'Jestem psycholożką: porzuć noworoczne postanowienia dotyczące diety i zamiast nich zrób to.'

    • Autor, Kimberley Wilson
    • Stanowisko, Psycholożka
  • Czas czytania: 5 min

Wejście w zupełnie nowy rok nieuchronnie skłania nas do refleksji i gotowości do wprowadzenia zmian w naszym życiu.

Jedne z najczęstszych postanowień, jakie podejmujemy, to zmiana diety, schudnięcie i częstsze ćwiczenia. Ale bez względu na to, jak bardzo jesteśmy zmotywowani w pierwszych dniach stycznia, rzadko trwa to dłużej. Tracimy zapał (który i tak był oparty wyłącznie na liczbach w kalendarzu), porzucamy nasz nierealistyczny reżim i w efekcie czujemy się jeszcze gorzej.

Proponuję, żebyśmy w tym roku podeszli do tego nieco inaczej. Zamiast surowych postanowień dietetycznych spróbujmy bardziej zrównoważonych, znaczących zmian, które w dłuższej perspektywie wesprą nasze zdrowie, nastrój i jakość życia. Oto sześć, pod którymi mogę się w pełni podpisać.

1. W tym roku… okażę sobie więcej współczucia

Zwróć uwagę na to, jak do siebie mówisz, kiedy się ubierasz albo patrzysz w lustro. Czy jesteś dla siebie życzliwa? A może pojawiają się myśli typu: „Nienawidzę tego, jak wyglądam. Jestem do niczego. Dlaczego nie potrafię się ogarnąć?"

Zadaj sobie pytanie, czy powiedziałabyś coś takiego przyjaciółce. Jeśli nie — dlaczego miałabyś mówić tak do siebie?

Znęcanie się nad sobą sprawia, że zmiana staje się nieprzyjemna i nie do utrzymania. O tej porze roku często wpadamy w purytański sposób myślenia — próbując „odpokutować" grudniowe folgowanie sobie brutalnymi detoksami, restrykcyjnymi dietami czy wykańczającymi treningami.

Tak, ekstremalny plan może dać szybkie efekty, ale będzie zbyt trudny do utrzymania. Karząc siebie, nie ruszysz naprzód. Zacznij od szacunku do swojego ciała i współczucia dla siebie samej.

2. W tym roku… będę cierpliwa

Często oczekujemy, że krótki, gwałtowny wstrząs naprawi nawyki, które rozwijały się przez długi czas. Więc drastycznie obcinamy kalorie, podejmujemy intensywne wyzwania i domagamy się rezultatów do lutego.

Ale droga, która doprowadziła nas do tego miejsca, też była stopniowa — pomyśl o nadprogramowych kilogramach wynikających z jedzenia zaledwie 100 kalorii dziennie więcej przez kilka lat. Dlatego najlepsze rozwiązania również są stopniowe.

Małe zmiany dają duże efekty. Wymagają mniej silnej woli, nie odbierają radości i z większym prawdopodobieństwem staną się automatyczne. Konsekwencja wygrywa z intensywnością. Daj sobie czas — twoje ciało to nie projekt z terminem oddania.

3. W tym roku… będę ciekawa

Jeśli nie jesteś zadowolona ze swojej wagi lub diety, zastanów się, czy twoje oczekiwania są realistyczne. Czy jesteś wobec siebie rozsądna? Czy twoje media społecznościowe są zalane trendami dotyczącymi ciała, które nie odzwierciedlają zdrowia ani różnorodności?

Być może najbardziej wartościowym krokiem nie jest kolejna zasada, lecz zmiana nastawienia — mniej samokrytyki, więcej ciekawości. Zapytaj: dlaczego jestem z siebie tak niezadowolona? Czasem potrzebujemy właśnie tej psychologicznej zmiany.

4. W tym roku… znajdę sposoby, by cieszyć się drogą

Motywacja podtrzymuje zmianę; przyjemność napędza motywację. Jeśli jakaś zmiana sprawia, że twoje życie staje się trudniejsze i bardziej ponure, nie będziesz jej kontynuować.

Wprowadzaj takie zmiany w diecie, które naprawdę lubisz — próbuj nowych produktów lub prostych przepisów. Gotuj z przyjaciółką. Zamień onieśmielający plan na siłowni na aktywność, którą naprawdę lubisz.

Możesz mieć ambitny cel, ale droga do niego może być długa. Nie sprawiaj, by środek tej drogi był męczarnią. Jeśli proces daje satysfakcję, będziesz go kontynuować — a to pomoże ci dotrzeć do celu.

5. W tym roku… będę się odżywiać, a nie katować

Szybko przypinamy jedzeniu etykietki „dobre" i „złe". Tymczasem warto pomyśleć, które produkty mogą wspierać twój mózg — organ odpowiedzialny za pamięć i zdrowie psychiczne. Żywność korzystna dla mózgu zwykle wspiera też serce i ogólne samopoczucie. Kiedy skupiasz się na odżywianiu, zmienia się sposób myślenia: z „co muszę usunąć?" na „co mogę dodać?".

Niech dodawanie wartościowych składników stanie się twoim domyślnym wyborem. Tu nie chodzi o perfekcję ani o karanie się. Daj swojemu mózgowi i ciału to, czego potrzebują — i tak, deser też możesz zjeść. Przyjemność jest częścią zdrowego życia.

6. W tym roku… postawię na małe kroki

Moja obecna dieta wygląda całkiem dobrze — w większości nieprzetworzona, przygotowywana od podstaw — ale nie stało się to dzięki żadnemu 12‑tygodniowemu zrywowi. To były drobne ulepszenia wprowadzane przez lata: białe pieczywo zamienione na razowe, gotowa owsianka na prawdziwe płatki, potem dodawanie ziaren. Każda zmiana była na tyle niewielka, że dało się ją utrzymać.

Wybierz jedną lub dwie wykonalne zmiany i pozwól im się utrwalić, zanim dodasz kolejne. Te mikro‑nawyki nie wyglądają na bohaterskie, ale to właśnie one zostają na dłużej.

Unikaj wywracania całej diety do góry nogami z dnia na dzień. Ograniczenia rodzą frustrację. Frustracja rodzi bunt. Zamiast myśleć „nie mogę tego zjeść", spróbuj „dodaję coś wartościowego".

Jeśli chcesz, by ten rok był inny, zmień podejście. Bądź dla siebie współczująca, cierpliwa i realistyczna. Postaw na przyjemność, a nie karę. Myśl o odżywianiu, nie o restrykcjach. Buduj małe zmiany, które pasują do twojego prawdziwego życia.

Nie potrzebujesz restrykcyjnego planu diety, by robić postępy. Potrzebujesz procesu, z którym da się żyć — takiego, który szanuje twoje ciało, chroni twoją psychikę i zostawia miejsce na radość. Niech to będzie rok, w którym będziesz dla siebie dobra i zaufasz, że małe zmiany przyniosą duże rezultaty.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis