Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Wielka Brytania i Francja wyślą wojska do Ukrainy, jeśli zostanie uzgodnione porozumienie pokojowe
- Autor, Jaroslav Lukiv
- Autor, Wyre Davies
- Stanowisko, Kijów
- Czas czytania: 5 min
Wielka Brytania i Francja podpisały deklarację o zamiarze rozmieszczenia wojsk w Ukrainie w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego z Rosją, ogłosił premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.
Po rozmowach z sojusznikami Ukrainy w Paryżu powiedział, że Wielka Brytania i Francja "ustanowią węzły wojskowe na Ukrainie", aby powstrzymać przyszłą inwazję, podczas gdy prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział później, że mogą zostać rozmieszczone tysiące żołnierzy.
Sojusznicy w dużej mierze zgodzili się również na solidne gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy i zaproponowali, że Stany Zjednoczone przejmą inicjatywę w monitorowaniu rozejmu. Kluczowa kwestia terytorium jest jednak nadal dyskutowana.
Rosja wielokrotnie ostrzegała, że jakiekolwiek obce wojska w Ukrainie będą "uzasadnionym celem".
Premier Donald Tusk, podsumowując rozmowy w Paryżu, zapowiedział, że Polska odegra kluczową rolę w organizacji wsparcia dla Ukrainy. Kraj ma stać się liderem w obszarze logistyki i w pełni zrealizować zadania związane z dostarczaniem pomocy.
„Z każdym tygodniem jesteśmy coraz bliżej konkretnych rozwiązań," podkreślił Tusk, dodając, że podczas paryskich rozmów omawiano m.in. sposób, w jaki państwa tzw. „Koalicji chętnych" będą uczestniczyć w systemie gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa.
Premier zaznaczył również, że sojusznicy Polski akceptują stanowisko Warszawy, zgodnie z którym w ramach procesu pokojowego nie będzie polskich żołnierzy na terytorium Ukrainy.
Moskwa nie wydała jeszcze komentarza w tej sprawie.
Prezydent Rosji Władimir Putin rozpoczął pełnoskalową inwazję na Ukrainę w lutym 2022 r., a Moskwa kontroluje obecnie około 20% ukraińskiego terytorium.
We wtorkowych rozmowach w Paryżu wzięli udział szefowie państw i najwyżsi urzędnicy "koalicji chętnych".
Przemawiając na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu, Starmer powiedział: "Podpisaliśmy deklarację intencyjną w sprawie rozmieszczenia sił w Ukrainie w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego.
"Jest to istotna część naszego zobowiązania do długoterminowego wsparcia Ukrainy.
"Otwiera to drogę do stworzenia ram prawnych, w których siły brytyjskie, francuskie i partnerskie mogłyby działać na terytorium Ukrainy, zabezpieczając jej przestrzeń powietrzną i morską oraz odbudowując ukraińskie siły zbrojne na przyszłość."
Premier Wielkiej Brytanii dodał, że Londyn weźmie udział w prowadzonej przez USA weryfikacji potencjalnego zawieszenia broni.
Główny amerykański negocjator Steve Witkoff powiedział, że "trwałe gwarancje bezpieczeństwa i solidne zobowiązania dotyczące dobrobytu są niezbędne dla trwałego pokoju" w Ukrainie - odnosząc się do kluczowego żądania Kijowa.
Witkoff powiedział, że sojusznicy "w dużej mierze zakończyli" pracę nad uzgodnieniem protokołów bezpieczeństwa, "aby ludzie w Ukrainie wiedzieli, że kiedy ta [wojna] się skończy, skończy się na zawsze".
Jared Kushner, specjalny wysłannik i zięć prezydenta USA Donalda Trumpa, powiedział, że po zawarciu porozumienia Ukraińcy muszą wiedzieć, że istnieją "prawdziwe zabezpieczenia", aby zapewnić, że wojna "się nie powtórzy".
Tymczasem prezydent Macron powiedział, że sojusznicy Ukrainy poczynili "znaczne postępy" w rozmowach.
Powiedział, że uzgodniono "solidne" gwarancje bezpieczeństwa dla Kijowa w przypadku potencjalnego zawieszenia broni.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że w Paryżu poczyniono "ogromny krok naprzód", ale dodał, że uzna wysiłki za "wystarczające" tylko wtedy, gdy doprowadzą one do zakończenia wojny.
To, co Ukraina nazywa "gwarancjami" bezpieczeństwa, a co amerykańscy urzędnicy określają jako "protokoły" bezpieczeństwa, może pozostawić Trumpowi pewne pole manewru w przypadku konieczności przyjścia Kijowowi z pomocą po przyszłym rosyjskim ataku - ale nie ma wątpliwości, że Zełenski uważa, że on i jego europejscy sojusznicy zapewnili sobie ważne ustępstwo ze strony Waszyngtonu.
Usłyszeliśmy niewiele, jeśli w ogóle, nowych szczegółów na temat tego, gdzie zostanie wyznaczona linia przyszłego zawieszenia broni i jakie terytorium obecnie okupowane przez siły rosyjskie, Ukraina zgodzi się oddać.
Perspektywa ta jest wciąż trudna do przełknięcia dla wielu Ukraińców, zwłaszcza że Rosja codziennie atakuje miasta i infrastrukturę krytyczną na Ukrainie.
Jednak Zełenski wie, że jedyną alternatywą dla zawieszenia broni i późniejszego porozumienia pokojowego są kolejne kosztowne, wyczerpujące miesiące zimowych działań wojennych z nieuniknionymi ofiarami śmiertelnymi, które uderzą w Ukrainę znacznie mocniej niż w Rosję.
Prezydent Ukrainy wyraźnie liczy na to, że gwarancje amerykańskiego nadzoru, wielonarodowe siły stacjonujące na terytorium Ukrainy oraz większe wsparcie zbrojeniowe dla jego armii przekonają — czasem sceptyczne — społeczeństwo, że ma rację, dążąc do pokoju, wspierany przez rosnącą międzynarodową koalicję.
Kończąc konferencję prasową w Paryżu, Zełenski przyznał jednak, że wtorkowy "kamień milowy" niekoniecznie gwarantuje pokój. Prawdziwy postęp nadal wymaga rosyjskiego wsparcia, a Moskwa w ostatnich dniach wyraźnie milczała na temat dyplomatycznych wysiłków na rzecz zakończenia wojny.
Wiadomo, że Putin sprzeciwia się perspektywie międzynarodowych sił pod przywództwem Europy na spornych obszarach i nie będzie skłonny do zatrzymania, choćby powolnego, postępu swoich wojsk, jeśli cele wojenne Moskwy nie zostaną osiągnięte.
Niewątpliwie jednak po obu stronach rośnie presja, by pójść na kompromis i zakończyć wojnę.
W zeszłym tygodniu Zełenski powiedział, że porozumienie pokojowe jest "gotowe w 90%". Uzgodnienie pozostałych 10% "zadecyduje o losie pokoju, losie Ukrainy i Europy".
Terytorium i gwarancje bezpieczeństwa znalazły się w czołówce nierozwiązanych kwestii dla negocjatorów.
Putin wielokrotnie ostrzegał, że ukraińskie wojska muszą wycofać się z całego wschodniego Donbasu, w przeciwnym razie zajmie go Rosja, odrzucając jakikolwiek kompromis w kwestii zakończenia wojny.
Zełenski jak dotąd wykluczył oddanie jakiegokolwiek terytorium, ale zasugerował, że Ukraina może wycofać swoje wojska do uzgodnionego punktu - ale tylko wtedy, gdy Rosja zrobi to samo.
Moskwa kontroluje obecnie około 75% regionu Doniecka i około 99% sąsiedniego Ługańska. Te dwa regiony tworzą razem przemysłowy region Donbasu.
Pierwotny 28-punktowy plan pokojowy pod przywództwem USA, który wyciekł do mediów w zeszłym roku, był postrzegany przez Kijów i jego europejskich sojuszników jako mocno wypaczony na korzyść Rosji.
Wywołało to tygodnie intensywnej dyplomacji na wysokim szczeblu - z Ukrainą, USA i europejskimi przywódcami próbującymi zmienić projekt.
W zeszłym miesiącu Kijów przesłał USA zaktualizowany 20-punktowy plan - a także oddzielne dokumenty przedstawiające potencjalne gwarancje bezpieczeństwa i postanowienia dotyczące odbudowy Ukrainy, powiedział Zełenski.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis