Rośnie liczba ofiar śmiertelnych powodzi w Teksasie, nie jest znana liczba zaginionych

- Autor, Gary O'Donoghue, Angélica Casas & Alex Lederman
- Stanowisko, BBC News
- Relacja z, Hrabstwo Kerr, Teksas
- Czas czytania: 3 min
Liczba ofiar śmiertelnych gwałtownych powodzi, które nawiedziły środkowy Teksas w piątek wzrosła do ponad 100, nie jest znana liczba osób zaginionych.
Ekipy poszukiwawczo-ratownicze przeszukują zabłocone brzegi rzek, jednak nadzieja na znalezienie ocalałych cztery dni po katastrofie maleje.
Regionowi grożą kolejne opady deszczu i burze.
Do tej pory uratowano około 850 osób.
Na konferencji prasowej w sobotnie popołudnie gubernator Teksasu Greg Abbott poinformował, że podpisał rozszerzoną deklarację stanu klęski żywiołowej, aby zintensyfikować działania poszukiwawcze.
Dodał, że urzędnicy nie zaprzestaną wysiłków w odnalezieniu „każdej osoby, która padła ofiarą tego zdarzenia” i dodał, że „zakończymy działania, gdy praca zostanie zakończona.”
Narodowa Służba Meteorologiczna poinformowała, że w sobotę w tym rejonie miało spaść od 5 cm do 12 cm deszczu.
W niektórych rejonach mocno dotkniętych piątkową ulewą spodziewane były opady deszczu sięgające ponad 25cm.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Duża część akcji ratunkowej skupia się na dużym chrześcijańskim obozie letnim dla dziewcząt, zwanym Camp Mystic, położonym wzdłuż brzegów rzeki Guadalupe.
Wicegubernator Teksasu Dan Patrick powiedział w wywiadzie dla BBC, że wiele z 27 zaginionych dziewcząt było „w wieku poniżej 12 lat”.
Zdjęcia z obozu pokazują chaos: koce, materace, misie i inne rzeczy pokrywa błoto.
Wiele osób spało, gdy w piątek wczesnym rankiem poziom wody w rzece podniósł się o ponad 8 metrów w ciągu niecałej godziny.
E-mail wysłany do rodziców uczestników obozu Camp Mystic poinformował, że jeżeli nikt się z nimi nie kontaktował, ich dzieci były bezpieczne. W obozie brało udział około 750 uczestników.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Zaginęło także wiele osób, które spędzały w okolicy weekend, na który przypadł amerykański Dzień Niepodległości.
Lorena Guillen, której dom i restauracja zostały zniszczone, na swojej posiadłości w pobliżu rzeki miała zaparkowanych 28 samochodów urlopowiczów. Powiedziała BBC, że słyszała krzyki pięcioosobowej rodziny.
„Zostali zmyci,” powiedział Guillen. „Trzymali się drzew, żeby się ocalić. Ale ratownicy nie mogli do nich dotrzeć.”
'To mogłam być ja'

Rachel Reed przejechała pięć godzin z Dallas, aby odebrać córkę. Powiedziała BBC, że członkowie jej parafii i dzieci z jej okręgu szkolnego byli wśród zmarłych i zaginionych dziewczynek.
„Rodziny tych obozowiczów przeżywają najgorszy koszmar każdego rodzica,” powiedziała. „Oczywiście, to mogłam być ja.”
Inni zaczęli powracać na zalane tereny.
Jonathan i Brittany Rojas odwiedzili dom swoich krewnych, z którego pozostał tylko fundament.
Powiedzieli BBC, że matka i dziecko pozostają zaginione. Nastolatek, Leo, przeżył, ponieważ został uwięziony w drucie kolczastym.
Inny mieszkaniec, Anthony, znalazł w swoim mieszkanie błoto i gruz. Jego rzeczy nie nadawały się do uratowania, poza pudełkiem ze zdjęciami z dzieciństwa i kocykiem dla niemowlęcym.
„Straciłem wszystko, co posiadam,” powiedział BBC. „Teraz próbuję to wszystko ogarnąć”.
Dodatkowy reportaż: Iona Hampson z Teksasu i Ana Faguy z Waszyngtonu.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis











