Francja upamiętnia ataki na Bataclan, ale wie, że wróg nie zniknął

    • Autor, Hugh Schofield
    • Stanowisko, Korespondent BBC w Paryżu
  • Czas czytania: 4 min

W dniu 10. rocznicy masakry w Bataclan we Francji pojawia się kolejne przypomnienie o stałym zagrożeniu ze strony dżihadystów.

Była dziewczyna jedynego z dżihadystów, który przeżył ataki z listopada 2015 r., została aresztowana pod zarzutem planowania aktu przemocy.

Kobieta - 27-letnia francuska konwertytka na islam o imieniu Maëva B - rozpoczęła korespondencję listowną z 36-letnim Salahem Abdeslamem, który odsiaduje wyrok dożywocia w więzieniu niedaleko granicy z Belgią po tym jak został skazany w 2022 r.

Gdy strażnicy więzienni odkryli, że Abdeslam używał pamięci USB zawierającej propagandę dżihadu, ustalili, że jej źródłem były bezpośrednie spotkania więźnia z Maëvą B.

Następnie detektywi sprawdzili komputer i telefon Maëvy B., gdzie znaleźli dowody na to, że mogła planować atak dżihadystyczny. W poniedziałek została objęta dochodzeniem sądowym wraz z dwoma domniemanymi wspólnikami.

W związku z tym, że Francja upamiętnia 10 lat od największego ataku w swojej współczesnej historii, areszt skupił uwagę na wrogu, który nigdy nie zniknął.

Według ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuñeza, w tym roku udaremniono sześć spisków, a poziom zagrożenia pozostaje wysoki.

Wieczorem 13 listopada 2015 r. dżihadystyczni strzelcy i zamachowcy-samobójcy przeprowadzili sekwencję skoordynowanych ataków, których kulminacją był krwawy nalot na salę koncertową Bataclan we wschodniej części Paryża.

Wcześniej trzech zamachowców-samobójców wysadziło się w powietrze przed stadionem Stade de France, gdzie odbywał się międzynarodowy mecz piłki nożnej. Następnie inni członkowie gangu otworzyli ogień z kałasznikowów do ludzi siedzących w barach i kawiarniach niedaleko Bataclan.

Właśnie rozpoczynał się występ amerykańskiej grupy The Eagles of Death Metal, kiedy trzech dżihadystów wtargnęło do środka i ostrzelało widownię. Wzięli zakładników, a następnie wysadzili się w powietrze, gdy do akcji wkroczyła policja.

Zginęło w sumie 130 osób - 90 w Bataclan - a ponad 400 zostało hospitalizowanych. Niezliczone inne osoby doznały urazów psychicznych.

Słowo Bataclan stało się we Francji synonimem ekstremalnych ataków islamistycznych, podobnie jak 9/11 w USA.

Chociaż od tego czasu miały miejsce inne ataki, takie jak masakra w Nicei w lipcu 2016 r. i ścięcie nauczyciela Samuela Paty'ego w październiku 2020 r., atak z 13 listopada 2015 r. wyróżnia się skalą i organizacją.

Dziesięć lat później wiele się zmieniło. Zniknięcie Państwa Islamskiego (IS) jako głównej siły w Syrii i Iraku oznacza, że możliwości tworzenia, planowania i realizacji złożonych projektów terrorystycznych znacznie się zmniejszyły.

Napastnikami Bataclan byli młodzi mężczyźni, głównie pochodzenia północnoafrykańskiego, zwerbowani w Belgii i Francji, przeszkoleni na terytorium IS na Bliskim Wschodzie, którzy następnie wrócili do Europy podczas ogromnego napływu migrantów.

Mogli korzystać z sieci zwolenników oferujących schronienie, transport i gotówkę.

Według wiodącego eksperta ds. Bliskiego Wschodu, Gillesa Kepela, służby wywiadowcze stały się również bardzo skuteczne w kontrolowaniu radykalizacji postaw w Internecie.

"Mają teraz dostęp do zasobów informatycznych... które pozwalają im wykryć wiele indywidualnych inicjatyw, często niezbyt wyrafinowanych... i powstrzymać je, zanim się wyklują," powiedział w wywiadzie dla Le Figaro.

Ale według Kepela niebezpieczeństwo pochodzi teraz z tego, co nazywa "dżihadyzmem z otoczenia".

"Zagrożenie jest teraz rodzime i dużo młodsze. Żywi się przyjaźniami i sieciami społecznościowymi osób o podobnych poglądach, bez konieczności wydawania i wykonywania rozkazów," powiedział.

Uważa on, że zagrożenie jest tym bardziej niepokojące, że jest tak porowate - wydarzenia w Gazie i Izraelu mają "traumatyczny wpływ" na umysły wielu obywateli i są "wykorzystywane przez handlarzy gniewu".

Argumentuje, że obecny kryzys polityczny we Francji również podsyca to niebezpieczeństwo, a bezsilna prezydentura ustępuje miejsca partyzanckiemu parlamentowi, w którym coraz większą władzę mają lewicowi i prawicowi ekstremiści.

"Jeśli to, co nas dzieli, stanie się ważniejsze niż to, co łączy nas jako Francuzów i złamie narodowy konsensus, to pod naszymi stopami otworzy się przepaść, a przemoc będzie miała coraz mniej ograniczeń," powiedział.

Czwartkowe uroczystości będą się odbywać w miejscach zamachów, a ich kulminacją będzie otwarcie ogrodu 13 listopada w pobliżu paryskiego ratusza.

Gdy zapadnie noc, Wieża Eiffla zostanie skąpana w czerwieni, bieli i błękicie francuskiej flagi.

Francuskie media pełne są relacji i wspomnień, w których ocaleni opisują, jak zmieniło się ich życie.

W niespodziewanym zwrocie wydarzeń Salah Abdeslam dał do zrozumienia za pośrednictwem swojego adwokata, że byłby gotów współpracować w ramach procesu „sprawiedliwości naprawczej" — procedury, w której ofiary i sprawcy spotykają się, by omówić skutki popełnionego przestępstwa.

Pomysł ten był rozważany przez niektóre rodziny, ale inne są mu zdecydowanie przeciwne.

Według Laurenta Sourisseau, rysownika znanego również jako Riss, który został postrzelony i ranny w ataku na Charlie Hebdo kilka miesięcy przed masakrą w Bataclan, oferta Abdeslama jest "perwersyjna".

"Sprawiedliwość naprawcza istnieje w przypadku innych rodzajów przestępstw - przestępstw pospolitych," powiedział.

"Ale terroryzm nie jest zwykłym przestępstwem. Salah Abdeslam chce nam wmówić, że jego przestępstwo było takie jak każde inne. Ale tak nie było".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis