Przegląd europejskiej prasy: Czy ochotnicy patrolujący granicę stają się siłą polityczną w Polsce?

Członkowie ruchu „Ruch Obrony Pogranicza” (ROG) pełniący funkcję nieoficjalnego „patrolu obywatelskiego” na granicy polsko-niemieckiej w Słubicach

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Członkowie Ruchu Obrony Granicznej wprowadzili na granicy z Niemcami tzw. „patrole obywatelskie”
    • Autor, Margaryta Maliukova
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Czas czytania: 4 min

Od kilku tygodni ochotnicy w żółtych kamizelkach patrolują polsko-niemiecką granicę, twierdząc, że chcą zapobiegać nielegalnej migracji.

„Patrole obywatelskie” są odpowiedzią na zaostrzenie polityki migracyjnej rządu niemieckiego kanclerza Friedricha Merza, który obecnie odsyła część osób ubiegających się o azyl z powrotem do Polski bez rozpatrzenia ich wniosków.

Ochotnicy, określający się jako Ruch Obrony Granic, zdobyli niedawno uznanie ze strony opozycji. Prezydent elekt Karol Nawrocki pochwalił ich lidera, Roberta Bąkiewicza, za to, że zrobił to, czego według niego nie zrobił rząd.

Czy Ruch Obrony Granic staje się siłą polityczną i jak jest postrzegany poza Polską?

Robert Bakiewicz na marszu antyimigracyjnym w Warszawie, 10 maja 2025 r.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Robert Bakiewicz zebrał pochwały od opozycji politycznej w Polsce

„Polski Tommy Robinson”

Brytyjski dziennik The Times nazwał Bąkiewicza „polskim Tommy Robinsonem”, nawiązując do brytyjskiego skrajnie prawicowego aktywisty politycznego, którego prawdziwe nazwisko to Stephen Yaxley-Lennon.

„Robert Bąkiewicz stał się graczem politycznym od czasu zorganizowania aktywistów do patrolowania granic, ale nacjonalistyczna prawica może uznać go za niewygodnego sojusznika”, napisała gazeta.

Przypomniała też, że Bąkiewicz prowadził kampanię przeciwko zwrotowi mienia skradzionego żydowskim rodzinom podczas II wojny światowej i uczestniczył w wiecu, na którym skandowano hasła o wieszaniu „syjonistów”.

„Twierdzi on, że „rdzenni mieszkańcy tych ziem” stoją w obliczu egzystencjalnego zagrożenia zastąpieniem przez masową imigrację", dodała gazeta.

Według The Times, wzajemne kontrole graniczne zdają się neutralizować radykalne nastroje wśród części społeczeństwa popierającej Bąkiewicza.

„Jednak nadal stanowi on poważne zagrożenie dla rządu”, zauważyła gazeta.

Zdjęcie profilowe Donalda Tuska

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Niektóre europejskie gazety twierdzą, że antyimigracyjne grupy stanowią poważne wyzwanie dla premiera Polski Donalda Tuska

„Front przeciwko migrantom, Tuskowi i Niemcom”

Niemiecki dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ) napisał, że polska grupa samozwańczych strażników porządku publicznego „tworzy front przeciwko migrantom, rządowi Tuska i Niemcom”.

Według FAZ, Bąkiewicz próbował przekształcić pierwotny protest w ruch polityczny, wykorzystując internet i media społecznościowe.

Na swojej stronie internetowej opublikował filmy z działań na granicy i sformułował cztery postulaty: przywrócenie kontroli granicznych, wypowiedzenie paktu migracyjnego UE, zaprzestanie budowy infrastruktury dla migrantów oraz odrzucenie „polityki multikulturalizmu”.

„Nie różniło się to zbytnio od retoryki PiS. Aby szybko obalić rząd Tuska po przegranych wyborach prezydenckich, partia wykorzystuje radykała, który nigdy nie wygrał żadnych wyborów – ostatnio nawet startując z list PiS”, zauważył FAZ.

„Zamiast tego Bąkiewicz pojawiał się w mediach z innych powodów. Zbankrutował jako właściciel firmy budującej drogi, pokłócił się z nacjonalistycznym stowarzyszeniem, którym kierował, szerzył teorie spiskowe i nie stronił od przemocy. Został ukarany grzywną i skazany na rok prac społecznych za napaść na zwolenniczkę aborcji”.

Popierając Bąkiewicza, FAZ twierdzi, że Nawrocki dał przyzwolenie na „uzurpację władzy i łamanie prawa przez obywatelskie bojówki”.

Niemiecka „hybrydowa wojna”?

Korespondent brytyjskiego dziennika The Telegraph towarzyszył dwóm członkom patrolu, Małemu i Mariuszowi, podczas ich wyprawy w polskie lasy w pobliżu Stolca.

Gazeta zauważyła, że ich obecność była najwyraźniej tolerowana przez dwóch młodych funkcjonariuszy Straży Granicznej na przejściu, być może dlatego, że byli zbyt zajęci sprawdzaniem paszportów i bagażników.

Jednak wielu kierowców wydaje się być niezadowolonych z kontroli, które zostały wprowadzone głównie po to, aby uspokoić samozwańcze patrole graniczne, dodano.

„Zawsze bardzo zależało mi na bezpiecznych granicach”, powiedział Mariusz.

„Jednak wielu Polaków jest nam wrogich. Kraj jest bardzo podzielony, a ludzie nie myślą o dobru Polski – myślą o ideologii”.

Podczas akcji rowerzysta przejeżdżający obok krzyknął po polsku: „Znajdźcie sobie prawdziwą pracę!”.

Mariusz powiedział jednak, że czasami mieszkańcy podchodzą, aby pogratulować im obrony granic Europy.

W wywiadzie dla The Telegraph Bąkiewicz oskarżył rząd niemiecki o prowadzenie „wojny hybrydowej” przeciwko Polsce poprzez zawracanie osób ubiegających się o azyl, nawiązując do terminu używanego przez Zachód w odniesieniu do rosyjskich ataków sabotażowych wobec sojuszników NATO.

Według The Telegraph kanclerz Merz spotkał się z gniewem opinii publicznej w związku z serią niedawnych ataków terrorystycznych w Niemczech popełnionych przez osoby ubiegające się o azyl, którym grozi deportacja. Istnieją podejrzenia, że zostały one zrekrutowane w tym celu przez Rosję.

„Niektórzy członkowie patroli twierdzą, że jest to kluczowy powód ich działań – obawiają się, że Niemcy wypychają na polską stronę granicy osoby chore psychicznie lub ekstremistów, którzy mogą dopuścić się podobnych okrucieństw”, napisał dziennik.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska