Miasteczko, które rozświetla cały kraj: tu powstają tradycyjne chińskie lampiony

Kobieta ubrana na różowo otoczona czerwonymi lampionami z okazji Nowego Roku Księżycowego
    • Autor, Stephen McDonell
    • Stanowisko, Korespondent ds. Chin
    • Relacja z, Tuntou
  • Czas czytania: 2 min

W Chinach czerwone lampiony pomagają wędrowcom odnaleźć bezpieczną drogę, są symbolem władzy w cesarskich pałacach, a zawieszone w świątyniach wzywają do modlitwy.

Są też nieodłącznym elementem obchodów księżycowego Nowego Roku i łączą współczesnych Chińczyków z kulturą ich przodków.

Próba policzenia wszystkich lampionów, które są zawieszane w całym kraju, to jak próba policzenia ziarenek piasku.

A jednak mówi się, że aż 80% lampionów w kraju wciąż powstaje – ręcznie – w małym miasteczku w północnej prowincji Hebei.

Mężczyzna siedzi na podwórku w trakcie prac nad czerwonymi lampionami z okazji Nowego Roku Księżycowego w Chinach

Spacer zakurzonymi ulicami Tuntou pozwala dostrzec ślady produkcji lampionów właściwie na każdym kroku.

Przez otwarte drzwi na podwórze widać grupę mieszkańców siedzących na taboretach i rozmawiających podczas wspólnego tworzenia lampionów, a wzdłuż głównej ulicy piętrzą się stosy tradycyjnych czerwonych latarni.

Nikt nie wie dokładnie, jak dawno rzemiosło pojawiło się w tej części północnych Chin, ale osoby urodzone w Tuntou poznają tę tradycję od najmłodszych lat.

Kobiety siedzą na podłodze otoczone dużymi, czerwonymi latarniami

Źródło zdjęcia, BBC/Benjamin Begley

„Kiedy widzisz, jak inni w twojej rodzinie robią to codziennie, szybko orientujesz się, na czym to polega," powiedziała BBC jedna z kobiet, dodając, że „dzieci tutaj potrafią nauczyć się [produkcji lampionów] już około 10. roku życia".

Wydaje się to niezwykłe, że w erze zaawansowanych technologicznie linii produkcyjnych to miasteczko utrzymało dominację na rynku lampionów, korzystając z technik wytwarzania rodem z innej epoki.

Zapytany o to wytwórca lampionów wyjaśnił, że dzieje się tak, ponieważ są w stanie łatwo realizować różnorodne zamówienia — niezależnie od ich skali — i robić to taniej, niż mogłyby to zrobić fabryki.

Mężczyzna przejeżdża małą, białą ciężarówką obok czerwonych lampionów leżących na chodniku

Źródło zdjęcia, BBC/Benjamin Begley

W przyszłości może się to zmienić jeżeli fabryki zaczną oferować taką samą różnorodność opcji w konkurencyjnej cenie.

Jednak obecnie wielu młodych ludzi nie zadowala się życiem poświęconym wyrobowi lampionów - przyciąga ich magnetyzm życia w mieście i możliwości, jakie otwierają się tam przed nimi. Dla Tuntou może to w przyszłości oznaczać niedobór siły roboczej.

Na razie jednak jest to chińska stolica lampionów, a jego mieszkańcy są dumni, że ich miasteczko słynie właśnie z tego.

Mężczyzna w masce chirurgicznej patrzy na jaskrawoczerwone lampiony leżące na chodniku

Źródło zdjęcia, BBC/Benjamin Begley

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis