Czołowi sojusznicy Zełenskiego zamieszani w poważny skandal korupcyjny

Źródło zdjęcia, Reuters
- Autor, Laura Gozzi
- Czas czytania: 3 min
Ukraińscy ministrowie energetyki i sprawiedliwości podali się do dymisji w następstwie szeroko zakrojonego śledztwa w sprawie korupcji w krajowym sektorze energetycznym.
Prezydent Wołodymyr Zełenski wezwał w środę do usunięcia ministra energetyki Switłany Grynczuk i ministra sprawiedliwości Hermana Hałuszczenki.
W poniedziałek organy antykorupcyjne oskarżyły kilka osób o zorganizowanie defraudacji w sektorze energetycznym o wartości około 100 mln dolarów (364 mln zł), w tym w krajowym operatorze jądrowym Enerhoatom.
Niektóre z osób zamieszanych w skandal są lub były bliskimi współpracownikami Zełenskiego.
Zarzut skupia się na płatnościach od wykonawców budujących umocnienia chroniące infrastrukturę energetyczną przed rosyjskimi atakami, które rzekomo otrzymywał minister sprawiedliwości Herman Halushchenko oraz inni kluczowi ministrowie i urzędnicy.
Wśród osób rzekomo zamieszanych są były wicepremier Oleksiy Chernyshov i Timur Mindich - biznesmen i współwłaściciel byłego studia telewizyjnego Zełenskiego Kvartal95, który podobno uciekł z kraju.
Halushchenko powiedział, że będzie się bronił przed oskarżeniami, podczas gdy Grynchuk powiedział w mediach społecznościowych: "W ramach mojej działalności zawodowej nie doszło do naruszenia prawa.".
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (Nabu) i Specjalistyczna Prokuratura Antykorupcyjna (Sap) poinformowały, że śledztwo - które trwało 15 miesięcy i obejmowało 1000 godzin nagrań audio - ujawniło udział kilku członków ukraińskiego rządu.
Według Nabu, zaangażowane osoby systematycznie pobierały od wykonawców Enerhoatom łapówki o wartości od 10% do 15% wartości kontraktu.
Organy antykorupcyjne stwierdziły również, że ogromne sumy zostały wyprane w ramach programu i opublikowały zdjęcia worków pełnych gotówki. Fundusze zostały następnie przekazane poza Ukrainę, w tym do Rosji, powiedział Nabu.
Prokuratorzy twierdzą, że dochody z programu były prane za pośrednictwem biura w Kijowie powiązanego z rodziną byłego ukraińskiego ustawodawcy i obecnego rosyjskiego senatora Andrija Derkacha.
Nabu codziennie publikuje nowe fragmenty swojego śledztwa i podsłuchów, a we wtorek powiedziało, że będzie ich więcej.
Skandal rozwija się podczas eskalacji rosyjskich ataków na ukraińskie obiekty energetyczne, w tym podstacje dostarczające energię elektryczną do elektrowni jądrowych.
Skupia również uwagę na korupcję w Ukrainie, która nadal jest zjawiskiem endemicznym, pomimo prac prowadzonych przez Nabu i Sap w ciągu 10 lat od ich powstania.
W lipcu wybuchły ogólnokrajowe protesty w związku ze zmianami ograniczającymi niezależność Nabu i Sapu. Ukraińcy obawiali się, że kraj może stracić upragniony status kraju kandydującego do UE, który został mu przyznany pod warunkiem podjęcia realnej walki z korupcją.
Europejscy partnerzy Kijowa również wyrazili poważne zaniepokojenie tą decyzją, a ambasadorowie państw grupy G7 wyrazili chęć przedyskutowania tej kwestii z ukraińskimi przywódcami.
Sprzeciw był najpoważniejszym przeciwko ukraińskiemu rządowi od początku pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 r. i został stłumiony dopiero decyzją Zełenskiego o przywróceniu niezależności dwóm organom antykorupcyjnym.
Dla niektórych jednak kryzys ten poddał w wątpliwość zaangażowanie Zełenskiego w reformy antykorupcyjne. Najnowszy skandal grozi kolejnymi kłopotliwymi pytaniami dla ukraińskiego prezydenta.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis









