

Jeśli to tylko możliwe, sami zbierajcie informacje na miejscu. Jeśli to niemożliwe, rozmawiajcie z naocznymi świadkami, lub osobami, które mają o nich bezpośrednie informacje.
Być naocznym świadkiem – Kate Adie, była naczelna korespondentka BBC
Reporter to naoczny świadek. Jest to uprzywilejowana pozycja, którą niełatwo uzyskać, zwłaszcza w konfliktach i sytuacjach kryzysowych.
Konferencje prasowe, oficjalne oświadczenia, kontakty z rzecznikami i biurami „public relations”, foto-okazje i zorganizowane wycieczki dla dziennikarzy mogą być pomocne, ale nie zastąpią informacji i faktów „z pierwszej ręki”.
Reporter powinien trzymać się złotej zasady, że jest naocznym świadkiem, za dużo jest wokół wydarzeń mglistych, wieloznacznych, otwartych na różne interpretacje.
Dotrzeć do sedna sprawy
Umiejętność dotarcia do sedna sprawy jest szczególnie istotna w sytuacjach konfliktowych. Zaskoczenie i tajemnica to ulubiona broń dowódców, a zarówno zwycięzcy, jak i pokonani często ukrywają okrutne realia wojny.
Po to między innymi tworzy się „rejony zakazane” i „strefy militarne”, dokąd nie zaleca się podróżować”. Korespondentów, którzy nie podporządkowują się zaleceniom, zniechęca się a czasem wręcz zastrasza.
Posterunki drogowe, specjalne pozwolenia, eskorta – wszystko to utrudnia reporterowi dotarcie na miejsce wydarzeń, często w kluczowym momencie.
Kwestia ryzyka
Trzeba się liczyć z niebezpieczeństwem, kalkulować ryzyko, podejmować środki zapobiegawcze. Martwy reporter nie przekaże żadnego doniesienia , dlatego zawsze należy uważnie rozważyć, czy i na jakie ryzyko sprawa zasługuje.
Może się zdarzyć, że korespondent zmuszony jest zignorować jakieś zakazy, jeśli tylko jest na to dziennikarskie uzasadnienie. Reporter musi wiedzieć, dlaczego warto drążyć daną sprawę.
Żaden dziennikarz, nigdzie na świecie nie cieszy się całkowitym immunitetem i neutralnością. W niektórych sytuacjach dziennikarze mogą wręcz być celem – kiedy poczytuje się ich za szpiegów, albo wrogów sprawy. Determinacja, uczciwość i zasada „fair play” we wszystkich kontaktach są niezbędne.
W warunkach wojennych potrzeba zachowania bezstronności może kolidować z poczuciem patriotyzmu lub przynależności narodowej. Niezależność i obiektywizm mogą wydawać się mniej ważne, zwłaszcza gdy w grę wchodzi to, co jest nam drogie – rodzina, ojczyzna, kultura.
Reporter musi zdawać sobie z tego sprawę, musi rozumieć te uczucia i odruchy i zawsze w swoich relacjach otwarcie przyznawać, w jakich okolicznościach działa, przyznawać się do ograniczeń cenzury, jeśli im podlega, i do osobistych sympatii i związków, jeśli je posiada.