Fotografując ukryty świat śluzowców

    • Autor, Victoria Cook
    • Stanowisko, BBC News
  • Czas czytania: 4 min

Witamy w świecie śluzowców. Zdjęcia Barry'ego Webba pozwalają nam spojrzeć z bliska na te jednokomórkowe organizmy. Takich widoków nie uzyskalibyśmy gołym okiem.

Korzystając z potężnego obiektywu makro i fotografii kompozytowej, Barry rzuca światło na te maleńkie struktury, które możemy spotkać od lasów po pustynie.

Prace Barry'ego, skupiające się na terenach na zachód od Londynu, przyniosły mu wyróżnienia, w tym niedawną nagrodę publiczności w kategorii makro na konkursie British Photography Awards.

Barry mówi, że zanim w 2019 r. odkrył świat śluzowców, „nie miał pojęcia o ich istnieniu".

Z zawodu jest ogrodnikiem, a prywatnie zapalonym fotografem amatorem. Podczas pandemii spędzał więcej czasu na świeżym powietrzu, tropiąc te niezwykłe organizmy.

"To nie grzyby, nie rośliny, nie zwierzęta. Są bliżej spokrewnione z amebami," wyjaśnia Barry.

Jego zdjęcia koncentrują się na owocnikach śluzowców – to właśnie tam widać najbardziej intensywne kolory, największy dramatyzm i moment uwalniania zarodników.

Barry tłumaczy, w jaki sposób śluzowce odżywiają się bakteriami, glonami i grzybami oraz dlaczego są ważnym elementem ekosystemu.

Według Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego (RHS) śluzowce znalazły ,,niesamowite zastosowania praktyczne," w tym w symulacjach mapowania transportu miejskiego i poszukiwaniach ciemnej materii.

Fotografowanie śluzowców to niełatwy proces, choć w ostatnich latach technologia znacznie go ułatwiła.

Barry wyjaśnia, że ze względu na rozmiar obiektów „jedno zdjęcie nie oddałoby im sprawiedliwości – praktycznie nic nie byłoby ostre".

Dlatego stosuje technikę zwaną bracketingiem ostrości, polegającą na wykonaniu kilkudziesięciu zdjęć, które później łączy w jedno.

"Robisz wiele zdjęć, czasem ponad 100, uzyskujesz mikroskopijne partie ostrego obrazu, a następnie wrzucasz je wszystkie do oprogramowania, i tak uzyskujesz ostateczny obraz."

Kilka lat temu fotograf musiałby regulować ostrość każdego z setki zdjęć, ale dziś robi to za niego technologia.

"To wszystko sprytna sprawa," mówi.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska