Nieznani arabscy ​​bohaterowie, którzy ratowali Żydów podczas Holokaustu

Na czarno-białym zdjęciu widać Khaleda Abdul-Wahaba ubranego w lekką bawełnianą kurtkę i patrzącego prosto w obiektyw.

Źródło zdjęcia, Udostępnione przez rodzinę

Podpis zdjęcia, Izraelskie Centrum Pamięci o Holokauście stwierdziło, że Khaled Abdul-Wahab był życzliwy i szlachetny, ale nie kwalifikował się do tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata
    • Autor, Swaminathan Natarajan
    • Stanowisko, BBC World Service
  • Czas czytania: 6 min

Izraelski instytut upamiętniający Holokaust uhonorował ponad 28 000 osób nieżydowskiego pochodzenia za narażanie swojego życia, by ratować Żydów podczas Holokaustu. Jednak choć tysiące osób zostało zabitych w okupowanej przez nazistów Afryce Północnej, ani jeden Arab nie został uznany za „sprawiedliwego" za uratowanie Żyda w kraju arabskim.

„W Tunezji arabski piekarz miał zwyczaj zostawiania codziennie dodatkowego jedzenia w swojej piekarni dla Żydów, którzy nie mieli kart żywnościowych."

„Arabskie kobiety przyjmowały żydowskie niemowlęta do swoich domów i karmiły je własną piersią, ponieważ nie było jedzenia ani mleka."

„W Algierze islamscy duchowni wydali fatwę [religijny edykt] zakazującą lokalnym muzułmanom pełnienia funkcji zarządców skonfiskowanego mienia żydowskiego – i nie znalazłem ani jednego przykładu lokalnego Araba, który naruszyłby tę fatwę po jej wydaniu."

To niektóre z historii zebranych przez dr. Roba Satloffa, dyrektora wykonawczego Washington Institute w USA, dotyczących mieszkańców Afryki Północnej pomagających Żydom podczas II wojny światowej.

Naziści zamordowali w Europie ponad sześć milionów Żydów, ale prześladowali również społeczności żydowskie w Afryce Północnej, wspierani przez kolaboracyjny francuski reżim Vichy, co prowadziło do śmierci, wysiedleń i utraty mienia, choć na znacznie mniejszą skalę.

„Z wyjątkiem eksterminacji wszystko to, co spotkało Żydów w Europie, spotkało Żydów w krajach arabskich," mówi Satloff w rozmowie z BBC World Service. Według Amerykańskiego Muzeum Pamięci Holokaustu około pół miliona Żydów mieszkało w Maroku, Algierii, Tunezji i Libii. Satloff szacuje, że liczba ofiar śmiertelnych wśród Żydów wyniosła od 4 000 do 5 000.

Złożone zdjęcie przedstawia Si Ali Sakkata (po lewej), Khaleda Abdula-Wahaba i Hamzę Abdula Jalila (po prawej).

Źródło zdjęcia, Rob Satloff

Podpis zdjęcia, Dr Rob Satloff twierdzi, że Si Ali Sakkat (po lewej), Khaled Abdul-Wahab i Hamza Abdul Jalil (po prawej) zasługują na uznanie

Ryzykowali wszystko

Satloff mówi, że trzech Arabów w szczególności zasługuje na uznanie przez izraelski instytut pamięci Holokaustu, Jad Waszem.

W Tunezji – jedynym całkowicie okupowanym przez nazistów kraju Afryki Północnej, od listopada 1942 r. do maja 1943 r. – Żydzi byli zmuszani do noszenia żółtych gwiazd.

Kiedy w Tunisie naziści nakazali wszystkim żydowskim mężczyznom stawić się do pracy przymusowej jeden z nich, Joseph Naccache, uciekł. Wiele dekad później, w Paryżu, opowiedział Satloffowi, jak pewien Arab, narażając się na ogromne ryzyko, udzielił mu schronienia.

