Co wiemy o śmiertelnym postrzeleniu Alexa Prettiego przez agentów federalnych w Minneapolis?
- Autor, Aoife Walsh
- Stanowisko, Waszyngton
- Autor, Olivia Ireland
- Czas czytania: 4 min
Agenci federalni zastrzelili w sobotę w Minneapolis mężczyznę — to druga osoba śmiertelnie postrzelona w tym mieście w trakcie prowadzonej w tym miesiącu przez administrację Trumpa akcji zaostrzonych działań imigracyjnych.
Lokalna administracja zidentyfikowała mężczyznę jako 37-letniego Alexa Prettiego, obywatela USA, który mieszkał w Minneapolis i pracował jako pielęgniarz.
Pojawiły się filmy pokazujące bójkę między agentami imigracyjnymi a mężczyzną, w trakcie której doszło do strzelaniny. Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) powiedział, że agenci strzelali w obronie własnej po tym, jak Pretti, który według nich miał pistolet, zaczął opierać się ich próbom rozbrojenia go.
Naoczni świadkowie, lokalni urzędnicy i rodzina ofiary zakwestionowali tę relację, wskazując, że miał w ręku telefon, a nie broń. Jego rodzice oskarżyli administrację o rozpowszechnianie "obrzydliwych kłamstw" na temat tego, co się stało. "Prosimy o ujawnienie prawdy o naszym synu," dodali.
Incydent, który miał miejsce dwa tygodnie po śmiertelnym postrzeleniu Renee Nicole Good przez agenta imigracyjnego, doprowadził do kolejnych protestów i ponownych apeli lokalnych władz o opuszczenie miasta przez agentów federalnych.
Oto, co wiemy.
Co wydarzyło się przed strzelaniną?
Do strzelaniny doszło w sobotę rano w pobliżu Nicollet Avenue i 26th Street w południowym Minneapolis o godzinie 9:05 czasu lokalnego (16:05 czasu polskiego).
Greg Bovino, dowódca straży granicznej, powiedział, że agenci przeprowadzali "ukierunkowaną" operację imigracyjną, gdy Pretti podszedł do nich z „pistoletem półautomatycznym kalibru 9 mm."
Bovino nie sprecyzował, w jaki sposób Pretti trzymał broń, ale powiedział, że agenci próbowali go rozbroić, a on "gwałtownie stawiał opór". Dowódca powiedział, że funkcjonariusz straży granicznej "oddał strzały obronne".
Nagrania sprzed strzelaniny pokazują Prettiego filmującego agentów swoim telefonem na środku ulicy. W tle słychać gwizdy i krzyki osób postronnych.
Na jednym ujęciu agent wydaje się popychać kobietę. Kiedy kamera przesuwa się z powrotem na Prettiego, widać, że obejmuje ją ramieniem. Następnie agent odpycha drugą kobietę. W tym samym momencie Pretti wyciąga rękę i staje między nią a agentem.
Następnie agent spryskuje jego oczy jakąś substancją. Pretti odwraca twarz i wyciąga jedną dłoń w powietrze. Wygląda na to, że w drugiej trzyma telefon. Nie widać broni.
Inne nagranie, zarejestrowane pod innym kątem, pokazuje, jak funkcjonariusz chwyta Prettiego za ramię, zanim do akcji włączają się kolejni. Pretti zostaje powalony na ziemię, a co najmniej sześciu funkcjonariuszy przytrzymuje go. Na nagraniu widać, jak jeden z nich uderza go w głowę.
Inny funkcjonariusz, który wydaje się podchodzić do bójki z pustymi rękami, cofa się trzymając coś, co wydaje się być bronią. Podczas gdy oddala się w kierunku pojazdu, ułamek sekundy później inny agent stojący obok niego otwiera ogień.
Agenci odskakują od leżącego na ziemi mężczyzny, ale w dalszym ciągu oddawane są strzały. W sumie słychać 10 strzałów.
Co wiemy na temat pistoletu?

Źródło zdjęcia, US Department of Homeland Security
Po strzelaninie DHS udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcie broni, która według nich należała do Prettiego. Agencja stwierdziła również, że miał on dwa magazynki amunicji i nie posiadał żadnego dokumentu tożsamości.
Bovino powiedział dziennikarzom, że wyglądało to na „sytuację, w której ktoś chciał wyrządzić maksymalne szkody i dokonać masakry funkcjonariuszy". Nie przedstawił żadnych dodatkowych dowodów.
Szef policji w Minneapolis Brian O'Hara powiedział na konferencji prasowej, że uważa się, iż Pretti miał pozwolenie na posiadanie i noszenie broni. Według policji jego jedyne wcześniejsze interakcje z organami ścigania były związane z mandatami za parkowanie.
W obliczu napięć między władzami federalnymi i lokalnymi, szef policji powiedział również, że DHS nie dostarczył jego zespołowi "żadnych konkretnych szczegółów" na temat samego incydentu.
Sekretarka bezpieczeństwa wewnętrznego, Kristi Noem, została później poproszona o wyjaśnienie, czy Pretti groził bronią.
"Pojawili się osobnicy, którzy utrudniali operację organów ścigania i zaatakowali naszych funkcjonariuszy," powiedziała.
"Zareagowali zgodnie z tym, jak byli szkoleni, i podjęli działania w celu obrony życia funkcjonariusza i otaczających go osób. I nie znam żadnego pokojowego demonstranta, który przychodzi z bronią i amunicją, a nie z transparentem."
Demokratyczny gubernator Minnesoty, Tim Walz, powiedział, że rozumie ryzyko, jakie ponoszą osoby próbujące być świadkami i dokumentować działania agentów federalnych.
"Dzięki Bogu, dzięki Bogu, mamy wideo, ponieważ według DHS tych siedmiu bohaterskich mężczyzn zostało zaatakowanych przez batalion czy coś takiego. To nonsens, ludzie. To nonsens i kłamstwo".

Źródło zdjęcia, EPA
Rodzice Pretti apelują o ujawnienie "prawdy"
Rodzice Alexa Prettiego, Michael i Susan, zaapelowali o ujawnienie "prawdy" o ich synu po tym, jak został zastrzelony w konfrontacji z agentami federalnymi.
Kilka amerykańskich mediów podało, że wydali oświadczenie, w którym powiedzieli: "Mamy złamane serce, ale jesteśmy też bardzo źli". "Wstrętne kłamstwa rozpowszechniane o naszym synu przez administrację są karygodne i obrzydliwe".
Dodali, że nagrania wideo pokazują, że Pretti nie trzymał broni, gdy został zatrzymany przez agentów. Zamiast tego, jak powiedzieli, w jednej ręce trzymał telefon, a drugą osłaniał kobietę, która została spryskana gazem pieprzowym.
"Alex był życzliwą osobą, która bardzo troszczyła się o swoją rodzinę i przyjaciół, a także o amerykańskich weteranów, którymi opiekował się jako pielęgniarz na oddziale intensywnej terapii w szpitalu [dla weteranów] w Minneapolis.
"Alex chciał coś zmienić na tym świecie. Niestety nie będzie go z nami, aby to zobaczyć.
"Prosimy o ujawnienie prawdy o naszym synu. Był dobrym człowiekiem".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis











