Królowa o autobiografii Gisèle Pelicot: 'Zaniemówiłam'

Źródło zdjęcia, PA Media
- Autor, Ian Aikman
- Czas czytania: 3 min
Królowa Kamila powiedziała Gisèle Pelicot, że zaniemówiła po przeczytaniu jej nowej autobiografii, którą skończyła w zaledwie dwa dni.
Królowa zaprosiła Pelicot do swojej oficjalnej rezydencji w Londynie, gdzie 73-latka promowała swoją nową książkę Hymn to Life: Shame Has to Change Sides (Hymn do życia: wstyd musi zmienić strony).
W ciągu prawie dekady Pelicot była wielokrotnie odurzana narkotykami i gwałcona przez swojego ówczesnego męża, który zapraszał również mężczyzn poznanych w internecie, aby ją wykorzystywali.
Pelicot stała się globalną ikoną siły i feminizmu po tym, jak zrzekła się prawa do anonimowości i skonfrontowała się z dziesiątkami mężczyzn, którzy ją gwałcili.
„Spotkałam wiele ofiar gwałtu i wykorzystywania seksualnego," powiedziała królowa w poniedziałek. „Nigdy nie sądziłam, że coś jeszcze może mnie zszokować, ale twoja sprawa mnie zszokowała – pozostawiła mnie bez słowa".
Królowa najpierw zwróciła się do swoich gości po francusku, żartując, że „zapomniała" języka, choć uczyła się go „60 lat temu". Później rozmawiała za pośrednictwem tłumacza.
Pelicot powiedziała, że po opowiedzeniu swojej historii otrzymała od opinii publicznej „niesamowitą siłę". „Masz ogromne wsparcie," odpowiedziała jej Królowa.
Do spotkania doszło prezentacji książki Pelicot podczas wyprzedanego wydarzenia w londyńskim Royal Festival Hall w piątek. W programie były odczyty w wykonaniu hollywoodzkich aktorek: Kate Winslet, Dame Kristin Scott Thomas oraz Juliet Stevenson.
W ubiegłym roku królowa Kamila wysłała Pelicot list, w którym pochwaliła jej „niezwykłą klasę i odwagę".
W liście Królowa napisała, że Pelicot „zainspirowała kobiety na całym świecie" i „stworzyła potężne dziedzictwo, które na zawsze zmieni narrację wokół wstydu".
Pelicot powiedziała, że list, który ją „poruszył", jest teraz oprawiony i wisi w jej biurze.

Źródło zdjęcia, PA Media
Wstrząsające szczegóły dotyczące zbrodni zaszokowały świat w 2024 roku.
Po 16 tygodniach publicznego procesu 46 mężczyzn zostało uznanych za winnych gwałtu, dwóch usiłowania gwałtu, a dwóch napaści seksualnej. Dominique Pelicot otrzymał maksymalny wymiar kary 20 lat pozbawienia wolności.
Miliony ludzi było poruszonych obecnością Gisèle Pelicot na procesie, a ona sama otrzymała ogromne wsparcie we Francji i poza jej granicami.
Powiedziała, że nadszedł czas, aby „odwrócić role" i przenieść wstyd z ofiary na gwałciciela – przesłanie to spotkało się z szerokim oddźwiękiem, w tym wśród kobiet, które codziennie gromadziły się przed sądem z transparentami wzywającymi do sprawiedliwości.

Źródło zdjęcia, Reuters
Na początku lutego Pelicot udzieliła obszernego wywiadu programowi BBC Newsnight, w którym wspomniała, że była „przytłoczona", gdy odkryła skalę zbrodni popełnionych przez swojego męża.
Przypomniała sobie również moment, w którym zdecydowała się zrzec się swojego prawa do anonimowości – decyzji, której, jak twierdzi, nigdy nie żałowała.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