„SS przeprowadziło obławę, łapankę młodych żydowskich mężczyzn, w grudniu 1942 r.," mówi Satloff. „Jeśli zostałeś złapany ukrywając kogoś, kto znajdował się na ich liście, było to straszliwe przestępstwo.

Satloff powiedział, że Naccache uciekając z łapanki trafił do hammamu [łaźni publicznej] w swojej lokalnej dzielnicy.

Właściciel, Hamza Abdul Jalil, powiedział Naccache'owi, że udzieli mu schronienia i ukryje go w piwnicy.

„Nie tylko spotkałem człowieka, który został ocalony, ale wróciłem do Tunisu, odnalazłem ten hammam i spotkałem syna człowieka, który go uratował," powiedział Satloff. „Znał wszystkie szczegóły. To wspaniała historia i poznałem jej obie strony."

Były burmistrz Tunisu, Si Ali Sakkat, również ryzykował wszystko, aby zapewnić żywność i schronienie grupie uciekinierów z żydowskiego obozu pracy w swoim domu na wsi, w dolinie Zaghouan, około 55 km od stolicy.

Tunezyjscy Żydzi modlą się w synagodze na Dżerbie podczas dorocznej pielgrzymki Żydów.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, W Tunezji do dziś zachowała się niewielka społeczność żydowska

'Stawił czoła złu'

Ale ulubioną historią Satloffa jest ta o Khaledzie Abdul-Wahabie, który podsłuchał niemieckiego oficera mówiącego o tym, że upatrzył sobie żydowską kobietę, którą Tunezyjczyk znał.

W środku nocy Abdul-Wahab zabrał kobietę i jej rodzinę na swoją farmę, 30 km od Tunisu, i ukrył w stodołach i stajniach. Ale to był dopiero początek – zanim okupacja nazistowska dobiegła końca, zdołał ukryć 20 kobiet i dzieci po tym, jak mężczyzn z tych rodzin wysłano do pracy przymusowej.

Trzy z ocalonych osób zwróciły się później do Jad Waszem o uznanie Abdul-Wahaba, lecz wniosek został dwukrotnie odrzucony.

Instytut stwierdził, że był „szlachetnym człowiekiem", a świadectwa opisywały jego dobroć, ale przyjmowanie Żydów pod dach wciąż było legalne, a nazistowscy okupanci wiedzieli i o ich pobycie na farmie Abdul-Wahaba. Z tego względu nie kwalifikował się się do tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, który jest przyznawany osobom, które altruistycznie ryzykowały życie, by ratować Żydów przed nazistowską eksterminacją podczas Holokaustu.

„Ponieważ okupacja niemiecka Tunezji trwała tylko sześć miesięcy, plany wdrożenia „ostatecznego rozwiązania" [„ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej" to określenie nazistowskiego planu zagłady europejskich Żydów] nigdy tam nie doszły do skutku," dodało Jad Waszem.

W grudniu 2011 r. Eva Weisel, ukrywana przez Abdul-Wahaba kiedy miała 13 lat, w artykule w gazecie New York Times wyraziła rozczarowanie decyzją.

„Wiem, że mogłam cieszyć się długim, spełnionym życiem, ponieważ Abdul-Wahab stawił czoło złu i ocalił mnie, tak jak ocalił innych członków mojej rodziny, którzy też mieli to szczęście," powiedziała. „Mam nadzieję, że Jad Waszem ponownie rozważy jego sprawę zanim nie zostanie już nikt, kto mógłby opowiedzieć jego historię."

Oprawiony czarno-biały portret egipskiego lekarza Mohameda Helmy'ego w pasiastej koszuli i krawacie.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Egipski lekarz Mohamed Helmy, który ukrywał młodą Żydówkę i pomagał jej rodzinie w Berlinie, jest jedynym Arabem uhonorowanym tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata

'Wygodna' narracja

Spośród ponad 28 000 osób, którym przyznano tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, około 70 to muzułmanie, ale tylko jeden jest Arabem – egipski lekarz Mohamed Helmy, który ukrywał młodą żydowską kobietę i pomagał jej rodzinie w Berlinie.

Choć historie przytaczane przez Satloffa są niezwykle poruszające, dr Mehnaz Afridi, dyrektorka Centrum Edukacji o Holokauście, Ludobójstwie i Dialogu Międzyreligijnym na Manhattan University w USA mówi, że są one sprzeczne z „wygodną" narracją.

„Dla niektórych w Izraelu uznanie arabskich wybawców komplikuje współczesny krajobraz polityczny. Dla niektórych w świecie arabskim uznanie, że Żydzi potrzebowali ratunku przed nazistami na ziemi arabskiej podważa negowanie Holokaustu i relatywizm, które stały się politycznie użyteczne," Afridi powiedziała BBC World Service.

Czarno-białe zdjęcie Mohammeda V, króla Maroka, podczas oficjalnej wizyty w Paryżu.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Mohammed V, król Maroka, odrzucił żądania wprowadzenia antyżydowskich ustaw rasowych

'Zbliżający się holokaust'

Afridi sama apeluje o to, by został uhonorowany król Maroka. „Pod rządami pronazistowskiego rządu Vichy, Maroko i Tanger otrzymały polecenie umieszczania Żydów w obozach pracy. Mohammed V, król Maroka, odmówił wcielenia w życie antyżydowskich ustaw rasowych i wysyłania marokańskich Żydów do Francji," mówi.

Na stronie internetowej Jad Waszem dr Jackie Metzger z Międzynarodowej Szkoły Studiów nad Holokaustem, która przeszła na emeryturę, pisze: „Jeśli holokaust oznacza masowe mordowanie, to 'holokaust' nie wydarzył się w Afryce Północnej. Historię Żydów w tym okresie należy właściwie omawiać jako sytuację pod groźbą nadchodzącego holokaustu, który się nie zmaterializował."

Ale w pisemnej odpowiedzi dla BBC World Service instutut przyznał, że „Afryka Północna jest częścią Holokaustu".

„Naziści planowali taki sam los dla Żydów tam, jak dla Żydów Mandatu Palestyny i Bliskiego Wschodu, jak i dla Żydów Europy," napisano. „Gdyby Afryka Północna została wyzwolona wtedy, kiedy wyzwolono Polskę [w 1945 r., a nie w 1943 r.], większość tych Żydów mogłaby nie przeżyć."

Medale i certyfikaty honorowe na wystawie w Gdańsku, 30 sierpnia 2018 r.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Medale i certyfikaty honorowe na wystawie w Gdańsku, 30 sierpnia 2018 r.

Każda nominacja do uhonorowania jest poddawana takiemu samemu poziomowi kontroli, unikając stronniczości, dodał instytut, jednak komisja oceniająca nie „omawia obecnie żadnych przypadków" Arabów, ponieważ nie wpłynęły żadne nowe wnioski.

Historie takie jak ta Abdul-Wahaba zyskują jednak rozgłos, mówi Afridi. „W 2009 roku zostało mu poświęcone drzewo zarówno w Ogrodzie Sprawiedliwych Adas Israel w Waszyngtonie, jak i w Ogrodzie Sprawiedliwych na Świecie w Mediolanie [we Włoszech], podczas ceremonii z udziałem jego córki, Faizy," mówi Afridi.

Satloff zgadza się z tym. „Jestem bardzo dumny, że liczne organizacje i instytucje w Ameryce Północnej i Europie uznały odwagę i bohaterstwo tych Arabów, którzy stanęli w obronie Żydów w tym okresie," mówi.

Satloff pozostaje pełen nadziei, że wraz z pojawianiem się kolejnych dowodów w przyszłości mogą pojawić się kolejne możliwości oficjalnego uhonorowania Arabów.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis