Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Nagrania z kokpitu podsycają kontrowersje wokół katastrofy samolotu Air India
- Autor, Soutik Biswas
- Stanowisko, India correspondent
- Czas czytania: 4 min
Gdy opublikowano wstępny raport na temat czerwcowej katastrofy samolotu Air India lot 171, w której zginęło 260 osób, wielu miało nadzieję, że przyniesie on pewnego rodzaju ukojenie.
Zamiast tego, 15-stronicowy raport dolał oliwy do ognia spekulacji. Pomimo wyważonego tonu raportu, jeden szczegół wciąż nie daje spokoju śledczym, analitykom lotniczym i opinii publicznej.
Zaledwie kilka sekund po starcie oba przełączniki paliwa w dwunastoletnim Boeingu 787 nagle przestawiły się w pozycję „cut-off”, odcinając dopływ paliwa do silników i powodując całkowitą utratę mocy – czynność, którą zwykle wykonuje się dopiero po lądowaniu.
Na nagraniu rozmów w kokpicie słychać, jak jeden pilot pyta drugiego, dlaczego „odciął paliwo”, na co ten odpowiada, że tego nie zrobił. Nagranie nie wyjaśnia, kto wypowiedział które słowa. W momencie startu pierwszy oficer pilotował samolot, a kapitan monitorował jego pracę.
Przełączniki powróciły do pozycji, w jakiej normalnie się znajdują się podczas lotu, co spowodowało automatyczne ponowne uruchomienie silników. W momencie katastrofy jeden silnik odzyskiwał ciąg, podczas gdy drugi został ponownie uruchomiony, ale jeszcze nie odzyskał mocy. Samolot znajdował się w powietrzu przez niecałą minutę, zanim rozbił się w dzielnicy Ahmadabad w zachodnich Indiach.
Od czasu opublikowania wstępnego raportu pojawiło się kilka spekulacji na temat przyczyn katastrofy. Pełnego raportu można się spodziewać za około roku.
Gazeta The Wall Street Journal i agencja Reutera podały, że „nowe szczegóły śledztwa w sprawie ubiegłomiesięcznej katastrofy samolotu Air India kierują uwagę na starszego pilota zasiadającego w kokpicie”.
Włoska gazeta Corriere della Sera stwierdziłą, że według jej źródeł pierwszy oficer wielokrotnie pytał kapitana, dlaczego „wyłączył silniki”.
56-letni Sumeet Sabharwal był kapitanem samolotu, a 32-letni Clive Kunder był drugim pilotem. Obaj piloci mieli łącznie ponad 19,000 godzin nalotu, z czego prawie połowę na Boeingu 787. Przed lotem obaj przeszli wszystkie badania kontrolne.
Fala spekulacji i przecieków zaniepokoiła śledczych i wywołała złość wśród indyjskich pilotów.
W zeszłym tygodniu indyjskie Biuro Badania Wypadków Lotniczych (AAIB), główny organ śledczy, oświadczyło w komunikacie, że „niektóre międzynarodowe media wielokrotnie próbują wyciągać wnioski poprzez wybiórcze i niezweryfikowane doniesienia”. Biuro określiło te „działania [jako] nieodpowiedzialne, zwłaszcza w czasie trwania śledztwa”.
Jennifer Homendy, przewodnicząca amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), która wspiera śledztwo, powiedziała na platformie X, że doniesienia medialne są „przedwczesne i spekulatywne” i że „śledztwa tej skali wymagają czasu”.
Indyjskie Stowarzyszenie Pilotów Komercyjnych potępiło pochopne obarczanie winą załogi, nazywając to „lekkomyślnością” i „bez wyczucia”, apelując o powściągliwość do czasu opublikowania końcowego raportu.
Sam Thomas, szef Stowarzyszenia Pilotów Linii Lotniczych Indii (ALPA India), powiedział w wywiadzie dla BBC, że „spekulacje wzięły górę nad przejrzystością” i podkreślił potrzebę sprawdzenia historii konserwacji i dokumentacji samolotu, a także danych z rejestratora rozmów w kokpicie.
Głównym źródłem kontrowersji jest krótkie nagranie z kokpitu zawarte w raporcie - pełny zapis, którego należy się spodziewać w raporcie końcowym, powinien rzucić więcej światła na to, co naprawdę się wydarzyło.
Kanadyjski śledczy badający wypadki lotnicze, który chciał pozostać anonimowy, powiedział, że fragment rozmowy zawarty w raporcie nasuwa kilka możliwości.
Na przykład, „jeśli pilot B był tym, który obsługiwał przełączniki – i zrobił to bezwiednie lub nieświadomie – to zrozumiałe jest, że później temu zaprzeczał," powiedział śledczy.
„Jeśli jednak pilot „A” świadomie i celowo włączył przełączniki, mógł zadać to pytanie doskonale wiedząc, że rejestrator rozmów w kokpicie zostanie sprawdzony, a także chcąc odwrócić uwagę i uniknąć identyfikacji jako osoba odpowiedzialna.
„Nawet jeśli śledczym AAIB w końcu uda się ustalić, kto co powiedział, nie da to jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: Kto wyłączył dopływ paliwa?”.
„Być może nigdy nie poznamy odpowiedzi na to pytanie.”
Śledczy powiedzieli BBC, że chociaż wszystko wskazuje na to, że wyłączniki paliwa zostały ręcznie wyłączone, nadal ważne jest, aby zachować „otwarty umysł”.
Niektórzy piloci sugerują, że usterka w systemie FADEC (Full Authority Digital Engine Control) samolotu, który monitoruje stan techniczny i wydajność silnika, może teoretycznie spowodować automatyczne wyłączenie silników w przypadku otrzymania fałszywych sygnałów z czujników.
Jeśli jednak okrzyk pilota – „Dlaczego odciąłeś [paliwo]?” – nastąpił po przestawieniu przełączników w pozycję odcięcia (jak odnotowano we wstępnym raporcie), podważyłoby to tę teorię.
Aby to wyjaśnić, raport końcowy prawdopodobnie będzie zawierał rozmowę pilotów z zaznaczonym czasem i szczegółową analizę danych z silnika.
Spekulacje wzbudziło jednak nie tyle to, kto co powiedział, ile to, co nie zostało powiedziane.
Wstępny raport nie zawierał pełnego zapisu rejestratora rozmów w kokpicie (CVR), ujawnił tylko jedną, znaczącą linijkę tekstu z ostatnich chwil przed katastrofą.
To wybiórcze podejście wywołało pytania: czy zespół śledczy był pewien co do tożsamości mówiących, ale postanowił nie ujawniać reszty ze względu na delikatność sprawy? Czy może nadal nie byli pewni, czyj głos słyszeli i potrzebowali więcej czasu na dokładne zbadanie sprawy przed opublikowaniem jakichkolwiek wniosków?
Peter Goelz, były dyrektor zarządzający NTSB, uważa, że AAIB powinno udostępnić zapis z rejestratora pozwalający na zidentyfikowanie głosów pilotów.
„Gdyby podczas startu wystąpiły jakiekolwiek usterki, zostałyby one odnotowane w rejestratorze parametrów lotu (FDR) i prawdopodobnie uruchomiłyby alerty w systemie zarządzania lotem – alerty, które załoga z pewnością zauważyłaby i, co ważniejsze, omówiła”.
Śledczy apelują o powściągliwość w wyciąganiu wniosków.
„Musimy zachować ostrożność, ponieważ łatwo założyć, że wyłączenie przełączników oznacza celowe działanie – błąd pilota, samobójstwo lub coś innego. A to niebezpieczna ścieżka, biorąc pod uwagę ograniczone informacje, którymi dysponujemy,” powiedział BBC Shawn Pruchnicki, były śledczy ds. wypadków lotniczych i ekspert lotniczy z amerykańskiego Ohio State University.
Tekst artykułu został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Michał Chlebowski i Magda Mis