Po zestrzeleniu rosyjskich dronów nad Polską NATO wzmacnia obronę

    • Autor, Laura Gozzi
    • Stanowisko, BBC News
  • Czas czytania: 4 min

Kilku członków NATO wysyła wojska, artylerię i systemy obrony powietrznej, aby zabezpieczyć swoją wschodnią flankę po tym, co Polska nazwała bezprecedensowym wtargnięciem rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną kraju.

We wczesnych godzinach porannych w środę trzy rosyjskie drony zostały zestrzelone po przekroczeniu polskiej przestrzeni powietrznej.

Inne drony rozbiły się o ziemię i zostały później odnalezione we wschodniej Polsce.

Polska złożyła wniosek o zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie incydentu, które odbędzie się w piątek o godzinie 21:00 czasu polskiego.

W odpowiedzi na inwazję dronów Holandia i Czechy zapowiedziały, że wyślą systemy obrony do Polski, podczas gdy Litwa otrzyma niemiecką brygadę i lepsze ostrzeżenia przed rosyjskimi atakami na Ukrainę, które mogą się przedostać.

Niemcy zapowiedziały również, że "zintensyfikują swoje zaangażowanie wzdłuż wschodniej granicy NATO" oraz rozszerzą i wzmocnią nadzór powietrzny nad Polską.

Przemawiając w czwartek w Sejmie, polski minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz wymienił oferty wsparcia od partnerów Polski, mówiąc, że Holendrzy zamierzają rozmieścić systemy obrony powietrznej, artylerię i 300 żołnierzy, a Czesi wyślą śmigłowce i 100 żołnierzy.

Powiedział również, że Francuzi i Brytyjczycy mogliby rozmieścić samoloty w celu zabezpieczenia wschodniej flanki NATO.

"Polska w swojej historii wielokrotnie słyszała słowa solidarności i puste gesty," powiedział Kosiniak-Kamysz. "Dziś mamy konkretne deklaracje."

Chociaż rosyjskie drony i pociski rakietowe już wcześniej wtargnęły do niektórych krajów członkowskich NATO, był to najpoważniejszy incydent tego rodzaju od czasu rozpoczęcia przez Moskwę pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r.

Kreml oświadczył, że nie ma nic więcej do powiedzenia na temat twierdzeń, jakoby Rosja celowo starała się podsycać napięcia w Polsce.

Jednak wielu polskich i europejskich przywódców uważa, że wtargnięcie było celowe.

"Ta rosyjska prowokacja... to nic innego jak próba przetestowania naszych możliwości," powiedział prezydent Polski Karol Nawrocki, powtarzając komentarze swoich niemieckich i francuskich odpowiedników.

Opinie ekspertów są jednak podzielone co do tego, czy Moskwa zamierzała wystrzelić drony na terytorium Polski.

W czwartek najwyższy rangą dowódca wojskowy NATO Alexus Grynkewich przyznał, że nie wiadomo jeszcze, czy działanie to było zamierzone i powiedział, że nawet dokładna liczba dronów, które przekroczyły polską przestrzeń powietrzną, nie została jeszcze ustalona.

Ale w obliczu rosnącej nerwowości ze strony krajów graniczących z Rosją, ani NATO, ani Polska nie chcą ryzykować.

Warszawa wprowadzi ograniczenia dla dronów i małego ruchu lotniczego wzdłuż swoich wschodnich granic z Białorusią i Ukrainą, a Łotwa ogłosiła, że jej wschodnia przestrzeń powietrzna zostanie zamknięta na tydzień.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaoferował przedstawicielom zachodnich sił zbrojnych wytyczne i szkolenia w zakresie odpierania rosyjskich ataków z powietrza, co ukraińskie siły obronne robią niemal codziennie.

Zełenski wezwał również do stworzenia wspólnego systemu obrony powietrznej, który miałby działać jako tarcza powietrzna nad Europą w odpowiedzi na "bezczelne" zachowanie Rosji.

Niepokój odczuwany w niektórych częściach Europy Wschodniej potęgują duże wspólne ćwiczenia wojskowe między Białorusią a Rosją, nazwane Zapad 2025, które mają rozpocząć się w piątek.

Polska zapowiedziała, że zamknie granicę z Białorusią w czwartek "ze względów bezpieczeństwa narodowego (...) w związku z manewrami Zapad", które nazwała "bardzo agresywnymi".

Poprzednie ćwiczenia Zapad odbyły się kilka miesięcy przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie i zaangażowały łącznie około 200,000 żołnierzy.

Według szefa litewskiego wywiadu wojskowego Mindaugasa Mazonasa, tegoroczne ćwiczenia będą miały mniejszą skalę i obejmą łącznie do 30,000 żołnierzy.

Reakcja prezydenta USA Donalda Trumpa na wtargnięcie dronów była jak dotąd stonowana. "O co chodzi z naruszaniem przez Rosję przestrzeni powietrznej Polski za pomocą dronów? Zaczyna się!", napisał w mediach społecznościowych w środę, nie rozwijając tematu.

Polski prezydent Nawrocki powiedział, że on i jego amerykański odpowiednik rozmawiali w ramach "serii konsultacji" z sojusznikami i powiedział, że rozmowy "potwierdziły naszą jedność".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis