiągnięcia zawieszenia broni Trump był niekiedy oskarżany przez krytyków o sprzyjanie Rosji, a jego administracja dwukrotnie wstrzymała dostawy amunicji przeciwlotniczej i innego sprzętu wojskowego dla Ukrainy.
Pauzy w dostawach – ogłoszone w marcu i lipcu, a następnie cofnięte przez prezydenta – nastąpiły w okresie, kiedy Rosja systematycznie zwiększała produkcję rakiet i dronów. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego, produkcja rakiet balistycznych w Rosji wzrosła o 66% w ciągu ostatniego roku.
Dane przeanalizowane przez BBC Verify — oparte na codziennych raportach publikowanych przez ukraińskie siły powietrzne — wykazały, że Rosja wystrzeliła 27,158 sztuk amunicji między 20 stycznia — kiedy rozpoczęła się prezydentura Trumpa — a 19 lipca, w porównaniu do 11,614 w ciągu ostatnich sześciu miesięcy kadencji Bidena.
„Ta brutalna wojna została wywołana przez niekompetencję Joe Bidena i trwa już zdecydowanie za długo," Anna Kelly, zastępczyni rzeczniczki Białego Domu, powiedziała w oświadczeniu dla BBC Verify.
„Prezydent Trump chce położyć kres zabijaniu, dlatego sprzedaje amerykańską broń członkom NATO i grozi Putinowi dotkliwymi cłami i sankcjami, jeśli nie zgodzi się na zawieszenie broni."
W pierwszych tygodniach nowej administracji, Biały Dom wydał serię życzliwych oświadczeń, najwyraźniej mających na celu skłonienie prezydenta Władimira Putina do zawarcia ugody. W tym okresie rosyjskie ataki na Ukrainę na krótko osłabły w porównaniu z ostatnimi tygodniami administracji Bidena.
Jednak w lutym, gdy amerykańscy dyplomaci pod przewodnictwem sekretarza stanu Marco Rubio spotkali się z delegacją ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa na szczycie w Rijadzie, ataki ponownie zaczęły się nasilać.
Rozmowy, które według Rubio miały być punktem startowym do zakończenia wojny, były kontynuowane w Turcji, gdzie miały miejsce rozmowy mediacyjne między przedstawicielami Ukrainy i Rosji.
Ataki osiągnęły apogeum na początku ubiegłego miesiąca, kiedy - według danych ukraińskich sił powietrznych - 9 lipca Moskwa wystrzeliła w kierunku Ukrainy 748 dronów i pocisków. W wyniku ostrzału dwie osoby zginęły, a ponad 12 zostało rannych.
Choć Trump kilkakrotnie wyrażał złość z powodu nasilających się ataków ze strony Rosji, jego narastająca frustracja najwyraźniej nie miała wpływu na strategię Moskwy.
W dniu 25 maja Rosja rozpoczęła największy odnotowany do tamtej pory ostrzał, co sprowokowało przepełnioną złością reakcję Trumpa: „Co do diabła się z nim [Putinem] stało?"
Od tego czasu Rosja przekroczyła tę liczbę 14 razy. W odpowiedzi Trump zażądał od Kremla zawarcia porozumienia pokojowego z Ukrainą do 8 sierpnia.
Ilość rosyjskiej amunicji, która przedostaje się przez ukraińską obronę przeciwlotniczą, wydaje się rosnąć, a eksplozje wokół stolicy, Kijowa, stają się codziennością dla mieszkańców miasta.
„Za każdym razem, gdy kładziesz się spać, nie wiesz, czy obudzisz się następnego ranka. To nie jest normalne życie," Dasza Volk, dziennikarka mieszkająca w mieście, powiedziała w lipcu w programie BBC Ukrainecast.
„Za każdym razem, gdy słyszysz eksplozję albo pocisk przelatujący nad głową, pojawiają się myśli takie jak: 'Zaraz umrę' i tym podobne."
Ukraina 'narażona' na ataki powietrzne
Senator Chris Coons, wysoki rangą demokrata zasiadający w Komisji Spraw Zagranicznych Senatu USA, powiedział w wywiadzie dla BBC Verify, że decyzja Trumpa o dwukrotnym zawieszeniu dostaw broni i jego ogólne podejście do stosunków z Rosją mogły przekonać Kreml, że może zintensyfikować ataki.
„Oczywiste jest, że Putin czuje się ośmielony słabością Trumpa i nasilił swoje brutalne ataki na naród ukraiński, wielokrotnie atakując szpitale i oddziały położnicze, ukraińską sieć energetyczną i inne obiekty cywilne," powiedział.
Rosnąca liczba ataków kolejny raz wywołała apele do Stanów Zjednoczonych o wysłanie na Ukrainę nowych dostaw baterii przeciwlotniczych Patriot. Patrioty to najskuteczniejsze i najdroższe systemy obrony powietrznej, jakie posiada Ukraina. Każda bateria Patriot kosztuje około 1 mld dolarów (3.7 mld zł), a każdy pocisk prawie 4 miliony dolarów.
Trump uchylił wcześniejsze wstrzymanie dostaw i zgodził się sprzedać broń członkom NATO, którzy z kolei dostarczą ją do Kijowa. Trump wydawał się sugerować, że umowa obejmie nowe dostawy baterii Patriot.
Justin Bronk, analityk zajmujący się rosyjskim wojskiem w brytyjskim Royal United Services Institute (RUSI), powiedział, że ograniczenia na dostawy sprzętu wojskowego wprowadzone przez Biały Dom uczyniły Ukrainę „podatną" na ataki rakietowe i dronów.
Zauważył jednak również, że Rosja zwiększyła produkcję pocisków rakietowych i tzw. dronów „kamikaze", takich jak Geran-2 – który jest krajową wersją irańskiego drona Shahed. Bronk powiedział, że zwiększone zapasy rosyjskich pocisków, w połączeniu ze „znacznymi redukcjami" dostaw amerykańskich pocisków przechwytujących, zachęciły Moskwę do eskalacji działań powietrznych.

Źródło zdjęcia, EPA
Ukraińska agencja wywiadu wojskowego (HUR) niedawno poinformowała krajowe media, że Rosja produkuje obecnie do 85 pocisków balistycznych miesięcznie, podczas gdy w kwietniu 2024 r. liczba ta wynosiła 44.
Według doniesień Rosja produkuje 170 dronów Geran dziennie, a w jej zakładach produkcyjnych w Jełabudze na południu kraju otwarto ogromną fabrykę.
W niedawnym wywiadzie dla rosyjskiej telewizji wojskowej dyrektor zakładu Timur Szagiwalejew chwalił się, że Jełabuga stała się „największą fabryką dronów bojowych na świecie", dodając, że jego pracownicy produkują dziewięć razy więcej jednostek, niż początkowo planowano.
Zdjęcia satelitarne pokazują, że od połowy 2024 r. obiekt znacznie się rozbudował, a na jego terenie wybudowano szereg nowych magazynów.
Inne obiekty, w tym prawdopodobnie rozbudowa hoteli dla pracowników, nadal pozostają w budowie.
Senator Coons ostrzegł, że zwiększenie produkcji oznacza, iż Waszyngton musi jasno dać do zrozumienia, że nie zamierza wycofać się z konfliktu, jak grozili niektórzy urzędnicy administracji, podkreślając, że pokój można osiągnąć jedynie poprzez „zwiększenie pomocy w zakresie bezpieczeństwa".
Dodał, że prezydent Trump musi jasno dać Rosji do zrozumienia, że „nie może po prostu próbować przetrzymać Zachodu."
„Aby to zrobić, musi zająć spójne i trwałe stanowisko w sprawie wojny."
Tymczasem Volk stwierdziła, że każdy dzień przedłużającej się kampanii rosyjskiej i spadku liczby obiektów przychwyconych przez Ukrainę negatywnie wpływa na morale społeczeństwa.
„Ludzie są zmęczeni z powodu tych ataków, one naprawdę wpływają na nasze życie," powiedziała.
„Wiemy, o co walczymy, ale z roku na rok jest coraz trudniej, bo wszyscy są wyczerpani. Taka jest rzeczywistość."
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








