Rusza proces syna norweskiej księżnej. Høiby usłyszał m.in cztery zarzuty gwałtu

Młody mężczyzna ma na sobie czapkę i okulary przeciwsłoneczne i stoi obok samochodu sportowego

Źródło zdjęcia, NTB/Alamy

Podpis zdjęcia, Marius Borg Høiby został ostatnio sfotografowany w styczniu, gdy jechał na spotkanie ze swoim prawnikiem (zdjęcie archiwalne)
    • Autor, Paul Kirby
    • Stanowisko, Redaktor ds. Europy
    • Relacja z, Sąd Rejonowy w Oslo
  • Czas czytania: 5 min
Podpis wideo, Rusza proces syna norweskiej księżnej

Półtora roku po zatrzymaniu Mariusa Borga Høiby'ego przez policję w związku z brutalnym incydentem w mieszkaniu kobiety w Oslo, syn norweskiej księżnej koronnej stanie przed sądem w jednej z największych spraw, jakie trafiły na norweską wokandę od lat.

Høiby usłyszał łącznie 38 zarzutów, w tym cztery dotyczące gwałtu.

Siedmiotygodniowy proces rozpocznie się we wtorek w sądzie rejonowym w Oslo, w atmosferze niemal codziennych doniesień dotyczących zarówno jego osoby, jak i jego matki — księżnej Mette‑Marit, żony następcy tronu Norwegii.

W przeddzień procesu ujawniono, że 29‑latek został ponownie zatrzymany — w okolicznościach podobnych do pierwszego aresztowania — pod zarzutem napaści, gróźb z użyciem noża oraz naruszenia zakazu zbliżania się.

Ponieważ policja umieściła go w areszcie tymczasowym na cztery tygodnie, proces rozpocznie się w czasie jego pobytu w więzieniu.

Obrona Mariusa Borga Høiby'ego zapowiedziała odwołanie od tej decyzji.

Księżna koronna Mette‑Marit mierzy się jednocześnie z narastającą krytyką po ujawnieniu, że była wymieniana w setkach e‑maili wskazujących na rozległe kontakty ze zmarłym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. Przyznała, że wykazała się wtedy „złym osądem", jednak konsekwencje dawnych decyzji zaczynają być odczuwalne — jedna z organizacji zrezygnowała z jej patronatu nad doroczną nagrodą.

Na proces nałożono surowe ograniczenia. Obowiązuje zakaz publikowania jakichkolwiek zdjęć Mariusa Borga Høiby'ego zarówno w sądzie, jak i poza nim. Zabroniono także podawania wszelkich szczegółów, które mogłyby doprowadzić do identyfikacji czterech kobiet, które — według oskarżenia — miały paść ofiarą gwałtu.

Rodzina królewska nie będzie uczestniczyć w żadnej z rozpraw w sali nr 250 sądu rejonowego w Oslo, mimo ogromnego zainteresowania sprawą w Norwegii i poza jej granicami.

Komentatorzy nie uznają tego za szczególnie zaskakujące — król Harald V i królowa Sonja udają się w tym tygodniu na Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech — jednak sytuacja ta pogłębia poczucie izolacji wokół pasierba następcy tronu, księcia Haakona.

Marius Borg Høiby urodził się cztery lata przed ślubem Mette‑Marit z księciem Haakonem. Choć jest postrzegany jako bliski członek rodziny, formalnie nie należy do rodziny królewskiej i nie jest osobą publiczną.

Kobieta w czarnym topie siedzi obok mężczyzny, który uśmiecha się podczas rozmowy

Źródło zdjęcia, Corbis via Getty Image

Podpis zdjęcia, Księżniczka pojawiła się publicznie w zeszłym tygodniu z księciem Haakonem

Na oskarżonym spoczywa łącznie 38 zarzutów, w tym:

  • gwałt polegający na odbyciu stosunku seksualnego z nieprzytomną kobietą w październiku 2023 r.
  • trzy przypadki gwałtu poprzez napaść seksualną na kobiety niezdolne do wyrażenia zgody — co w Norwegii jest kwalifikowane jako gwałt — w grudniu 2018 r., marcu 2024 r. i listopadzie 2024 r.
  • sześć zarzutów seksualnie obraźliwego zachowania bez zgody, w tym filmowania ofiar
  • spowodowanie obrażeń ciała
  • wielokrotne znęcanie się nad obecną lub byłą partnerką poprzez groźby, przymus lub przemoc
  • naruszenie zakazu zbliżania się
  • przewóz 3,5 kg marihuany
  • przekroczenie prędkości

Część zarzutów dotyczących znęcania się i gróźb z sierpnia 2024 r. odnosi się do kobiety z dzielnicy Frogner w zachodnim Oslo; wiadomo również, że jego ostatnie zatrzymanie jest z związane z tą sprawą.

Obrona Mariusa Borga Høiby'ego oświadczyła, że zaprzecza on większości zarzutów, zwłaszcza tych dotyczących przemocy seksualnej i fizycznej. Przyznał się do części drobniejszych wykroczeń, a po pierwszym aresztowaniu przyznał się do przemocy fizycznej i niszczenia przedmiotów.

Oczekuje się, że po raz pierwszy złoży zeznania w środę. W przypadku uznania winy grozi mu kara co najmniej 10 lat pozbawienia wolności.

Kobieta w białej sukni i blond włosach uśmiecha się, a obok niej stoi młody chłopiec

Źródło zdjęcia, UK Press via Getty Images

Podpis zdjęcia, Syna Mette-Marit rzadko widuje się publicznie, ponieważ nie jest członkiem rodziny królewskiej

Jego matka cierpi na poważną chorobę płuc i zmaga się z trudnościami w oddychaniu. To jednak nie jej stan zdrowia stał się w ostatnich dniach głównym tematem rozmów w Norwegii, lecz fakt, że jej nazwisko pojawia się w ponad 900 e‑mailach opublikowanych pod koniec ubiegłego tygodnia przez amerykański Departament Sprawiedliwości.

Ton korespondencji sugeruje, że przyszła królowa Norwegii prowadziła wymianę wiadomości bez zachowania należytej ostrożności, mimo że wiedziała, iż ma do czynienia ze skazanym przestępcą seksualnym, który wcześniej odbywał karę więzienia.

Ujawniono również, że spędziła cztery dni w domu Epsteina na Florydzie, pod jego nieobecność.

Fundacja Sex and Society, zajmująca się prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi, poinformowała, że nie chce już, aby Mette‑Marit pełniła funkcję wysokiej patronki jej dorocznej nagrody Shameless Prize, uznając, że ujawnione fakty są nie do pogodzenia z wartościami organizacji.

Księżna koronna Mette‑Marit jest przyszłą królową Norwegii, a ta decyzja stanowi poważny cios dla jej reputacji.

Premier Jonas Gahr Støre wezwał Mette-Marit do „wyjaśnienia zakresu kontaktów, jakie miały miejsce".

Caroline Vagle, ekspertka ds. rodziny królewskiej w plotkarskim magazynie Se og Hør, uważa, że te rewelacje będą towarzyszyć księżniczce do końca życia.

„Norweska opinia publiczna jest zszokowana i rozczarowana — i muszę przyznać, że się z tym zgadzam," mówi. „Jedyną słuszną drogą jest teraz wyłożenie wszystkich kart na stół".

Ole-Jørgen Schulsrud-Hansen, historyk i korespondent ds. rodziny królewskiej stacji TV2, uważa, że doradcy księżniczki oraz szersze kręgi dworu powinni byli wiedzieć o jej korespondencji z Epsteinem i temu zapobiec.

„W konsekwencji rodzi się też pytanie o rolę ministerstwa spraw zagranicznych. Jest ono odpowiedzialne za ochronę międzynarodowej pozycji Norwegii, a to szkodzi wizerunkowi kraju za granicą," powiedział BBC.

Norweska rodzina królewska pozostaje jednak bardzo popularna — niedawny sondaż instytutu Norstat wskazał, że 73 proc. respondentów opowiada się za jej utrzymaniem.

Lider norweskiej Partii Zielonych, Arild Hermstad, który jest zwolennikiem republiki, twierdzi jednak, że ujawniona wymiana e‑maili świadczy o niesprawnym funkcjonowaniu monarchii.

„To stawia w niezwykle trudnej sytuacji nie tylko rodzinę królewską, ale i samą Norwegię. Jak właściwie rozwiązać ten problem? Przynajmniej ona [księżna koronna] musi być bardzo szczera i otwarta," powiedział.

Przypadkowo właśnie we wtorek norwescy parlamentarzyści głosują nad wnioskiem, tradycyjnie składanym co kilka lat przez republikanów, wzywającym do zniesienia monarchii — choć nikt nie spodziewa się, by zyskał on znaczące poparcie.

Mimo to Hermstad uważa, że wielu posłów jest dziś szczególnie wyczulonych na przyszłość monarchii.

„Trudno sobie wyobrazić, jak wyjdą z tego naprawdę wielkiego skandalu," dodał.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska