Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Justyna Steczkowska dla BBC News Polska: 'Kościół i polityka nie powinny iść w parze'
Spotkanie z Justyną Steczkowską bardzo mnie zaskoczyło.
Justyna okazała się niezwykle skromna. Do restauracji w centrum Warszawy, gdzie miałyśmy przeprowadzić wywiad, przybyła bez jakiejkolwiek obstawy, sama prowadząc samochód.
Mam duże doświadczenie w rozmowach z gwiazdami i wiem, jak bardzo potrafią być wymagające.
Dlatego, biorąc pod uwagę rozmach Eurowizji, byłam zdumiona, jak pokorna i naturalna jest Justyna w rzeczywistości. I jaka piękna! Z dala od świateł reflektorów i brokatu Eurowizji, na żywo Justyna jest równie magnetyzująca jak na ekranie.
Zaskoczyło mnie też, jak ważna jest dla niej wiara. W trakcie rozmowy Justyna często wspomina o Bogu.
Opowiada, jak jako mała dziewczynka chodziła z bardzo religijnym ojcem do kościoła jeszcze przed wschodem słońca i śpiewała piękne hymny, które traktuje jak modlitwy.
Justyna otwarcie mówi również o tym, jak godzi tęczowy świat Eurowizji z nauką Kościoła katolickiego w Polsce, który nie uznaje homoseksualizmu za zgodny z doktryną.
Justyna szuka księży, którzy nie oceniają, lecz pozwalają wiernym dojść do własnych wniosków. Przestała uczęszczać do dwóch parafii, gdzie uznała, że duchowni byli zbyt osądzający.
Dla niej prawdziwa miłość to ta, którą okazują rodzice rozumiejący swoje dziecko, jeśli wybrało – jak mówi – „tęczową drogę".
Jej zdecydowana wypowiedź, że Kościół i polityka nie powinny iść w parze, zaskoczyła mnie. Mimo silnej wiary, Justyna stanowczo twierdzi, że zawsze uważała, iż religia i polityka powinny być oddzielone.
Wskazuje na papieża Jana Pawła II, mówiąc, że jego wypowiedzi w czasach reżimu komunistycznego w Polsce nie były polityczne, lecz dawały wiarę i nadzieję na zmiany.
Justyna postrzega swój niesamowity głos jako dar od Boga, ale nie traktuje go jako coś oczywistego.
Ćwiczy go, tak jak swoje ciało. Właśnie dzięki ćwiczeniom utrzymuje świetną formę.
Ma 53 lata i jest w lepszej kondycji niż wielu artystów, z którymi rywalizowała podczas konkursu Eurowizji. „Zejdź z kanapy" to jej hasło motywacyjne.
Przyznaje, że nie jest łatwo – zdarza się jej nawet przekląć, gdy zmusza się do wstania z łóżka na trening.
Ta silna etyka pracy, połączona z ćwiczeniem jej niesamowitego głosu sopranu koloraturowego, pozwala jej osiągać zarówno wysokie tony, jak i wysokie kopnięcia w wymagających układach tanecznych.
Justyna nie wydaje się chować urazy mimo, że jej występ nie został wysoko oceniony przez jurorów Eurowizji. Jednak wyraźnie cieszy się, że poruszyła serca tylu ludzi, którzy oddali na nią głos.
Po sukcesie w Bazylei, który poruszył Polaków w kraju, zaskoczeniem było, że Justyna nie została zaproszona do występu na festiwalu w Opolu – legendarnym wydarzeniu muzycznym transmitowanym przez publicznego nadawcę TVP.
Otwarcie przyznaje, że złamało jej to serce i naprawdę czuć jej rozczarowanie. Ale znów nie pozwala, by ją to przygnębiło – mówi, że przyjęła przeprosiny od prezesa TVP i zgodziła się na współpracę z nadawcą publicznym w przyszłości.
Jej niesamowita etyka pracy pozwala jej utrzymać intensywny kalendarz koncertowy – trasa koncertowa „Era Czarodoro" zajmie jej kalendarz do końca tego roku.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis