Czy skandal Epsteina zagrozi pozycji brytyjskiego premiera?

Premier Sir Keir Starmer opuszcza Downing Street 10 w Londynie po ogłoszeniu, że nie zamierza ustępować ze stanowiska i będzie „skupiał się na wykonywaniu swojej pracy”, jak przekazało biuro premiera.

Źródło zdjęcia, PA

Podpis zdjęcia, Premier Sir Keir Starmer opuszcza Downing Street 10 w Londynie po ogłoszeniu, że nie zamierza ustępować ze stanowiska i będzie „skupiał się na wykonywaniu swojej pracy", jak przekazało biuro premiera.
Czas czytania: 2 min

Brytyjski premier Keir Starmer oświadczył w poniedziałek, że nie zamierza ustępować ze stanowiska — mimo apeli płynących nawet od szefa szkockiego oddziału Partii Pracy.

Starmer zapewnił, że pozostanie na swoim miejscu i będzie dalej kierował rządem, choć jego decyzja o powołaniu Petera Mandelsona na ambasadora w USA wywołała poważny kryzys polityczny.

Starmer stoi obecnie w obliczu rosnącej presji, gdy skandal związany z Jeffreyem Epsteinem nadal wstrząsa brytyjską sceną polityczną.

Kłopoty premiera koncentrują się wokół Petera Mandelsona, którego w grudniu 2024 r. mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych.

Starmer zdymisjonował Mandelsona we wrześniu ubiegłego roku, po ujawnieniu, że ten utrzymywał kontakt z Epsteinem nawet po tym, jak finansista w 2008 r. został skazany za nakłanianie 14‑letniej dziewczynki do seksu.

Jednak nowe materiały opublikowane przez amerykański Departament Sprawiedliwości pod koniec stycznia zawierają przesłanki, że Mandelson przekazywał Epsteinowi poufne informacje brytyjskiego rządu w latach 2009–2010.

Podpis wideo, Czy skandal Epstein może odsunąć od władzy brytyjskiego premiera Starmera?

W sobotę brytyjska policja poinformowała, że przeszukała dwie nieruchomości powiązane z Mandelsonem, który wcześniej pełnił funkcje w rządach byłych premierów Tony'ego Blaira i Gordona Browna.

W niedzielę szef sztabu Partii Pracy, której przewodniczącym jest Keir Starmer, Morgan McSweeney, zrezygnował ze stanowiska, oświadczając, że bierze „pełną odpowiedzialność" za nominację Mandelsona na ambasadora.

Liderka opozycyjnej Partii Konserwatywnej, Kemi Badenoch, powiedziała BBC, że Starmer również powinien podać się do dymisji.

„'Byłem źle doradzany' to nie jest dobra wymówka dla lidera. Doradcy doradzają, liderzy decydują. Podjął złą decyzję i powinien wziąć za nią odpowiedzialność," stwierdziła.

W poniedziałek dołączyła do niej Anas Sarwar, lider szkockiej Partii Pracy, również wzywając Starmera do ustąpienia.

Powiedział, że sytuacja w Downing Street „nie jest wystarczająco dobra" i że „popełniono zbyt wiele błędów" na najwyższych szczeblach rządu.

Prezydent USA Donald Trump ściska dłoń brytyjskiemu ambasadorowi w Stanach Zjednoczonych, Peterowi Mandelsonowi, po ogłoszeniu dotyczącym handlu w Gabinecie Owalnym Białego Domu w Waszyngtonie, 8 maja 2025 roku.

Źródło zdjęcia, AFP

Keir Starmer przeprosił pokrzywdzone przez Jeffreya Epsteina kobiety za to, że „uwierzył w kłamstwa Mandelsona" i mianował go na najwyższe stanowisko dyplomatyczne Wielkiej Brytanii.

Chris Mason, redaktor polityczny BBC, zauważa, że nie jest jasne, czy dymisja McSweeney'ego uspokoi krytyków Starmera wewnątrz Partii Pracy.

"McSweeney był swoistym piorunochronem dla obaw wielu posłów Partii Pracy, którzy uważali, że Downing Street popełnia zbyt wiele błędów. To jego obwiniano".

"Co stanie się jednak, gdy z budynku zniknie piorunochron, a burza wróci? To pytanie dla Keira Starmera. Czy kolejny piorun trafi jego samego, a nie doradcę?".

Starmer został premierem po tym, jak Partia Pracy zdobyła miażdżącą większość w wyborach powszechnych w lipcu 2024 r. Jego notowania zaczęły jednak szybko spadać po serii zwrotów politycznych oraz „aferze prezentowej" związanej z podarunkami, które ostatecznie zwrócił.

Tymczasem populistyczna, antyimigrancka partia Reform UK kierowana przez Nigela Farage'a zyskuje na popularności. W Partii Pracy narasta obawa, że w kolejnych wyborach powszechnych — które muszą odbyć się najpóźniej do sierpnia 2029 r. — ugrupowanie może stracić wiele mandatów właśnie na rzecz partii Farage'a.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska