Wewnątrz szkolenia wspieranego przez Kreml: RT kształci dziennikarzy z Afryki

    • Autor, Global Disinformation Unit
    • Stanowisko, BBC World Service
  • Czas czytania: 6 min

Zwracając się do dziennikarzy z Afryki, dyrektor finansowanej przez Kreml międzynarodowej stacji RT oświadczył: „Jesteśmy jedną z najlepszych redakcji jeśli chodzi o weryfikację faktów i nigdy nie zostaliśmy przyłapani na rozpowszechnianiu fałszywych informacji”.

Jego wypowiedź, nagrana i obejrzana w sieci przez setki dziennikarzy, była częścią darmowego, międzynarodowego programu szkoleniowego, który rosyjski nadawca uruchomił w zeszłym roku.

Dziennikarz BBC zapisał się na kurs, by zbadać jego treść.

Choć RT zostało zablokowane w Europie i Stanach Zjednoczonych oraz objęte sankcjami za rozpowszechnianie dezinformacji, nie powstrzymało się od powielania nieprawdziwych informacji dziennikarzom uczestniczących w programie.

Świat według RT

Po tym, jak RT (wcześniej Russia Today) zostało określone przez władze brytyjskie jako „narzędzie propagandy państwowej Rosji” i zakazane w Wielkiej Brytanii, Unii Europejskiej, Kanadzie i USA za rozpowszechnianie dezinformacji o wojnie w Ukrainie, kontrolowana przez Kreml stacja uruchomiła program szkoleniowy dla dziennikarzy z Azji Południowo-Wschodniej, Chin i Afryki.

RT poinformowało, że kurs w Afryce był jak dotąd najbardziej udany, przyciągając ponad 1000 dziennikarzy i blogerów z 35 krajów. Nie mogliśmy zweryfikować tej liczby, ale w kanale Telegram założonym dla uczestników programu zauważyliśmy ponad 300 osób.

Dziennikarz BBC został przyjęty na kurs, który trwał miesiąc i odbywał się online, uzyskując dostęp do webinarów oraz codziennych lekcji wideo, które uczestnicy musieli oglądać.

Nagrania – niemal 30 – zostały profesjonalnie nagrane w studiach RT. Lekcje prowadzili znani prezenterzy i członkowie kierownictwa stacji.

„Witamy z moskiewskiego studia RT. Temperatura jest trochę niższa niż ta, do której jesteście przyzwyczajeni, ale postaramy się wprowadzić ciepłą atmosferę,” zapowiedział dyrektor generalny RT w pierwszym wideo.

Program zawierał typowe elementy kursu wprowadzającego do dziennikarstwa: jak przeprowadzać wywiady, szukać tematów, relacjonować bieżące wydarzenia i pracować w strefach konfliktu – wszystko jednak osadzone w narracji Kremla i z wykorzystaniem reportaży i wywiadów RT jako materiału szkoleniowego.

Lekcja na temat relacjonowania bieżących wiadomości zawierała np. materiał RT z okupowanego Mariupola, w którym ukraińskich żołnierzy przedstawiano jako „neonazistów i radykałów wszelkiej maści”.

Inna lekcja dotyczyła mediów głównego nurtu. Prezenter RT porównał dziennikarstwo "zachodnich mediów" do „rozdmuchiwania wojny politycznej”.

Przez cały kurs pracownicy RT określali stację jako „alternatywne źródło informacji”.

Jeden z seminariów uczył jak demaskować fałszywe informacje.

Podczas tej lekcji prowadzący powtarzał dobrze znane fałszywe narracje Kremla.

Prowadzący powiedział, że atak chemiczny w Dumie w Syrii w 2018 r., dokonany przez wspierany przez Rosję reżim Baszara al-Asada, to „klasyczny przykład fałszywej informacji”. Zignorował wyniki dwuletniego śledztwa Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej, które potwierdziło, że atak został przeprowadzony przez Syryjską armię. Według raportu syryjski helikopter wojskowy zrzucił cylindry z toksycznym chlorem na tereny cywilne, zabijając 43 osoby.

Prowadzący RT zlekceważył także masakrę cywilów w Buczy w 2022 r., nazywając ją „najbardziej znanym fałszem”.

Powiedział: „Rosja odrzuciła te oskarżenia. Ukraina nadal nie przedstawiła szczegółów dotyczących tej tragedii. Przedstawiciel Federacji Rosyjskiej przy ONZ od dwóch lat prosi o listę osób, które rzekomo zostały zabite.”

Tymczasem istnieją przytłaczające dowody na zbrodnie popełnione w Buczy przez siły rosyjskie, pochodzące z wielu niezależnych źródeł, w tym Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka.

Ukraińska organizacja weryfikująca fakty, StopFake, obaliła twierdzenia RT w 2022 r. podkreślając, że Rada Miasta Bucza potwierdziła istnienie zweryfikowanej listy ofiar, która jest dostępna na życzenie. Imiona zabitych przez wojska rosyjskie widnieją również na lokalnym pomniku.

Niektórzy z uczestników kursu dla dziennikarzy z Afryki najwyraźniej nie mieli nic przeciwko fałszywym informacjom rozpowszechnianym przez RT.

W rozmowie z BBC etiopski dziennikarz Dereje Yiemeru, który wydaje się podziwiać rosyjskiego prezydenta - używając zdjęcia Władimira Putina jako swojego zdjęcia profilowego w mediach społecznościowych – powtórzył narrację RT, nazywając wydarzenia w Buczy „inscenizacją”. Dodał, że zapisał się na kurs z ciekawości, aby zrozumieć jak działa RT i czym różni się od innych mediów.

Ishmael Koroma z Sierra Leone przyznał, że choć uważa dezinformację za poważny problem, każda redakcja działa według własnych „wartości i stylu informacyjnego”.

Na koniec kursu uczestnicy mieli przygotować reportaż na temat pomijany przez media głównego nurtu, ale zgodny z „alternatywną” narracją RT.

BBC zapytało RT o cele kursu i niektóre z treści przedstawianych przez prowadzących. Stacja nie odniosła się bezpośrednio do pytań, odpowiadając jedynie: „Na naszym szkoleniu uczymy, jak rozpoznawać subtelną, a czasem mniej subtelną, propagandę.”

Zwrot ku Afryce

Pod koniec 2024 r. redaktor naczelna RT Margarita Simonian uzasadniła „ciągły atak Zachodu na RT” jako powód do „przekierowania środków i wysiłków gdzie indziej”.

RT, niedostępne w wielu krajach zachodnich, stara się teraz prezentować swoje programy w bardziej przyjaznych środowiskach.

Nastroje antykolonialne i antyimperialistyczne, dziedzictwo sowieckiego wsparcia dla ruchów wyzwoleńczych w czasach zimnej wojny sprawiają, że wiele państw afrykańskich sympatyzuje z Rosją. Niektóre kraje postrzegają Rosję jako pragmatycznego partnera dla współpracy wojskowej i dyplomatycznej.

Rosyjskie media państwowe informują, że RT prowadzi już co najmniej siedem biur w Afryce, podpisało umowy z ponad 30 lokalnymi stacjami telewizyjnymi i zwiększyło liczbę codziennych reportaży z afrykańskich krajów.

Oprócz nadawania po angielsku i arabsku, RT przekształciło również swój kanał francuskojęzyczny, by kierować go do krajów frankofońskich w Afryce, powiedziała Simonian.

We współpracy z Domami Rosji - oficjalnymi przedstawicielstwami rosyjskiego rządu za granicą – RT zorganizowało niedawno pokazy swoich propagandowych programów dokumentalnych w niektórych afrykańskich krajach.

Propagandowy film „Dlaczego przeprowadziłem się do Rosji” pokazuje Amerykanów opowiadających dlaczego opuścili USA i sugerując - bez żadnych dowodów – że szkoły amerykańskie potajemnie promują „lekcje transpłciowe”, podczas gdy rodzice są przekonani, że ich dzieci uczęszczają na lekcje plastyki.

'Przekaźniki rosyjskości'

RT nie jest jedyną stacją organizującą szkolenia dla afrykańskich dziennikarzy. Chiny robią to od ponad dekady, regularnie zapraszając dziennikarzy do siebie. Własne programy edukacyjne prowadzą też media zachodnie – w tym BBC World Service i niezależna, międzynarodowa fundacja BBC Media Action.

Philip Obaji Jr, nigeryjski dziennikarz badający wpływy Rosji w Afryce, uważa, że kursy RT są częścią strategii mającej na celu „wpływanie na opinię publiczną” na kontynencie.

„Rosjanie próbują zadbać o to, by narracje [Kremla] trafiały do przeciętnego Afrykanina. Robią to, docierając bezpośrednio do ludzi, którzy przekazują wiadomości – czyli do dziennikarzy.”

Po zakończeniu kursu uczestnikom obiecano informacje o przyszłych ofertach pracy z RT.

Obaji Jr uważa, że RT może rekrutować nie tylko dla siebie, lecz także dla szerszych operacji informacyjnych wspieranych przez Kreml lub rosyjskich mediów na kontynencie.

Zgadza się z tym Jewhen Fedczenko, szef ukraińskiej organizacji sprawdzającej fakty StopFake, dostrzegając podobieństwa z taktykami z czasów ZSRR. Wyjaśnia, że ​​budowanie poprzez szkolenia sieci lojalistów jest strategią od dawna stosowaną przez Rosję.

„Można wykorzystać tych ludzi do promowania swoich narracji, wpływania na opinię publiczną i podejmowanie decyzji. Ludzie ci stają się przekaźnikami rosyjskości w tym regionie.”