Protestujący w Wenecji ogłaszają zwycięstwo – Bezos przenosi ślub

    • Autor, Sarah Rainsford
    • Stanowisko, BBC Rome correspondent
    • Autor, Davide Ghiglione
    • Stanowisko, BBC News in Rome
  • Czas czytania: 4 min

Protestujący w Wenecji ogłosili „ogromne zwycięstwo” po tym, jak amerykański miliarder technologiczny Jeff Bezos, i jego goście weselni zostali zmuszeni do „ucieczki” z centrum miasta i przeniesienia głównej uroczystości.

Miejsca trzydniowej imprezy z okazji ślubu jednego z najbogatszych ludzi świata z prezenterką telewizyjną Lauren Sanchez nigdy nie zostały oficjalnie ujawnione.

Ale wystawne uroczystości miały zakończyć się w sobotę wydarzeniem w okazałej Scuola Grande della Misericordia (zabytkowym centrum wydarzeń kulturalnych).

Lokalny urzędnik z Wenecji potwierdził BBC, że goście zgromadzą się w Arsenale, poza ścisłym centrum miasta.

Aktywiści świętują triumf, mimo że jeden z radnych miejskich nazwał ich protesty „śmiesznymi”.

„Jesteśmy z tego bardzo dumni! Jesteśmy nikim, nie mamy pieniędzy, niczego!,” powiedział BBC Tommaso Cacciari z grupy "No Space for Bezos" (Nie ma miejsca dla Bezosa).

„Jesteśmy po prostu obywatelami, którzy zaczęli się organizować i udało nam się wyrzucić z miasta jedną z najpotężniejszych osób na świecie – wszystkich miliarderów”.

Ślub rozpocznie się jeszcze w tym tygodniu, a na liście gości są znani i bogaci, według doniesień m.in. Kim Kardashian, Mick Jagger i Leonardo DiCaprio, a także kilku członków rodziny Trumpów.

Oczekuje się, że prywatne odrzutowce zablokują lotnisko w Wenecji, a prywatne jachty opanują port; pięć hoteli zostało całkowicie zarezerwowanych, a według doniesień zatrudniono byłych żołnierzy piechoty morskiej USA do zapewnienia bezpieczeństwa.

To ogromne wydarzenie dla śmietanki towarzyskiej przyciągnęło protesty różnych grup – od mieszkańców walczących z nadmiarem turystów w Wenecji, przez aktywistów klimatycznych, po przeciwników poparcia Bezosa dla Donalda Trumpa.

Oprócz plakatów „No Space for Bezos” rozwieszonych w ostatnich dniach w całym mieście, nad kanałami zawisły protestacyjne transparenty.

W poniedziałek aktywiści z grupy nazywającej się "Everyone Hates Elon" (Wszyscy nienawidzą Elona) rozwinęli ogromny wizerunek Bezosa na Piazza San Marco, protestując przeciwko superbogatym z hasłem: „Jeśli możesz wynająć całą Wenecję na swój ślub, to możesz płacić wyższe podatki.”

"Nasz protest nie dotyczy samego ślubu – chodzi o to, co on symbolizuje," powiedziała BBC Simona Abbate, działaczka Greenpeace, która na nim była.

„To nie tylko święto dwóch osób biorących ślub, to pokaz stylu życia, który jest po prostu nieprzyjazny dla środowiska. Najbogatsi żyją w nadmiarze, podczas gdy inni ponoszą konsekwencje kryzysu klimatycznego, którego nie stworzyli.”

Aktywiści spotkali się z ostrą krytyką ze strony władz miasta, które twierdzą, że bogaci turyści stanowią ważne źródło dochodu.

„Ci protestujący zachowują się tak, jakby Wenecja była ich własnością, ale tak nie jest” – powiedziała BBC Simone Venturini, radny miejski ds. rozwoju gospodarczego.

„Nikt nie decyduje o tym, kto może się tu pobrać.”

Powiedział, że grupy te stanowią „niewielką mniejszość” i nie są reprezentatywne dla miasta.

„Wydarzenie dotyczy zaledwie 200 starannie wybranych gości i przyniesie miastu znaczne korzyści ekonomiczne,” powiedział lokalny polityk, dodając, że wszystkie wydarzenia odbywają się w prywatnych lokalizacjach.

Jednak w Wenecji problem nadmiernej turystyki jest poważny, podobnie jak w całej południowej Europie, gdzie protestujący mówią, że mieszkańcy są wypierani z pięknych miast przez zbyt wielu odwiedzających.

Miasto na wodzie jest również obarczone ryzykiem powodziowym z powodu zmian klimatycznych.

Władze lokalne wprowadziły podatek turystyczny w wysokości pięciu euro dziennie za wjazd do miasta, ale aktywiści twierdzą, że nie powstrzymało to ani jednej osoby przed przyjazdem.

W związku z planowanym przybyciem pierwszych gości weselnych w czwartek, niektórzy aktywiści zamierzali wejść do kanałów w pobliżu głównych miejsc uroczystości, zabierając ze sobą dmuchane aligatory. Chcieli zablokować drogę bogatym i sławnym, zakłócić ich zabawę i zwrócić uwagę na swój protest.

Ten mokry strajk został odwołany, ale grupa "No Space for Bezos" wciąż zamierza zamanifestować swoje poglądy poprzez projekcję na jednym z budynków miejskich jeszcze w tym tygodniu, a w sobotni wieczór wzywają ludzi do udziału w marszu jako ostatnim gestem protestu.

„Bezos przyjeżdża do Wenecji tylko na imprezę, i to jest główny problem: to wizja Wenecji nie jako miasta, lecz jako wielkiego parku rozrywki, gdzie można wynająć jego część lub całość i robić swoje”, powiedział Tommaso Cacciari.

„Wysyła sygnał, że całe miasto to tylko tło dla imprezy miliarderów.”

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Maria Zielińska i Kamila Koronska