Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Tajowie i Kambodżanie ścierają się w mediach społecznościowych, napięcie na granicy rośnie
- Autor, Koh Ewe
- Stanowisko, BBC News, Singapur
- Czas czytania: 4 min
Podczas gdy starcia graniczne w tym tygodniu zabiły kilkanaście osób w Tajlandii i Kambodży, regionalne rządy starają się zapobiec wojnie między tymi dwoma krajami.
Ale inny rodzaj wojny między ich obywatelami już trwa - poprzez coraz bardziej agresywne wymiany zdań w mediach społecznościowych.
Nacjonaliści z obu stron od dawna spierają się o kilka punktów dumy narodowej - od własności świątyń i terytoriów po pochodzenie tradycyjnych tańców, strojów, jedzenia i sportów.
Rosnące w ostatnich tygodniach napięcia, których kulminacją były śmiertelne ataki w czwartek, skłoniły młodych ludzi po obu stronach do wymiany ciosów w internecie.
Sekcje komentarzy w mediach społecznościowych na temat konfliktu zamieniły się w internetową strefę wojny, w której tajscy i kambodżańscy użytkownicy kłócą się ze sobą i popierają oficjalną wersję wydarzeń swoich rządów.
"Sprawiedliwość dla Kambodży," skomentował jeden z kambodżańskich użytkowników TikToka, próbując wyjaśnić konflikt. "Tajskie wojska jako pierwsze otworzyły ogień do sił kambodżańskich."
"[Kto] zaufa temu, co powiedział największy kraj oszustów?" odpowiedział jeden z tajskich użytkowników, nawiązując do szeroko rozpowszechnionych centrów związanych z oszustwami w Kambodży.
"Kambodża pierwsza zaatakowała Tajlandię. Taka jest prawda. Przyłącz się używając hashtagu #CambodiaOpenedFire" - napisał Tajski użytkownik X w poście, który został obejrzany milion razy.
Tymczasem Kambodżanie używają hashtagu "Tajlandia otworzyła ogień" i tworzą własne filmy o konflikcie.
Napięcia graniczne między tymi dwoma krajami utrzymują się od maja, po tym jak w potyczce zginął jeden kambodżański żołnierz. Oba kraje nałożyły na siebie ograniczenia w podróżowaniu i wzmocniły obecność wojskową wzdłuż granicy.
Podczas gdy dwustronne stosunki spadły do najniższego poziomu od dekady, niektórzy wyrazili obawy o podżeganie do nienawiści w mediach społecznościowych, grożące jeszcze większym podziałem między obywatelami obu krajów.
Stowarzyszenia dziennikarzy z Kambodży i Tajlandii wydały w maju wspólne oświadczenie, w którym stwierdziły, że użytkownicy mediów społecznościowych "rozpowszechniali informacje bez wyraźnych źródeł" i "spowodowali zamieszanie".
Grupy wezwały użytkowników mediów społecznościowych do "uważnego rozważenia potencjalnych konsekwencji" podczas udostępniania treści związanych z granicą.
W miarę zaostrzania się sytuacji, niektórzy przenieśli wojowniczość również poza Internet. Viralowy film opublikowany w czwartek pokazał kogoś, kto wyglądał jak tajski mężczyzna proszący kambodżańskich pracowników o mówienie po khmersku - przed uderzeniem jednego z nich w twarz.
"Zaczynamy teraz widzieć przemoc, nawet wśród grup, między którymi nie było wcześniej konfliktu," powiedział BBC Thai Wilaiwan Jongwilaikasaem, profesor dziennikarstwa na Uniwersytecie Thammasat w Tajlandii, opisując nacjonalistycznych influencerów jako prowadzących "wojnę nienawiści".
Długa rywalizacja kulturowa
Istnieje wiele wrażliwych punktów styku, o które mogą walczyć wojownicy mediów społecznościowych z obu krajów.
Spór między tymi dwoma krajami sięga ponad 100 lat temu, kiedy to granice obu narodów zostały wytyczone po francuskiej okupacji Kambodży.
W 2008 r. Kambodża zarejestrowała Preah Vihear, XI-wieczną świątynię położoną w pobliżu spornej granicy, jako obiekt światowego dziedzictwa UNESCO, co spotkało się z gorącym protestem Tajlandii.
Spór rozszerzył się później na XIII-wieczny kompleks świątynny Ta Moan, który według Kambodży został w czwartek otoczony drutem kolczastym przez tajskie wojska.
Te historyczne miejsca znajdują się w samym sercu długotrwałej rywalizacji kulturowej między tymi dwoma krajami, która rozciąga się również na sferę sportu, kuchni i ubioru.
Tajscy nacjonaliści potępiają to, co uważają za kradzież kultury przez "Claimbodia" (z ang. "claim" - roszczenie), podczas gdy ich khmerscy koledzy nazwali ich "syjamskimi złodziejami".
W 2023 r. tajscy kickbokserzy zbojkotowali Igrzyska Azji Południowo-Wschodniej w Kambodży po tym, jak wydarzenie sportowe, które uznawali za Muay Thai, zostało przedstawione jako Kun Khmer - tak jak nazywają je Kambodżanie.
Na początku tego miesiąca doszło do kontrowersji po tym, jak Kambodża nominowała swoją khmerską tradycję weselną do wpisania na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Tajscy użytkownicy mediów społecznościowych twierdzili, że w zgłoszeniu znajdował się tradycyjny tajski strój, co wywołało gniew i zarzuty przywłaszczenia kulturowego, ponieważ Tajlandia również starała się o uznanie swojego tradycyjnego stroju przez UNESCO.
Niedawno tajscy turyści zaatakowali kambodżańskich oficerów wojskowych w Ta Muen Thom, świątyni na spornym obszarze wzdłuż granicy Tajlandii i Kambodży.
Wojna polityków na X
Czy agresja osłabnie okaże się teraz, gdy Kambodża wezwała do zawieszenia broni.
Z drugiej strony, wpływowe osoby związane z polityką po obu stronach - które są zapalonymi użytkownikami mediów społecznościowych - również prowadzą spór.
W poście na X, Thaksin Shinawatra, populistyczny były premier Tajlandii, powiedział, że docenia oferty, które otrzymał, aby pomóc w mediacji.
"Ale poprosiłem o trochę czasu, ponieważ muszę pozwolić tajskiemu wojsku dać Hun Senowi nauczkę za jego przebiegłość," napisał.
Hun Sen, były przywódca, który pozostaje wpływowy w kambodżańskiej polityce, odpowiedział na swoim koncie na platformie X.
"Nie jestem zaskoczony postawą Thaksina wobec mnie, ponieważ zdradził on nawet króla Tajlandii, a także członków własnej partii," napisał w piątek. "Teraz, pod pretekstem zemsty na Hun Senie, ucieka się do wojny, której ostateczną konsekwencją będzie cierpienie ludzi."
Ta eskalacja była w rzeczywistości spowodowana nieoczekiwanym zerwaniem długotrwałej przyjaźni między Hun Senem i Thaksinem Shinawatrą. Hun Sen ujawnił rozmowę telefoniczną między nim a córką Thaksina, Paetongtarn Shinawatra.
Rozmowa, w której Paetongtarn - ówczesna premier - nazwała go "wujkiem" i skrytykowała jednego z własnych dowódców wojskowych, była dla niej niezwykle żenująca i wywołała ogromny gniew opinii publicznej.
Od tego czasu została zawieszona na stanowisku premiera, a Trybunał Konstytucyjny Tajlandii rozpatruje wniosek o jej odwołanie.
Niektórzy Tajowie uważają, że wyciek rozmowy telefonicznej był próbą Hun Sena na odwrócenie uwagi.
"Hun chce sporu i wojny, chce umocnić pozycję swoją i swojego syna (w Kambodży) i musi mieć większego wroga, dlatego naciska na antytajską narrację i wojnę," powiedział jeden z tajskich użytkowników mediów społecznościowych w odpowiedzi na post Kambodżanina, który stwierdził, że "nie ma powodu, aby mniejszy kraj o słabszej gospodarce (sic), taki jak Kambodża, najpierw najechał Tajlandię."
Nawet jeśli konflikt graniczny nie przerodzi się w pełnoskalową wojnę, bitwy w mediach społecznościowych prawdopodobnie będą kontynuowane.
Dodatkowy reportaż: Paweena Ninbut
Tekst artykułu został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis