'Miałem szczęście, że się wydostałem': Turyści na Evereście walczą z hipotermią podczas akcji ratunkowej w śnieżycy
- Autor, Laura Bicker
- Stanowisko, Korespondentka w Chinach
- Autor, Koh Ewe
- Autor, Kelly Ng
- Relacja z, w Singapurze
- Czas czytania: 3 min
Turyści uwięzieni w zamieci w pobliżu Mount Everestu mówią o doświadczeniu hipotermii podczas zmagań z nieustającymi opadami śniegu, gdy ratownicy nadal ewakuują dziesiątki osób.
Co najmniej jeden turysta zginął, a ponad 200 nadal utknęło na wschodnich zboczach Everestu w Tybecie, obszarze popularnym wśród wspinaczy i turystów, podały chińskie media państwowe.
Opady śniegu rozpoczęły się w piątek wieczorem i nasiliły się w weekend. Setki mieszkańców wioski i ratowników zostało wysłanych, aby usunąć śnieg blokujący dostęp do obszaru, który znajduje się na wysokości ponad 4,900 m.
Ratownicy uratowali 350 osób w małym miasteczku Qudang. Władze są w kontakcie ze wszystkimi turystami, którzy wciąż są uwięzieni.
Fotograf przyrody Dong Shuchang był jednym z setek turystów, którzy przybyli w te okolice podczas chińskiego Złotego Tygodnia.
Z niecierpliwością czekał na uchwycenie himalajskiego cudu z tybetańskich stoków, gdy burza śnieżna uderzyła zaledwie kilka godzin po rozpoczęciu wędrówki w sobotę.
"Błyskawice i burze nie ustawały. Opady śniegu były tak obfite, że ledwo mogłem spać," wyjaśnił pan Dong.
Jego grupa dotarła na wysokość 4600 m, zanim zdecydowała się zawrócić.
"Nasze wiatrówki i kurtki przeciwdeszczowe nie miały szans w starciu ze śniegiem. Wszyscy byliśmy przemoczeni," powiedział, dodając, że kilka osób z jego 20-osobowej grupy wykazywało oznaki hipotermii.
27-latek był w Himalajach kilkanaście razy, ale powiedział, że "nigdy nie doświadczył takiej pogody".
Ucieczka Donga ze szlaku była wyłożona mokrym śniegiem i padającym deszczem ze śniegiem.
"Wszyscy poruszali się powoli. Trasa była bardzo śliska. Ciągle upadałem z powodu lodu".
Jego grupa spędziła ostatnią noc w pokoju hotelowym w Qudang, gdzie polegali na generatorze prądu.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Kiedy rano opuścili hotel, burza śnieżna w końcu ustąpiła.
"Odetchnęliśmy z ulgą, że otrzymaliśmy pomoc i wsparcie," powiedział.
Chen Geshuang, który był częścią grupy pieszej Donga, powiedział, że śnieg był głęboki na około metr, gdy grupa rozpoczęła swój odwrót w niedzielę.
"Wszyscy jesteśmy doświadczonymi turystami," powiedziała Chen. "Ale ta śnieżyca była niezwykle trudna do pokonania. Miałam szczęście, że udało mi się wydostać".
"Tegoroczny śnieg był wyjątkowy", powiedział 29-letni entuzjasta outdooru.
Inna kobieta powiedziała BBC, że jej mąż, który utknął w burzy śnieżnej, powoli schodzi z gór, ale gruba pokrywa śnieżna bardzo utrudnia mu odwrót.
"Nawet ratownikom nie jest łatwo, muszą odśnieżać ścieżkę," powiedziała kobieta, która odmówiła podania nazwiska.
"Mam nadzieję, że zespół mojego męża bezpiecznie dotrze do [ekipy ratunkowej]".
Jej mąż powiedział jej, że ledwo spał w swoim namiocie, ponieważ bał się, że zostanie zasypany śniegiem.
Inny turysta, Eric Wen, powiedział agencji Reuters, że trzy osoby z jego grupy cierpiały na hipotermię, mimo że były odpowiednio ubrane.
Prawie nie spali, ponieważ śnieg padał zbyt mocno, a jego grupa musiała odśnieżać co 10 minut.
"W przeciwnym razie nasze namioty by się zawaliły".
W Chinach trwa właśnie tygodniowe święto narodowe znane jako Złoty Tydzień, szczyt sezonu dla lokalnej turystyki.

Źródło zdjęcia, Dong Shuchang
Październik zwykle zapewnia czyste niebo i przyjazne temperatury, co czyni go jednym z ulubionych miesięcy na wędrówki w rejonie Mount Everest.
Wielu turystów wybrało się na szlak turystyczny Karma Valley, mniej znaną, ale malowniczą trasę do bazy Everestu, która oferuje również widok na najwyższy szczyt świata.
Chociaż wiele osób co roku próbuje wspiąć się na szczyt, jest on uważany za niezwykle niebezpieczną wędrówkę.
W ostatnich latach pojawiły się obawy związane z przeludnieniem, troską o środowisko i serią śmiertelnych prób wspinaczki.
Region boryka się obecnie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi.
Sąsiedni Nepal został spustoszony przez ulewne deszcze i powodzie, które zabiły co najmniej 47 osób, zablokowały drogi i zmyły mosty.
Po drugiej stronie Chin, tajfun Matmo wylądował na wschodnim wybrzeżu kraju, zmuszając około 150 tys. osób do ewakuacji ze swoich domów.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis









